Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pub Mischief

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 9:09 pm

Fabian zatrzymał się przed pubem Mischief, rzucił niedopałek papierosa na bruk i przygniótł go obcasem eleganckiego buta na skórzanych podeszwach, podziękowania dla pana spod dwójki na pierwszym pietrze. Głęboko wciągnął powietrze i zmrużył oczy. Wieczór. Pub. Niebo.
- Dobry wieczór- ukłonił się z jadowitym uśmiechem, a tłum palaczy zgromadzonych przed wejściem rozstąpił się przed nim jak morze czerwone.
- Kiki - zagwizdał - gdzie jesteś, psiaczku?
Obejrzał się za siebie przez prawe ramie: Kiki stal w progu grzecznie miejsca podstarzałej prostytutce w kolorowym boa z piór i krótkiej sukience eksponującej jej nieapetyczny, macierzyński biust. Kobieta potknęła się o stopień i uczepiła rękawa jego koszulki prawa dłonią, lewa zasłaniała swoje usta.
- Zostaw to, Kiiiiiki, baby - złapał przyjaciela za rękę i wciągnął do środka pubu - oszczędzaj siły na sztuki, które nadają się jeszcze do użytku, hm?
W każdy inny dzień nie miałby cierpliwości dla takich dziwactw, ale dzisiaj Kiki miał w kieszeni plik szeleszczących banknotów z ostatniej wypłaty.
Przy barze siedziało kilka mężczyzn około czterdziestki, wszyscy w garniturach i pachnący drogimi perfumami, przy stoliku w kacie dostrzegł tez katem oka długie nogi w czerwonych obcasach. Ujął twarz Kikiego w dłonie i pocałował lekko w policzek, tym samym zwracając na siebie uwagę wszystkich zebranych.
- Cztery kieliszki sambuci - rzucił w stronę barmanki szczerząc zęby - on płaci.
Kiki, teraz w kolorze dojrzałego pomidora nie odezwał się słowem, tylko wpatrywał się ze spuszczona głową we wzory na dywanie.
Ale uśmiechał się delikatnie, jednym kącikiem ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 9:25 pm

Melania postanowiła spędzic czas w barze, ponieważ czuła się bardzo znudzona siedzeniem z ciotką w domu i słuchaniem jej ględzenia. Mogła wydawać się nieczuła, ale taka była prawda. Ciotka była jak kamień u nogi. Dodatkowo Melania musiała całkowicie zaniechać pokazywania się w mrocznych dzielnicach miasta, ponieważ ciotka wiedziała, kiedy wychodziła i marudziła, swoim starczym tonem, że dziewczyna zachowuje się dziwnie i nie powinna spędzac całych nocy poza domem, bo nie wypada.
Tym razem miała dośc, więc wyszła na ulicę, w czarnych spodniach i długiej koszuli w kratę - męskiej koszuli. Szła przed siebie aż trafiła na bar i do niego weszła. Miejsce wydawało się dziwne, nie w jej stylu, ale pomyślała, że warto zmienic trochę otoczenie. Weszła do środka, starając nie zwracac na siebie uwagi i zamówiła wódkę z sokiem pomarańczowym. Usiadła przy barze i popijała ze słomki w kolorowe paski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 9:30 pm

Pub znajdował się blisko jej mieszkania, więc czasem tu wpadała, by trochę się odstresować. Teraz weszła do środka omijając podstarzałą prostytutkę, która eksponowała swe, jakże wątpliwej jakości, wdzięki. Westchnęła cicho. W rodzinnym Szanghaju takie puby znajdowały się tylko w ciemnych dzielnicach, a tutaj to normalka. Hyette zdążyła się już do tego przyzwyczaić, a nawet, choć to dziwne, w jakiś sposób polubić. Usiała przy barze, niedaleko dwóch chłopaków, z których jeden drugiego pocałował, nie wiedziała czy w policzek, czy w usta, ale to nie zmieniało faktu, że większość zebranych ciekawie patrzyła w ich stronę. Uśmiechnęła się lekko poprawiając czarną przepaskę na prawym oku.
- Kieliszek brandy poproszę - powiedziała do barmana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 9:59 pm

- Mazel tov! - Fabian wypił trzy kieliszki za jednym zamachem i rzucił nimi przez ramie. Kiki z niechęcią przechylił swój do ust, skrzywił się, potrząsnął głową z obrzydzeniem i natychmiast dostał głośnej czkawki, wiec zasłonił sobie usta obiema rekami.
- Oj, patrz - Fabian wskazał ordynarnie palcem na dziewczyny przy ladzie - dwie blondynki, po jednej dla każdego? Która sobie życzysz, mon chéri?
- Fabian! - syknął Kiki przez palce
- Psiaczku, nie możesz cale życie spędzić z zapiętym rozporkiem, to nie dobrze robi na cerę, spójrz na siebie - wzruszył ramionami - jak chcesz, wybiorę za ciebie, ene due rabe... Dobry wieczór - zwrócił się do obu dziewczyn, patrząc jednak na zielonooka, jej ekscentryczny wygląd obiecywał większe wyzwanie. Większe wyzwanie równa się więcej zabawy - ... drinka?
Kiki nieśmiało podążył za nim, wciąż ukrywając twarz, ale raz po raz zerkając na dziewczynę w męskiej koszuli w kratę. Wyglądała, jakby ktoś wypalił ja z porcelany. Była piękna. Na pewno tańczyła w balecie. I miała na imię Daisy.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 10:07 pm

Melania spojrzała na dwóch chłopaków. Wydawali się całkowitymi przeciwieństwami. Zaczynając od ubrania, po sposób stania. Jeden wydawał się zmniejszac w sobie.
Po chwili obróciła się do dziewczyny obok. Spojrzała na nią, zmarszczywszy brwi. Dwie platynowe blondynki obok siebie. Dziwne. Trochę groteskowe. Bardzo groteskowe. Znów powróciła wzrokiem do chłopaków. Pokiwała głową i wróciła do swojego drinka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 10:18 pm

Stał przy barze i zamawiał kolejny kieliszek dobrej, polskiej wódki. Chciał się uwalić, ale jego demoniczna część uodparniała go i zmuszony był wlewać w siebie o wiele więcej niż normalny człowiek. Irene nie odpisała na list. Co ja sobie myślałem? Był zły na siebie, ale tęsknił za nią. Moja Irene... Przechylił kolejny kieliszek.
- To samo. - powiedział zimno do barmana.
Wyciągnął srebrną zapalniczkę i odpalił papierosa. Przypatrywał się dwóm młokosom. Dostali kasę i chcą się zabawić. Skąd ja to znam... Pewnie wywalą ich jak wypiją kilka głębszych. Pokiwał przecząco głową. Zaciągnął się i zrobił kilka kółek z dymu. Melania Butler, ładna kobieta. To chyba ona została zgwałcona przez tego wampira... Ech, te bestie. Kolejny kieliszek.
- To samo. - powiedział znów chłodno i wyciągnął plik pieniędzy. Uwalę się dziś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 10:26 pm

Powroty do księgarni ze zwyczajowych, conocnych spacerów zawsze były co najmniej uciążliwe. Musiał przechodzić przez dziwaczne uliczki zapełnione równie dziwacznymi budynkami i przede wszystkim ludźmi. Podświadomie wdychał powietrze, pragnąc natrafić nozdrzami na coś... wyjątkowego. I pech chciał, iż tej nocy natrafił.
Pan Renard obejrzał się na dużo-poniżej-jego-poziomu bar wyczuwając AB minus z lekką domieszką wódki. Wahał się, myśląc o nowym garniturze i nieprzystojącej atmosferze. Zapachu starego tłuszczu... Jednak dzisiejszej nocy był głodny. A AB minus z żywego, ruszającego się ciała, wijącego się pod nim w konwulsjach... cóż, było kuszące.
Przekroczył próg z miną wyrażającą najwyższe obrzydzenie, a swe kroki wprost kierując do baru, gdzie siedział worek AB minus w postaci ciekawej urody chłopca (może być... oj może!). Stanął blisko (zbyt blisko!), by odgarnąć włosy z jego szyi. Nie miał dziś ochoty na zwyczajowe amory - fantasmagorie tysiącletniego wampira, który pragnie odrobiny kurtuazji w tym świecie dosadności, bezpośredniości i przede wszystkim brzydoty.
- Lubię cię - zasyczał mu do ucha, mając głęboko w poważaniu ludzi zasiadających przy ladzie czy stolikach. Wszak świat należy do niego!
Chłopiec spojrzał na niego najwyraźniej wystraszony. Na pewno nie zaskoczony czy zniesmaczony. Wampirzy czar wszak potrafi zdziałać cuda! Wtedy oczywiście, gdy wampir się spieszy i trzeba radykalnych metod, by uzyskać przyzwolenie na otwarcie żył. W innym przypadku jest raczej nudne.
- Hm... taak - odparł mało przytomnie chłopiec, podając mu dłoń.
Wampir pocałował ją przez chustę z istnym rozpasaniem obyczajów w oczach ogarniętych żądzą.
Ha!, zniknęli w toalecie.
Gdy pan Renard pojawił się z powrotem na sali (mogło minąć trochę tych cennych dla ludzi minut), szkarłatne krople znaczyły beżowy materiał oplatający jego usta. Z roziskrzonym spojrzeniem usiadł przy stoliku, zakładając nogę na nogę i krytycznie przyglądając się karcie.
- Hamburger? Piwo? - mruczał drwiąco. - A cóż ja jestem? Wszystkożerna świnia?
Nagle jego wzrok padł na jednego z chłopców stojących przy barze. Rozmawiali z pięknymi damami! Czyż nie był śliczny? - Renard oblizał kły.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 10:46 pm

Aaach, trochę powietrza uszło z jego ego z cichym pffffff i na twarzy na kilka sekund pojawił się nie miły grymasik, grymasik porażki. Zle ocenił dziewczynę, spodziewał się trzepotania rzęsami i przygłupawej blond paplaniny, ale to nic, to tylko drobna pomyłka w kalkulacjach, drobna pomyłka w kalkulacjach.
- Moja droga - zaczął, błyskając pięknym zestawem prostych ząbków - wyglądasz mi na dziewczynę, która wie już co nieco o życiu i mężczyznach w tym śmierdzącym mieście, wiec nie będę mydlił ci oczu tanimi, pseudo-poetyckimi komplementami, podobasz mi się i chciałbym spędzić z tobą wieczór. Mam na imię Fabian - wyciągnął do niej dłoń - mam pełne kieszenie - to znaczy Kiki ma pełne kieszenie, ale nikt nie musi o tym wiedzieć - i całkiem nieźle tańczę.



Ostatnio zmieniony przez Fabian Reid dnia Pon Sie 09, 2010 10:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 10:47 pm

Kiki spojrzał zawstydzony na dziewczynę, próbując przekazać jej "przepraszam" nie poruszając ustami. Alkohol zaczął uderzyć mu do głowy, biedak nie miał doświadczenia w bojach, rozmowy ludzi w pubie słyszał jakby z oddali, jakby wsadził głowę do wody w akwarium zlotych rybek, a przed oczami pływały mu ohydne, zielono brązowe plamy.
- Szklankę... wody poproszę - powiedział cichutko do barmanki, coś nie tak z tymi nogami nie chcą się za nic wyprostować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 10:50 pm

- Ja zapłacę - szepnął mu do ucha, roztaczając zapach arabskiej kawy i rozkopanych grobów.
Kiki nie poczuł oddechu na karku z racji chusty zakrywającej usta Renarda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:01 pm

Kiki podskoczył i gwałtowny wykonał ruch ręką, jakby chciał obronić się przed ciosem w piegowaty nosek (nieudolnie, bo nieudolnie). Stary szkolny nawyk. Przy okazji stracił ręką szklankę i wylał cala jej zawartość na spodnie i dywan. Kelnerka prychnęła pod nosem coś, co brzmiało jak samtoterazsobiesprzątaj.
- Nie trzeba, dziękuję - wyjąkał bojąc się nawet podnieść głową i wymacaj druga ręką plecy Fabiana i pociągnął go za koszulkę, obrońmnieobrońobroń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:02 pm

Melania odwróciła się do chłopaka, którego przed chwilą zignorowała. Wsunęła słomkę między usta i patrzyła na niego, kiwając głową. Tak, tak, mów - powtarzała sobie w myślach, kiedy skończył i powiedział imię Kiki Melania się wychyliła, żeby zobaczyc go. Nie był sam. Stał przy nim dziwny mężczyzna. Dziwny, ubrany w niecodzienny sposób.
- Podobam ci się - powiedziała głośno. - Fajnie - dodała, nie wiedząc do końca co powiedziec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:09 pm

Podrywacze. Uśmiechnął się sam do siebie. A pan Renard na łowach. Dziś mam wolne, niech się dzieje co chce byle z daleko ode mnie.
- Barman, szybciej z tą wódką. - pośpieszał. W takim tempie nie uwalę się do rana.
Spoglądał po sali. Młokos ma kłopoty. AB minus? Ech, panie Renardzie niech pan poszuka kogoś innego. Pokazał barmanowi żeby zaczekał i podszedł do księcia.
- Witam panie Malęszewski. Co sprowadza pana do tak nędznej speluny jak ta? Czyżby kolacja? - uśmiechną się szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:11 pm

- Ależ nalegam! - Wampir cmoknął niezadowolony, omijając zgrabnie kałużę i wyciągając zza pazuchy płaszcza pugilares, a z niego gruby plik banknotów (ile może kosztować woda?). - Widzę, mój chłopcze, iż potrzebujesz... wsparcia. - Spiorunował wzrokiem stojącego za nim blondynka. - Pozwól, iż zaopiekuję się tobą. Woda na pewno pomoże załagodzić... obyczaje? - Uśmiechnął się czarująco krwistymi oczami.
Położył na blacie sto dolarów.
- Spełnię każde twe życzenie.
Renard delikatnie dotknął jego przedramienia, po czym bezceremonialnie złapał go za rękę, uroczo przekrzywiając głowę i mrużąc rozkosznie powieki.
Całkowicie zignorował Bareta stojącego za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:14 pm

Fabian odtrącił rękę Kikiego, jak z dzieckiem, jak z dzieckiem, gdyby nie był taki oszczędny i pocieszny, ze swoimi ponurymi wywodami o życiu, śmierci i wielkiej miłości, której nigdy nie doświadczy, bo chce być poeta, a poeci są skazani na cierpienie i samotność, sam z wielka chęcią złamałby mu nosek.
Zaśmiał się głośno, chociaż wcale nie było mu do śmiechu, blondyna zaczynała go odrobinę irytować, a ego kroczyło się boleśnie, jedna z jego nie wielu zalet, poza twarzą i ciałem Adonisa, była jednak wysoka umiejętność aktorstwa.
- Na tym etapie konwersacji teraz ty powinnaś mi się przestawić, mon amour.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:22 pm

Uśmiechnęła się lekko.
- Melania. - Patrzyła chwilę na niego i myślała. Dac rękę, czy nie? Dac? Nie? Dotknąc? Nie? Tak? Nie? Tak? Nie? Aż w końcu wyciągnęła do niego dłoń. - Melania - powtórzyła.
Spojrzała za plecy blondyna. Sytuacja wydawała jej się komiczna. Ten cały Kiki wystraszony jak dziecko. Mężczyzna za nim, który intensywnie go podrywa albo raczej pokazuje względy i ten ostatni, który był na pewno pół demonem, bo wydawał jej się skrajnie podobny do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:29 pm

Zirytował się trochę. Co za żarłok.
-
Hej, Renardzie. - klepną księcia w plecy z dużą siłą. - Nie wypada, by dżentelmen ignorował drugiego dżentelmena. - powiedział z wyraźną ironią. - Może porozmawiamy. Dawno pana nie widziałem.
Uśmiechnął się szeroko, zaciągnął papierosem i wypuścił dym w stronę Malęszewskiego. Starał się rozdrażnić wampira. Zostaw już tego chłopca staruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:36 pm

Kiki otwierał i zamykał usta, jak rybka wyrzucona na brzeg.
Chciał wyrwać swoja rękę, ale nie mógł, przecież mógłby wydawać się niegrzeczny , to nie wchodziło przecież w rachubę. Zaczął się zastanawiać, czy nie zaoferować nieznajomemu zawartości swojej kieszeni, ale mężczyźnie wyraźnie nie brakowało i chociaż jego twarz tańczyła i rozmywała mu się dziwacznie przed oczami, raz okrągła, raz bardziej podłużna, z pewnością nie wyglądał na złodzieja.
- Ostatecznie... jedna szklanka - wymamrotał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:37 pm

Renard odwrócił się zirytowany (jemu przeszkadzać? cóż za bezczelność!).
- Na mam czasu, panie Berecie! Nie widzi pan, iż rozmawiam.
Zwrócił się w stronę chłopca.
- Skoro tak... słyszała pani tego przystojnego młodzieńca!
Barmanka stała nad banknotem studolarowym nie wiedząc, czy ma z tego wydać, czy może lepiej będzie, jeśli schowa go do stanika.
- Widzę, mój piękny chłopcze, iż jesteś biedny. W twoich oczach widzę rozpaczliwą gonitwę... szukasz czegoś? Jeśli to miłość, to ja... - zawiesił głos, puszczając jego dłoń i opuszkiem palca, delikatnie i z czułością, przesuwając po linii żyły widocznej spod przezroczystej skóry na szyi - ...jestem do twych usług.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:51 pm

- Melania - powtórzył, uważnie studiując jej twarz - Melania, Meelania, pięknie. Piękne imię, dla pięknej dziewczyny. Wybacz, taka dama jak ty, nie zasługuje na Bacardi tylko lampkę białego wina - odwrócił się w stronę Kiki po fundusze i zamrugał kilka razy ze zdziwienia, widząc go w towarzystwie dwóch obcych i dziwacznie wyglądających mężczyzn. W cóż się znowu wpakował ten kretyn, na pewno z tej całej swojej dobroci serca zaoferował wyczyścić ich buty, mógłby równie dobrze chodzić cale życie zgięty w pół. To tylko kwestia czasu, kiedy zmieni imię na Anna i zacznie chadzać po mieście w sukienkach i słomkowym kapeluszu. Nie ma dzisiaj na niego czasu, nie - Moze później - zwrócił się znów do Melanii z dziwaczna mieszanka rozbawienia i obrzydzenia na twarzy - Opowiedz mi coś o sobie, piękności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Pon Sie 09, 2010 11:57 pm

Melania patrzyła przez chwilę na to co się dzieje przed nią. Otworzyła szeroko oczy, dziwne. Bardzo dziwne. I jeszcze ten pół demon. Przez chwilę naszła ją myśl - pomacham do niego. A potem - jesteś głupia? Uśmiechnęła się.
- Co? - Pokręciła głową, przypominając sobie słowa Fabiana. - A tak. - Znów się wychyliła, żeby spojrzec. - Jestem asystentką profesora, wykładającego fizykę fazy skondensowanej. - Spojrzała na niego. - Nic ciekawego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Wto Sie 10, 2010 12:06 am

Teraz przesadził. Przypalił petem garnitur Renarda. Nieopisana satysfakcja.
- Ups, przepraszam. Niezdara ze mnie.
Dostrzegł Melanii rozmawiającą z jednym z młokosów. Spoglądał na nią i zwrócił się do Kiki.
- Uważaj młodziku. - uśmiechnął się szeroko i spojrzał ciepło na dziewczynę. Zjawiskowa.
Wyciągnął kolejnego papierosa i wrócił do baru. Zignorował wszystko i spoglądał na kobietę. Noc robi się coraz ciekawsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Wto Sie 10, 2010 12:14 am

- Och, panie Beret! - zawołał za nim uprzejmie. - Proszę oczekiwać w swojej spelunie, w której się pan zaszyje ugodzony wstydem za swe nieopisane zachowanie, rachunku za mój garnitur!
Zamówił jeszcze jakiś koniak, aby zanadto nie przestraszyć już całkiem przestraszonego i zwrócił się na powrót do chłopca.
- Pozwól, iż w końcu zachowam się właściwie i się przedstawię! Książę Renard Malęszewski do twoich usług, piękny chłopcze. - Skinął mu głową. - Czy nie będzie to zbytnim zuchwalstwem z mej strony, jeśli zapytam o twoją godność? Zapewne nieba spływają słodyczą, kiedy wymawiasz swe imię - szepnął na koniec.
Przestał go dotykać - nie chciał spłoszyć tak wyjątkowej ptaszyny!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Wto Sie 10, 2010 12:27 am

Zauważył, ze bez przerwy zerkała ponad jego ramieniem, koniec, koniec, koniec, tak nie może być, należy mu się pełną uwaga.
- Przepraszam na moment - mruknal.
Bo-Kiki-musi-zawsze-wszystko-zepsuć-ta-zasrana-dziura-w-dupie.
- Ej, ty - pomachał Renardowi palcem przed nosem. Gdyby nie te trzy kieliszki wódki, zauważyłby pewnie, ze mężczyzna, mógłby zmieść go z powierzchni ziemi jednym leniwym machnięciem reki - uważaj gdzie kładziesz łapy, bo to tylko dzieciak i głupek do tego, okej? Tytyty co ty robisz? - warknął w strunę Kiki szarpiąc go za ramie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Wto Sie 10, 2010 12:27 am

Kiki potrząsnął głową. Miłośćczyonsieprzesłyszałmiłość?
- Chyba śnię - odparł i odetchnął głęboko z ulga, śni! Idealne wytłumaczenie. - śnię! - powtórzył triumfalnie. Księcia spotyka się tylko w bajkach i snach, to pierwsze odpada, bo nigdzie nie było widać tęczy, ani białego konia, ale sen, tak wszystko pasuje idealnie, jakiś dziwaczny, groteskowy sen, niezbyt przyjemny, ale ciekawy, kiedy już się obudzi musi zapisać go w sennym notatniku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub Mischief   

Powrót do góry Go down
 
Pub Mischief
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: