Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pub Mischief

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Czw Wrz 02, 2010 10:05 pm

- Możesz... zamieszkać... u mnie? - powiedział i natychmiast tego pożałował, co Vincent, taki czysty (patologicznie wręcz czysty, czy Vincent nie wie, jaka to zabawa potaplać się w kałużach?) powie, kiedy zobaczy jego mały pokoik w piwniczce, to żaden Château de Versaille! Czasami z sufitu padał deszcz z głównej rury kanalizacyjnej, a w kącie, codziennie o pierwszej w nocy miały swoje posiedzenie ślimaki. Pan ogrodnik chciał je wytępić, ale Kiki nie powiedział mu o ich sekretnych spotkaniach i nawet dokarmia je czasami sałata i wyobraża sobie, że ukrywa zbiegów w czasie wojny. Są urocze, ale to nie towarzystwo dla FRANCUZA. - Nie musisz... ale jak chcesz... mnie to nie przeszkadza... nie, ale wiesz... nie musisz... - zaczął bąkać pod nosem, zakłopotany.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Czw Wrz 02, 2010 10:19 pm

- Hm... - Pomyślał przez chwilę, ale uznał, że ma zbyt poplątane zwoje mózgowe, by być do tego zdolnym, więc momentalnie przestał myśleć. - Myślisz, że móc? Z tobą? Byłoby. - Jakie było to słowo? - Fajnie.
Wyszczerzył do niego zęby, podniecony tą myślą. Mieszkać z człowiekiem, spać w nocy, jeść o normalnych porach dnia, wychodzić na spacery, oglądać telewizję, słuchać muzyki i czytać nastolatkowe książki, a może nawet... mógłby iść do szkoły? Słyszał, że w Ameryce jest dziwny system edukacji, ale zawsze coś.
Rozbolała go głowa.
Przecież będzie tęsknić.
Ale...
Później mógłby wrócić do Renarda.
Kiedy odpocznie.
- Byłoby mi miło - mruknął w końcu, zastanawiając się, czy była to propozycja na poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Pub Mischief   Czw Wrz 02, 2010 10:33 pm

- Okej...
Właśnie przypomniało mu się, ze tak właściwie... tak właściwie, kiedy wyszedł dzisiaj rano z domu obiecał, ze idzie tylko po zakupy, a wróci dwanaście godzin spóźniony, w dodatku bez mleka, z obcym człowiekiem, który ledwo mówi po angielsku. Może powinien ostrzec Vincenta, że najprawdopodobniej zostanie przywitany dość... chłodno? Ale nie chciał znów zepsuć mu humoru. Przez chwile wyglądał, jakby naprawdę się ucieszył! Nie szkodzi, wejdą oknem, już układał w głowie historię o niesprawnym zamku.
- Okej, chodź - wziął Vincenta za rękę - ale... ale może ci się nie spodobać... Lubisz myszy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Pub Mischief   Czw Wrz 02, 2010 10:45 pm

- Myszy?
Zacisnął palce na dłoni chłopca, dał się poprowadzić.
Przypomniał sobie nagle małe, szare stworzonka przebiegające po podwórku, koło koszy na śmieci. W garażu też ciągle śmigały z kąta w kąt. Siadały mu na dłoniach, kiedy udawał, że pracuje. Ach, nie - to były szczury, nie myszy. Szczury są większe. I mają różowe ogonki.
Myszy są białe.
- Nie, nie mam nic... Lubię je, oui - wymamrotał w końcu, czując, że język mu się plącze.
Oszalał. Przecież on nie robi takich rzeczy! Nie uciekał demonom i wampirom z dziwnymi nastolatkami. Pijany i brudny. Wyginał szyję, całował sukuby, przyjmował razy od półwampirzyc i czułe dotyki od inkubów. Pijał czarną kawę i jadał gorzką czekoladę. Tak, to robił.
Ale poszedł. Bo oszalał, oui.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub Mischief   

Powrót do góry Go down
 
Pub Mischief
Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: