Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mgliste Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 30, 2010 4:07 pm

Oscar zamknął oczy z nieodgadnionym uśmiechem - coś jak ponurą satysfakcją. Był to uśmiech twego wroga, który doczekał wreszcie twej klęski, klęski, którą zadałeś sam sobie, a teraz musisz sam radzić sobie z konsekwencjami własnych czynów. Oscar uśmiechnął się tak, aż unaoczniły się czarne bruzdy wokół jego ust.
Deszcz spływał rozkosznie, niczym sploty śliskich węży ocierające się o jego ciało!, spływał tak perwersyjnie rozkosznie po inkubowej szyi, po skroniach, nosie i ustach, po palcach gładzących skórę wampira.
Zadrżał z zimna, zadzwonił uroczo zębami.
- Sataviusie... - zaczął przytłumionym tonem, dźwiękiem jakby zza mlecznej szyby. - Ach, Sataviusie! Nie umiem pływać!
Pochylił się leniwie nad brzegiem łódki, pochylił się niebezpiecznie, jednak tylko zanurzył dłoń w zielonoczarnych odmętach mętnej toni. Łódka przechyliła się niebezpiecznie, gdy Oscar z pełną premedytacją, jakby odkładając z powrotem przezroczystą wodę w jej głęboki koloryt toni, gdy na Oscarowym czole pojawiła się zmarszczka zwiastująca inkuba myślącego.
Po chwili podźwignął się jeszcze bardziej i już go nie było. Wskoczył do wody. Inkub-topielec. Idiota?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 30, 2010 5:49 pm



- Plum! - Satavius uradował się, jak głupi, bo przewidział idealnie zamiary inkuba. Z piekielnym uśmiechem zsunął się z łódki, wpełzając do wody, niczym aligator. Wydał z siebie nawet ciche mruknięcie - iście gadzie mruknięcie!
Momentalnie natrafił na Oscara i chwytając go za ramię począł ciągnąć za sobą w stronę brzegu. Wydał się bawić idealnie, gdy rekreacyjną połową 'żabki' (połową, bo jedną rękę miał zajętą ratowaniem kochanka) zmierzał do celu. Jakby w roli niewinnego żarciku zanurkował, oczywiście pociągając za sobą Oscara w zielone odmęty. A, co tam. Najwyżej kupi nowy płaszcz, gdyby ten zbytnio zniszczył się na demonie.
- Masz idealny gust. Ta noc wydaje się być genialna na kąpiel w jeziorze. - powiedział wyciągając Oscara na trawę w skrajnie bezceremonialny sposób. Sam stanął obok i starał się wyplątać z włosów wodorosty, liście i patyczki. Wcale nie przejmował się tym, że był cały mokry, nie mówiąc już o zacinającym coraz silniej deszczu, ani łódce porzuconej po macoszemu na środku jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 30, 2010 6:26 pm

Napołykający się wody Oscar, w płaszczu nasiąkniętym, w płaszczu ciężkim i lodowatym ukląkł przed Sataviusem, podpierając się dłońmi. Wykrztusił z odgłosem torsji brudną, zieloną wodę... być może jakieś niezidentyfikowane strużki popłynęły z uszu, nosa... oczu. Ale wszystko spływało, ociekało, rozpaczało deszczem, a więc wodą - nie było różnicy. Oscar zebrał palcami rozmokłą ziemię, wyrywając bestialsko z ich rodzinnej ziemi kępki chwastów, po czym... roześmiał się. Chrapliwie, skrzekliwie - brzydko.
Oscar nie tylko oczywiście ociekał wodą - Oscar również krztusił się własnymi płucami, trząsł się w drgawkach tylko o niebo słabszych od tych agonalnych, a rozdzwonione ząbki brzmiały tak, ach!, świergotliwie! Jako człowiek w tym momencie miał ochotę zemdleć, przygnieciony płaszczem wampira, jednak jako demon... miał ochotę na coś zupełnie innego, więc tylko oblizał wargi omal nie przypłacając tego stratą tego utalentowanego języka.
Spojrzał w końcu na mężczyznę spokojnie zajmującego się swą fryzurą z dzikością w oczach. Z twarzą obklejoną czarnymi pasmami, z tym potwornym uśmiechem i jakąś taką zawziętością gdzieś między brwiami.
Podpełzł do nogi wampira, czule i powoli podciągając nogawkę jego spodni do góry. Mocno wbił palce w tę nogę, objął ją niemalże z czcią. W końcu jego sine usta dotknęły skóry, całując chłodną z bezgraniczną gloryfikacją... miłością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 30, 2010 7:32 pm



- Och, przestań. Po co to robisz? - momentalnie zaprzestał zajmowania się sobą, skupił całą uwagę na inkubie, po chwili odczepił go od swojej nogi, co nie było wcale takie łatwe. - Jak z dzieckiem. - mruknął i zaczął go rozbierać. - Każdy wie, że nasiąknięte wodą ubrania są zimniejsze, niż powietrze wokół. Zmarzniesz do końca, będziesz chory... będziesz kichał! A tego u ludzi nie cierpię. Kichanie... w ogóle co to jest. - gadał bzdury jakby chcąc zamaskować troskę i delikatność, z jaką pozbawiał Oscara ubrań. Rzucał je to w jedną, to w drugą stronę: raz lądowały w wodzie, raz w lesie. Przestał dopiero po chwili, pozostawiając inkuba w spodniach i koszuli. Usiadł obok, podziwiał przez chwilę jego ciało, po czym odwrócił wzrok w stronę jeziora. Opadł na ziemię, jakby zmęczony całą tą nocą, przepełniony swą pustą i zapchany bezcelowością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 31, 2010 2:47 pm

Z Oscarem jak z dzieckiem - och!, genialne, jakże trafne! Bo z Oscara było bardzo uparte stworzenie, co jednak miało swe racjonalne wytłumaczenie - bo czyż gdyby nie był uparty, nakłoniłby stare dewotki na czyny lubieżne? Tak, tak - w żadnym wypadku!
Demon stanął nad wampirem z bezosobowym wyrazem twarzy. Trzęsący się, rozgorączkowany i płaczący deszczem, płaczący całym ciałem. Milczący, przede wszystkim milczący - inkub rzadko bywał milczący (te ludzkie przywary...).
Roztarł dłonie, po czym w kilka sekund pozbawił się koszuli.
Zadrżał z zimna. Jego usta - ach!, fioletowe. Miał fioletowe usta! (coś niespokojnego poruszyło jego brwiami, jego dolną wargą).
Ponownie roztarł dłonie - prowizoryczne, krótkotrwałe ciepło. Po chwili stanął całkiem nagi nad Sataviusem. Osunął się na jego pierś i objął ramionami.
Patrzył mu w oczy z bezosobowym błyskiem - czyżby to wina wampira? Uśmiechnął się czarująco i już-już miał go pocałować kiedy...
...kichnął mu w twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 31, 2010 5:30 pm



- Khm. - jego cierpliwość cieszyła się ze swoich zacnych rozmiarów. - Na zdrowie. - otarł rękawem twarz, potem usta Oscara. Rozebrał się z koszuli i objął ramionami inkuba. Skóra wampira błyszczała się od wilgoci. - Ach, mój piękny, mój piękny... - mruknął przeczesując palcami jego włosy (kolorem idealne przeciwieństwa! białe-czarne). - Będziemy wracać? - zapytał tym samym dając wyraz uznania dla zdania demona. Jego milczenie zaniepokoiło wampira, było wręcz niewygodne, starał się przełamać ciszę. - Odpowiedz, proszę. Będziemy? - naciskał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 31, 2010 7:04 pm

- Kiedyś na pewno - odparł chrypliwie po dłuższej chwili, zadowolony z rąk Sataviusa na swoim ciele. - Tak, ale nie teraz. Za chwilę.
Zaczął całować jego klatkę piersiową, obojczyki lśniły teraz nie tylko deszczem. I brzuch, zarysowując śliną języka wypukłości twardych żeber. Dłońmi przytrzymując instynktownie żylaste nadgarstki o długich, perłowych paznokciach. Oscar składał pocałunki namiętne, pełne oddania, pełne pasji i umiejętności - ach!, był przecież kochankiem idealnym!
- Będziemy - powiedział jeszcze, oblizując palce Sataviusa. Palec po palcu, paznokieć po paznokciu. Knykieć po knykciu...
By oblizać koniuszkiem języka całą widoczność martwej żyły, od nadgarstka do łokcia. I błysnąć demonicznym spojrzeniem, którego zapewne można było się przestraszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pon Lis 01, 2010 3:10 pm



- Jesteś dla mnie niesamowity. - odezwał się nawet jedną komórką ciała nie protestując przed wielbiącymi pocałunkami (wszak wszelaka cześć mu się należała!). - Teraz jesteś jak rusałka, która zwiodła mnie w okolice jeziora, ssskusiła, ssskusiła. - wampir czuł się, jak zaczarowany: wszystko, co widział migotało, jakby wysadzane drobniutkimi diamencikami, obsypane pyłkiem z prawdziwej skały księżycowej, nie jakiegoś tandetnego, plastikowego brokatu, nie!
Satavius chciał po raz kolejny tej nocy nasycić się bezwonną boską posoką, zatopił dłonie w czarnych włosach kochanka (że też czarne kosmyki mogą emanować światłem!), opuścił je na jego szyję, objął układając opuszki na tętnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pon Lis 01, 2010 7:15 pm

Wygiął pachnące teraz wilgocią i wanilią ciało, uśmiechając się i mrucząc niczym rasowy kot. Dotykając palcami palców Sataviusa, nakierowując je na tętnice, żyły... wodził opuszkami kochanka po całej ich długości, powoli, delikatnie, lekko, bo pozwalając napawać się wampirowi przyspieszonym tętnem krwi, a jednocześnie rozwścieczyć odległością tych słodkich rozkoszy. Tak blisko... a jednak tak daleko...
- Jestem niesamowity - powtórzył, mrużąc rozkosznie oczy.
Paznokcie drugiej dłoni Oscara nagle wbiły się mocno w nadgarstek Sataviusa, przebijając marną powłokę. By odkryć tylko więcej marności. Zlizał po chwili czarną, metaliczną substancję wolno toczącą się po kciuku mężczyzny.
- Mmm, Sataviusie, smakujesz tak okropnie... ale zawsze chciałem spróbować wampira...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pon Lis 01, 2010 11:15 pm



- Co ty robisz... ? - zapytał półprzytomny dowiadując się momentalnie o zamiarach demona. Nie czuł bólu, tylko kilka małych ostrzy wnikających w jego skórę: wielce niepokojące. Szeroko otworzył oczy i wpatrywał się w niego zaciekawiony.
Gdy trzymał tak dłoń na szyi demona w wampirzym wnętrzu (próżnym, omiatanym zewsząd frywolnym wiatrem!) wykiełkowało niezrozumienie: jakby maleńki wałeczek z wypukłymi punkcikami zaczął się obracać i ocierać o cienkie druciki. Tink-tink-tink. Pozytywka!
Blondyn zaczął nucić niemal nieświadomie, opuszkami wypukując melodię na szyi i ramieniu kochanka. Wpasował się idealnie w rytm bicia jego serca, leciutko przyspieszał z każdą chwilą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Czw Lis 04, 2010 9:43 pm

- Co robię? - zaśmiał się w skórę wampira, słabo, bo słabo: lodowaty deszcz zacinający w osłabione od dawna ciało inkuba nie był niczym... pokrzepiającym. - Czyżbyś nie wiedział? Ja po prostu...
Zadrżał potężnie, gwałtownie z zimna. Satavius mógł obserwować każde drgnienie pod cienką, poczerniałą, ach! - już prawie niebieskawą powłoką. A w środku oczywiście pożar, cóż by innego w tej bezczelnie uśmiechniętej, bezczelnie błyszczącej istocie mogło być?
Zdławił w końcu dzwonienie zębów:
- ...spełniam się! - Znów się zaśmiał (cóż - zabrzmiało to po trochu jak konwulsyjne krztuszenie), a z owym dzwonieniem zęba o ząb wyszło to nader interesująco.
- A teraz, drogi Sataviusie, pozwól, że o coś zapytam... - podjął po niedługiej chwili, szepcząc mu do ust wanilią pachnący świeżym, mroźnym deszczem. - Gdybym zaczął uciekać... goniłbyś mnie?
Oblizał usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pią Lis 05, 2010 8:09 pm



- Goniłbym? - zapytał sam siebie obejmując dłonią policzek inkuba, wpatrując się niebezpiecznie! w jego oczy. W przeciągu chwilki w wampirze zaszły licznie, drobniutkie zmiany: jego spojrzenie lśniło od uwagi, jaką poświęcał swemu kochankowi, rozchylone usta pozwalały wiatrowi osypywać różnorakie wonie na czubek języka, postawa zmieniła się w iście szarlatańską, prostą, pewną siebie, dostojną i wielce czujną. Zadarty do góry podbródek tylko potwierdził pełną gotowość bojową.
- Zależy, co masz na myśli. - uśmiech zdradzał rozbawianie. - Jeśli uganianie się za tobą, jak za żoną, to, wybacz, ale nie jesteś na tyle uroczy, bym był na to gotów. - nie dał rady stłumić śmiechu. Ach, cóż to? Satavius wpadł raptem w dobry humor! Emanował nim wręcz, jakby wołał do inkuba spiel mit mir! spiel mit mir! spiel mit mir heute Nacht!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Lis 06, 2010 9:10 pm

Oscar roześmiał się, odchylając głowę. Wyswobadzając swe iście urocze policzki ze szponiastego uścisku Sataviusa. Lodowate krople deszczu rozbijały się - szalone! - o aksamitną skórę inkuba, rozpryskiwały się na ustach i wpadały drażniąco do zmrużonych oczu. Krople perliły się na tym oliwkowym materiale, rozświetlając postać demona.
Dał mu uroczego prztyczka w nos, nie mogąc uspokoić oddechu. Oczy lśniły gorączką ni to fizycznych niedogodności, ni to duszącym śmiechem.
- Sataviusie... - szepnął zmysłowo, chuchając nad uchem wampira. - Spiel mit mir heute Nacht. - Nieopatrznie, przez przypadek, wypowiedział myśli kochanka. Erotyzm tych słów niemal wybuchał na języku inkuba... i tylko wprawne oko mogło obserwować te interesujące zjawiska tak charakterystyczne dla zmysłowych demonów.
Oscar pocałował delikatnie Sataviusa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Lis 07, 2010 8:05 pm

Wampir bez zastanowienia objął demona w talii i delikatnymi pociągnięciami przesuwał w stronę najbliższego drzewa. Przez całą drogę pozwalał sobie na subtelne podrażnianie ciała kochanka, na dociążanie go czysto erotycznymi dreszczami. Czemu nie?
Gdy byli blisko zamierzonego celu, niepozorny białowłosy chłopiec przeniósł dłonie na ramiona tej iście piekielnej istoty przed sobą i brutalnie cisną nią w drzewo, tak, że kora brzozy dokładnie odbiła każą chropowatość na jej ciele, pozostawiając nacięcia i zadrapania podobne do tych po biczowaniu.
- Porównałem cię do rusałki, ale wpadłem na coś trafniejszego. - szaro-błękitne spojrzenie Sataviusa spełzło wolno w dół po ciele Oscara, zatrzymując się dopiero na jego żebrach, dokładnie na ranie tuż pod nimi. - Tylko... - zawiesił głos pozwalając sobie na krytyczne zmierzenie całego jego ciała, na wolne, lepkie rozkoszowanie się widokiem nagich, męskich wdzięków. - Tylko brakuje mi czegoś... Czegoś barrrdzo charakterystycznego. - przechylił głowę na bok i momentalnie, nie wiadomo skąd pojawił się tuż przy inkubie, dociskając jego ciało do chropowatej kory z pasją kata. Chwycił jego dłonie w swoje i rozłożył na boki, tworząc tym samym z ich ciał literę Y.
- Brakuje mi krzyża... brakuje mi... Stygmatów! - mocno nacisnął na niego całym ciałem, jednocześnie wbijając paznokcie w środki obydwu jego dłoni. Wygiął niebezpiecznie inkubowe ramiona do tyły, jakby chciał wyłamać mu barki, zgruchotać te delikatne, kruchutkie kosteczki.
- Bo przekłuty bok już masz. - wampir zaśmiał się, nie dało się jednak odgadnąć, co czuł naprawdę. - Pater noster qui es in caelis, sanctificetur nomen tuum, adveniat regnum tuum, fiat voluntas tua sicut in caelo et in terra... - sykliwie ocierając się wolno, wolno, wooolno biodrem o podbrzusze demona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Mgliste Jezioro   Czw Lis 11, 2010 8:23 pm

Oscar dał się poprowadzić grzecznie i ulegle przez Sataviusa - na jego pięknej twarzy pojawiał się sukcesywnie straszny uśmieszek. Plątały mu się nogi, ślizgały po wilgotnej trawie. Nadgarstki nagle pełne otarć - bezlitosnymi były te wampirze uściski! Deszcz ściekał po jego nagim ciele. Oscar uśmiechał się do mężczyzny - ciekawy, co ten uczyni.
Chropowata kora wdarła się w skórę na boskich plecach demona. Sam boski demon jęknął ni to z podniecenia, ni bólu. Ach, wszystko jedno, czyż nie? Kora pozostawiła wiele drzazg.
Inkub zdyszał się, słuchając uważnie Sataviusa.
- I co? Przybijesz mnie do drzewa? - wydyszał w końcu, czując rwący ból w stawach, w ramionach. - I co? Ukoronujesz mnie cierniową koroną? A może... wolisz siebie?
Zbliżył usta do ucha wampira.
- Biczuj mnie, mój miły - wyszeptał, po czym polizał mokry, gładki policzek.
Starał się wyrwać, jednak jego czerwono-sine już dłonie ni drgnęły w uścisku mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   

Powrót do góry Go down
 
Mgliste Jezioro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Jezioro Zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: