Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac zabaw

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Sie 22, 2010 8:34 pm

- Ja mam na drugie Benedykt - powiedział i wyczerpały się jego pomysły na rozmowę, nie miał pojęcia jak się przy niej zachowywać, sam fakt, ze wciąż chciała z nim rozmawiać, był dużą niespodzianka, do tej pory swoja uwaga zaszczycił go tylko Fabian, z powodów, których nie pojmował. Chciał powiedzieć coś inteligentnego, może wiersz, albo piękną metaforę dla dzisiejszego szarego nieba, ale w jego głowie panowała pustka i świszczał wiatr. - A ja lubię mgle i zapach gazet. I nieład też.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Sie 22, 2010 8:41 pm

- Przez mgłę są zabawne kształty, taaak - powiedziała z uznaniem dla chłopaka. Kucnęła nagle, widzą małego kwiatka, przygniecionego przez błotnistą papkę. Odgarnęła rękoma tą brudną maść, aby kwiatek mógł oddychać. Uśmiechnęła się. - Ten kwiatek mało nie umarł - pouczyła Kika.
Powrót do góry Go down
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Sie 22, 2010 8:47 pm

- O nie! - Kiki odbiegł na chwile w stronę najbliższej kałuży, ułożył dłonie w dzbanuszek, napełnił je brudna woda i polał kwiatuszek, żeby obmyć mu płatki. - Teraz wygląda na szczęśliwego - powiedział i posłał jej nieśmiały uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Sie 22, 2010 8:51 pm

- Teraz się do nas uśmiecha, widzisz? - wyszczerzyła się do Kika, rzucając spojrzenie na kwiatek, który wyglądał tak żałośnie jak tylko mógł, ale nie dla niej! Dla niej był uratowanym cudem natury skazanym na wyginięcie.
Powrót do góry Go down
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Sie 24, 2010 12:27 pm

- Widzę, jest piękny - przytaknął Kiki ostrożnie szturchając kwiatuszek swoim ogromnym, niezdarnym paluchem, nagle spochmurniał - ale jest ich tutaj mnóstwo, i nie uda nam się uratować wszystkich...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sro Wrz 01, 2010 12:52 am

Fabian usiadł na ławeczce, ponury i skulony, zupełnie nie jak on, na pewno żaden znajomy nie rozpoznałby go z daleka. Wyjął z kieszeni bibułkę i tytoń i zaczął skręcać papierosa wspominając kilka ostatnich dni. Czubkiem języka namacał ukruszonego zęba. Minie dobrych kilka tygodni zanim się otrząśnie i wróci do dawnego pewnego siebie. I co najmniej piec randek. Z pięcioma ładnymi blondynkami. Z duuuużym biustem. Ale nawet nie miał na nie w tej chwili ochotę. MIAŁ ochotę coś uderzyć, skopać, roztłuc, zdemolować, albo podpalić. Zaciągnął się dymem i spojrzał w niebo, a w myślach terroryzował mieszkańców Fallentown maczetą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sro Wrz 01, 2010 10:12 pm

Melania czuła się całkiem dobrze. Od paru dni miała dziwne wrażenie. Nie ból, coś innego. Sama nie wiedziała, co. Ale teraz czuła się naprawdę dobrze. Była nawet uśmiechnięta. Ale tak naprawdę uśmiechnięta. Życie w Fallentown nie wydawało się tak strasznie przygnębiające, dostała niewielką podwyżkę, a ciotka chyba wreszcie umierała, bo niedawno zabrali ją do szpitala. Była prawie szczęśliwa. Nie jaśniała jak te wszystkie kobiety w filmach, ale odczuwała wewnętrzną satysfakcję.
Nagle zobaczyła znajomą twarz. Fa... coś tam. Ten z baru, który bardzo chciał się bic z księciem, czy z Vicotrem? Czy z kimś innym? Oj, nieważne. Usiadła obok niego i spojrzała mu w oczy, czego zazwyczaj bardzo nie lubiła.
- Hej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sro Wrz 01, 2010 10:56 pm

O, pani z baru, ta, która nie reagowała na jego wdzięki, co za miłe spotkanie.
Wyciągnął rękę przed siebie na znak stop i skupioną miną . W swojej wyobraźni uniósł maczetę i jednym zgrabnym CIACH rozpołowił jej blond główkę, a później oderwał dwie połówki razem z cienkimi pasmami skory z szyi, mmmm, zemsta.
Uśmiechnął się promiennie bardzo ucieszony tą wizją , ale nie aż tak promiennie jak zwykle, biedak.
- Wybacz, mademoiselle, witaj, potrzebowałem paru sekund, żeby napawać się twoim nieziemskim pięknem - skłamał wyszczerzony - papierosa?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sro Wrz 01, 2010 11:10 pm

Melania lekko westchnęła. Chłopak mógłby sobie darowac te "bajery". Nie wiedziała, czy inne dziewczyny na to podrywa, ale jej wydawało się to lekko, żeby nie powiedziec bardzo śmieszne. Ale już trudno, to ona się przysiadła.
- A daj.
Melania nie paliła, nie wiedziała nawet jak. Jakoś nigdy bardzo ją to nie pociągało. Ale w sumie mogła spróbowac. Starała się uśmiechac, ale ten pełen uśmiech jakoś nigdy jej nie wychodził. Może dlatego, że nie była typem dziewczyny z sąsiedztwa. Była w połowie demonem na litośc boską!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sro Wrz 01, 2010 11:28 pm

Brzydki mu wyszedł, gruby i pokrzywiony, zupełnie bezkształtny, ale podał go dziewczynie, czul, ze jest u niej na pozycji przegranej, wiec nie było powodów, żeby wypruwać sobie dla niej żyły, nie.
- Smacznego.
Przestał się szczerzyc. Wydmuchał trzy kołeczka dymu, puf puf puf. Posiedzieli przez chwile w milczeniu. Fabian rozstrzeliwał przelatujące ptactwo, jeden po drugim, gołąbki lądowały pozbawione skrzydełek i łebków, w strzępach u ich stop, przednia zabawa. Fabian nie był typem człowieka, który zabawia ludzi rozmowa o pogodzie, ale po jakimś czasie znudziła mu się cisza.
- Zapomniałem jak ci na imię, mademoiselle, przychodzisz tu często?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sro Wrz 01, 2010 11:56 pm

Wyciągnęła zapałki z torebki. Podpaliła papierosa. Zaciągnęła się. Poczuła ten okropny smak i zakrztusiła się lekko. Zaśmiała się zaraz, żeby ukryc lekkie zażenowanie.
- Melania - powiedziała na samym początku, ale za chwilę dodała: - Również nie pamiętam jak masz na imię. I nie, nie przychodzę tutaj często, ponieważ nie widzę potrzeby.
Uśmiechnęła się. Ciepło? Chyba. Chciała, żeby to był ciepły uśmiech. Bo w końcu ostatnio nie zachowywała się zbyt sympatycznie. Dobrze o tym wiedziała. Wcześniej jej to za bardzo nie przeszkadzało. Ale tym razem czuła się dziwnie z tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Czw Wrz 02, 2010 9:20 pm

- Mhm, mhm, Fabian - mruknął, nie miał dzisiaj siły udawać zainteresowania, ani nawet na flirt, przemielił w ustach jakiś tani komplement na temat jej oczu, niebieskie jak błękit nieba, bla bla bla, ale wcale mu nie smakował, wiec splunął na chodnik.
Uśmiech, za późno, za późno, NAWET NIE PAMIĘTAŁA JEGO IMIENIA. Ego boli, bardzo go boli. - Wiesz... - powiedział w końcu i zmierzył ja wzrokiem od stop po czubek jej blond główki- wcale nie jesteś taka ładna! - Co oczywiście nie było prawdą , ale zachichotał jak mały chłopiec, który położył pinezkę na fotelu nauczyciela. I teraz poczuł się lepiej. ZEMSTA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Wrz 03, 2010 4:53 pm

Uśmiechnęła się delikatnie, słysząc słowa Fabiana. Dobrze wiedziała jak wygląda. W końcu nie urodziła się wczoraj. Jedynie pokiwała głową i zastanowiła się, czy powiedziec coś miłego. Chwilę myślała, co by pasowało. Ale nie mogła niczego wymyślic. Tylko zaczesała włosy za ucho. Trzymała papierosa w dłoni, ale za bardzo nie wiedziała, co z nim zrobic. Żenujące. Zaciągnęła się jeszcze raz i znów zakasłała.
- Jak tam? - wydukała, dusząc się dymem. Oczy lekko się załzawiły. Starała się uśmiechnąc, ale sama wyglądała śmiesznie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Wrz 03, 2010 10:07 pm

- Jak tam, jakie jak tam - burknął, bardzo go zdenerwowało, że ona się nie zdenerwowała, jak tak może traktować go z taka obojętnością, był piękny i wredny i należało albo go wielbić, albo nienawidzić, co to ma być, co to ma być? Czy ona widziała jego śliczne blond włoski i dołeczki? I umięśnione nogi, hm? A ramiona? Wydal policzki i skrzyżował ramiona. Miał ochotę powiedzieć jej, że ma grube łydki, ale nawet on nie posunąłby się do takiego okrucieństwa, żadna dziewczyna nie podnosi się po takim ciosie, nie. Hm. Może później. - Ile masz lat? - spytał niewinnie, ach, ach, kiedy się przyzna, powie jej, ze wygląda na starsza, aaach, genialny plan!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Wrz 03, 2010 11:06 pm

Ile ma lat? Chyba jeszcze jej nikt o to nie spytał. Właściwie co ich to interesowało? Tym bardziej dlaczego Fabian chciał to wiedziec? Trochę się zdenerwowała i odetchnęła głęboko. Bądź miła. Bądź miła, Melu. Na jej twarzy pojawił się jeszcze bardziej wymuszony uśmiech. Pytania, pytania.
- Dwadzieścia pięc, no - przewróciła oczami - prawie dwadzieścia sześc.
W końcu była panią magister fizyki. A to się nie robi tak szybko. To zajmuje trochę czasu. Można zadac sobie pytanie jak to się stało, że Melania pracuje jako asystentka. Na uniwersytecie było tak spokojnie i nie było żadnych problemów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Wrz 03, 2010 11:56 pm

Po kilkudziesięciominutowej wizycie w centrum Fallentown, Oscar uznał, że to ponad jego siły. To kluczenie. Wszędzie ta zimna cywilizacja uniemożliwiająca nawiązanie bliższych znajomości zwąca się dystansem - och, jak jej nienawidził! Spaliny, hałasy, opony, betonowe chodniki, zabiegane damy z uszami przy słuchawkach telefonów, przystojni panowie w sile wieku biegający z teczuszkami pod pachami, czy w końcu zbuntowane nastolatki budujące wokół siebie niewidzialną barierę ze słuchawek mp3. Irytowało go odejście od natury, od niskich instynktów (popędów), irytowały go mury wykreowane przez sztuczny twór - cywilizację, a więc zasady postępowania w społeczeństwie, powszechnie zwane savoirem vivrem.
Fałsz przytłaczał jego biedną inkubią naturę.
Zboczył więc z drogi i wstąpił przypadkiem do parku, na plac zabaw, poobserwować niewinne dzieciaczki i oblizywać się na ich słodki widok. By jego czarne jak diabli oczy mogły w końcu się czymś nacieszyć i rozbłysnąć. Biegały cudowne na swych tłuściutkich nóżkach, krzyczały, piszczały i jadły same łakocie. Nie chciały się bawić, wyznawały pierwszą miłość, a nawet dawały sobie kwiatki i buziaki na do widzenia. Od razu poprawił mu się humor.
Potem, z westchnieniem cierpiętniczym duszy skazanej na Gehennę, spojrzał na kartkę z adresem uczelni i rachunkiem za kasę fiskalną. Nie wiedział, czy Renard z natury był tak złośliwym, czy raczej kazał iść właśnie jemu z wampirzej, wyrafinowanej zemsty. W każdym razie nie miał pojęcia, gdzie mogą ukrywać się uniwersytety, a jeżdżenie w kółko tramwajami niestety nie przynosiło oczekiwanych rezultatów.
Oscar zrezygnowany i przygotowany na dalsze tułaczki uniósł wzrok znad świstka papieru i nie uwierzył własnym oczom. To przecież ona tam siedziała! Ona sama! Był pewien, bo nigdy nie zapominał osób, z którymi dane mu było zasmakować choćby skrawka nieba. (rozedrzeć go w istocie rzeczy i sprowadzić do profanum, opluć i zdeptać!)
- To... musi być przeznaczenie - mruknął do siebie, wsadzając rachunek do kieszeni spodni i oblizując lubieżnie wargi.
Wstał z ławeczki i, wciąż nie spuszczając intensywnego spojrzenia ze złotej fali włosów miękko układających się na ramionach kobiecych, zabrał dziecku truskawkowego lizaka. Bułka z masełkiem, mógłby to robić z zamkniętymi oczami - dziecko pobiegło do matki ze łzami na brudnych policzkach. Namaścił usta słodyczą i w końcu podszedł do obiektu zainteresowania.
Od tyłu warto dodać.
- Masz na imię Melania - szepnął na jej ucho, odgarniając blond loki i owiewając twarz truskawkowym, landrynkowym oddechem. Dotknął palcem policzka kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pon Wrz 06, 2010 6:00 pm

Czekała aż Fabian odpowie. Na tym polega rozmowa. Człowiek się zmienia do niedawna Melania nie musiała wchodzic w interakcje towarzyskie, ale w tym momencie odczuwała taką potrzebę. Czuła się przez to zła, więc bycie miłą robiło się coraz bardziej trudne. Znów uśmiechnęła się.
Dłonie i słowa. Poczuła lekką irytację. Wypuściła z palców papierosa, który upadł na ziemię. Tak naprawdę miała nadzieję, że nigdy więcej nie usłyszy tego głosu. Ale już trudno. Westchnęła i ścisnęła dłoń na swoim policzku i pociągnęła w swoją stronę. Melania nie lubiła flirtu. W ogóle. Nawet trochę. Uważała, że to strata czasu. Jak te wszystkie inne interakcje towarzyskie .
- Wiem, jak mam na imię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 9:24 pm

- Aha - warknął wymijająco, chłopak ze skunksem na głowie (skunksy są czarne prawda, był pewien, ze skunksy są czarne) zepsuł cały jego plan, teraz jego kwestia nie byłaby już taka efektowna i efektywna. - Kurwa. - mruknął sam do siebie, tak po prostu o wszystkim i o niczym, żeby spuścić trochę powietrze, bo jeszcze pęknie. - Kurwa, kurwa. - Lepiej. Położył głowę na oparciu ławeczki i wydmuchiwał chmurki dymu (w kształcie czaszek, odrąbanych głów z wydłubanymi oczami i grzybów atomowych, z mina cierpiącego artysty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 9:35 pm

- Kochanie, chodzi o to, że ja wiem - szepnął jej jeszcze na ucho, po czym zwrócił niepokojące spojrzenie na towarzysza Melanii.
Obejrzał go od stóp do głów, wygłodniałym wzrokiem prześlizgiwał się po ciele chłopca. Rozbierał go w myślach, gryząc białą, marmurową skórę. Ugniatał te mięśnie - ach!, wodził językiem po giętkiej szyi! Oblizał usta, obserwując obcisłe dżinsy i koszulkę eksponujące... niewątpliwe walory ciała.
Momentalnie puścił Melanię, po czym jak zaczarowany, bo wpatrzony tylko w nieznajomego rozmówcę kobiety, usiadł między nimi, boleśnie odtrącając oboje. Chwycił jego rękę w uścisku nieznoszącym sprzeciwu. Bardzo silnym i zdecydowanym.
- Mm... - zamruczał, przesuwając ją pod nosem, wdychając z lubością powietrze. - Kim jesteś, mój boski? - Pocałował palce, nieznacznie wysuniętym językiem wodząc po grzbiecie dłoni. Tak, by Melania tego nie zobaczyła.
Spojrzał lubieżnie w błękitne oczy, starając się nie krztusić od dymu papierosowego.
- Myślisz, iż mógłbym cię... czcić?
Oblizał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 10:09 pm

- O? - kółeczko dymu bardzo ładnie zilustrowało jego elokwentna wypowiedz, szkoda, ze nie potrafił wydmuchać znaku zapytania! Co prawda był przyzwyczajony do gorących powitań, ale takiego jeszcze nie doświadczył (ach, poza tym, wtedy, przypomniał sobie, za wyjątkiem tej malej Azjatki, którą spotkał przypadkiem w wypożyczalni kaset, pamiętał ja, miała bardzo bardzo bardzo ostre zęby i nie mówiła za dobrze po angielsku, nie rozumiała na przykład "nie chce cie już więcej widzieć" i wciąż wysyłała mu swoje zdjęcia natury intymnej, Kiki przechwycił kiedyś jedno z nich i oglądał do góry nogami drapiąc się po głupiutkiej główce).
- O! - powtórzył i spojrzał na Melanie triumfalnie, tak jest, triumfalnie, tak właśnie należy go traktować!
- Fabian, mon amour, ale możesz do mnie mówić Adonisss... - przedstawił się i odgarnął z oczy grzywkę wyćwiczonym ruchem modelki (tak, modelki) z reklamy szamponu (nazywał to mina aachochtak) i tak słodko mrużąc oczka - A ciebie, jak nazywają?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 10:27 pm

Melania najpierw poczuła się dziwnie, że została dziwnie zignorowana. To nie było bardzo nieprzyjemne uczucie, tylko raczej... dziwne. To chyba jednak najlepsze słowo. Ale po chwili tylko westchnęła. Dobrali się. Zdecydowanie. Uśmiechnęła się lekko zażenowana kącikiem ust. Poczuła lekkie mdłości. A raczej miała ochotę zwymiotować im na twarze. Gadali takie głupoty, w takim natężeniu. Połączenie banału, patosu z flirtem. Wzniosła oczy do nieba. Boże, który pewnie nie istniejesz, bo to niemożliwe, żebyś pozwolił niektórym ludziom życ na tym świecie, dlaczego ją tak karzesz? Irytacja Melanii praktycznie osiągnęła apogeum. Dlatego zawsze siedziała sama.
- Czuję się jakbym trafiła do domu doktora Franka - westchnęła, zarzucając włosy do tyłu.
Interakcje towarzyskie koszmar sam w sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 10:34 pm

- Adonisie, Melanio - Oscar złapał ich za brody niemalże czule, wsadzając sobie lizaka w usta - to zaszczyt was dzisiaj tutaj spotkać.
Uśmiechnął się czarująco, widząc ile zamieszania wprowadził swoją skromną osobą. Założył nogę na nogę, wciąż nie puszczając ich twarzy - gdy inkub chce, to znaczy musi, a kiedy musi - to to ma!
Przesunął patyczek lizaka maksymalnie na lewą stronę ust.
- Oscar, mój boski. - Zwrócił się do Fabiana. - Mam nadzieję, iż to doktor od chorób sercowych. - Zwrócił się do Melanii.
Po czym obdarzył ich po soczystym, namiętnym całusie w policzki. Każde z osobna dostało zdecydowanie taki pocałunek, na jaki zasłużyło.
Oblizał lubieżnie czerwonego cukierka zadowolony z siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabian Reid
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 07/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 10:52 pm

- Psssssychiatra - wyssssyczał Melanii w twarz z pogardą, fu fu fu, niedobra Melania, wcale nie zasługiwała na lizaka! To znaczy buziaka.
- Nie, nie, nie, nie - wyraził swoje oburzenie, objął Oscara ramieniem i przesunął w swoja stronę, mój Oscar - zostaw ja, ma okropny gust, nie widzi PIĘKNA nawet kiedy siadzie kolo niej na ŁAWCE! - Fabian lubił się droczyć, mhm. Koniec, rzucił peta przez ramie. - A szkoda, ładna byłaby z nas trójka, hm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 11:03 pm

Kolejny raz przewróciła oczami. Robiła to zbyt często, ale niestety nie było innego wyjścia. Siedziała z dwoma napalonymi facetami. Oscarowi się nie dziwiła, był inkubem. Czego się można spodziewac? Tylko to robił. Chyba nawet nic innego nie umiał, prawda? Prawda?
- Ładna to tutaj jestem ja - powiedziała lekko parodiując ich głosy.
Flirt jest chyba najbardziej obrzydliwa rzecz na świecie. Dwoje ludzi przymilających się do siebie. Koszmar. Prawdziwy koszmar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 07, 2010 11:16 pm

- Myślę, że byłaby z nas wprost wyborna trójca... biel-czerń-biel.
Uśmiechnął się, powoli poruszając lizakiem w górę i dół swoich ust. Jednym ramieniem objął w pasie Fabiana, a drugim przyciągnął na siłę Melanię. Opierała się, sssuka. Polizał jej ucho, dając do zrozumienia, iż ma sobie przypomnieć ich ostatnie spotkanie.
Popatrzył na nich okiem znawcy.
- Mógłbym was wyrzeźbić w czekoladzie, a potem patrzeć na spływającą po moim ciele słodycz. Myśleć, że to wasze idealne ciała stworzone na potrzeby sztuki właśnie zlizuję z mego nadgarstka. Czyż to nie sseksowne? Jaką bieliznę byście włożyli do pozowania?
Obtoczył cukierka na policzku Fabiana, po czym go zlizał. Chwilę później zrobił to samo z obojczykiem Melanii.
- Jesteście tacy piękni, iż powinno się was trzymać za szklanymi szybami w muzeach sztuki... ponadczasowej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac zabaw   

Powrót do góry Go down
 
Plac zabaw
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Czerwony pokój zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: