Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mgliste Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pią Paź 22, 2010 6:57 pm



- Nie, nie logiczne. Mógłbym za wszelką cenę chcieć się wpierać siebie... A wtedy nie byłbym już taki, jaki jestem.- wampir rzucił ostatnie niemal skonsternowane spojrzenie gwiazdom, po czym skupił się na demonie.
- Bo nie wypiłem tyle wina, co ty. - zaśmiał się cicho, leniwie i wilgotno pocałował go za uchem. - Kochać się na tak małej łodzi? To dość ryzykowny pomysł. - skomentował dopiero po chwili, gdy oderwał się od kochanka. Ach, kochał takie noce. Aromat wina nieustannie przywoływał mu na myśl weneckie rozpusty, a raczej pragnienie doświadczenia doznań, jakie się z nimi wiązały. Ekstaza!
Satavius oblizał wargi demona samym czubkiem języka spijając resztkę smaku wina, którego niestety poczuć nie mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pią Paź 22, 2010 7:23 pm

Zaśmiał się ładnie, dźwięcznie. Gwiazdy, na które patrzył dopiero co Satavius, odbijały się teraz w oczach demona. Kusząco - mógłby językiem wydłubać je z białka i źrenicy i połknąć zachłannie!
- Ale to też nielogiczne! Bo przecież wampiry nie piją wina, więc nie możesz mieć tych iskier. Ponieważ to niealkoholowe iskry. - Zaplątał mu się język, bardzo czarująco.
Rozrzewnienie! - to wampir musiał poczuć.
Po chwili Oscar usiadł mu na kolanach, trzęsąc niemiłosiernie i niebezpiecznie oczywiście łódką, wplątując palce w jego jasne włosy. Przeczesywał je ostrożnie, dokładnie - anielskie włosy, aj, tak!... Oparł od niechcenia brodę na ramieniu Sataviusa.
- Lubię ryzyko - wyszeptał konspiracyjnie, wodząc niedbale palcem po łopatce mężczyzny. - Kochaj mnie, proszę.
Po czym odchylił głowę wampira, trzymając w garści pasma jego włosów i ugryzł lekko w szyję. Jak wampir! - cóż za fantazja!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 23, 2010 6:37 pm



- Widzisz, jak bardzo okalecza mnie matka natura w karze, za wynaturzenie? - zapytał poddając się kompletnie woli demona, zamykając oczy, jakby bojąc się narazić na zaprószenie ich gwiezdnym pyłem. - Oskarze... - szepnął błagalnie, tonem osoby świadomie konającej. - Czy ja umiem kochać? - nie dało się wyczuć, czy pytanie było rzeczywiste, czy raczej retoryczne, w stylu: zastanów się, o co mnie prosisz.
Wampir trwał w pozycji wymuszonej przez demona rozchylając wargi, językiem co chwila zlizując blade smugi gwiaździstego światła, księżycowego lśnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 23, 2010 6:48 pm

- Sataviusie! - wykrzyknął poważnie, groźnie wręcz!, ujmując jego twarz w dłonie i zmuszając, by spojrzał w zarumienioną i roziskrzoną twarz inkuba. - Sataviusie - powtórzył szeptem. - Jakikolwiek jesteś i cokolwiek zrobisz, czuję, że... jesteś dla mnie stworzony. Że tylko ty, tu i teraz, jesteś w stanie mnie kochać, tylko teraz. Tylko tutaj. Sataviusie! - Nie mógł skupić na nim wzroku, uśmiechał się obłąkany. - Bądź mój. Daj mi dać ci... ukojenie? Zapomnienie? Wytchnienie? Czy to jest to, czego pragniesz?
Zaczął kręcić głową, jakby właśnie zaprzeczał zamiast wampira temu pytaniu.
- Dlaczego wina zawsze brakuje?
Po czym chwycił kolejną butelkę, tym razem pijąc przez zaciśnięte konwulsyjnie zęby.
Spojrzał ponad ramieniem mężczyzny na rozgwieżdżone niebo. Gwiazdy kojarzą się z perłami. Perły z gałkami. A gałki z laseczkami. A laseczki z... renardami. Westchnął boleśnie, płaczliwie - wtulił twarz w pierś Sataviusa, obejmując ramionami w pasie. Zapłakał niewinnie, niczym skrzywdzony chłopiec, chłopaczek.
- Nie wiem, czy wampiry w ogóle są zdolne do miłości. Ale w to wierzę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 23, 2010 9:03 pm



Wampir milczał długi, niemiłosiernie długi czas. Objął kochanka ramieniem, położył dłoń na jego karku i głaskał delikatnie, samymi opuszkami. Nie zastanawiał się nad tym, co robi - po prostu wykonywał polecenia tego czegoś w sobie.
- Upiłeś się. - stwierdził w końcu przytulając policzek do jego głowy, napawając się jego zapachem i obecnością. - A miłość chyba zależy od tego, jakim człowiekiem się było. - wyrwało mu się niespodziewanie. - Bo i niektórzy ludzie nie umieją kochać, nie umieją doceniać, nie umieją spojrzeć dalej, niż im samym jest wygodnie, niż... ! - przerwał. Znów dał się porwać uczuciom, porwać w górę, w górę, w górę! Chyba tylko po to, by z ponad naturalną prędkością i tragizmem zacząć pikować w dół. I spaść! niżej, niż na ziemię.
- A ty? A czy ty umiesz kochać? A czy ty umiesz kochać mnie? Czy ty mnie kochasz? - zapytał pomijając jakby przez nieuwagę pytanie o pragnienia. Naprawdę, to rozważał je silnie w swym wnętrzu. Rozważał, czy w ogóle je ma. - Ogień - pisze sadzą scenariusze. Idealnie spopiela - więzi ciało, mierzi duszę. - wyszeptał cytując samo zakończenie jednego ze swych wierszy, jakby kwitując w raczej niezrozumiały sposób swe rozmyślania. Nieświadomie odnosząc się znów do swych wspomnień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 23, 2010 9:17 pm

Oscar zamknął oczy, bo zaczęło mu przed nimi wirować na kolorowo (a przecież noc jest czarna!). Zacisnął mocno zęby na sobie i pięść na koszuli wampira. Stęknął jeszcze, jakby dopiero co się przebudził, marszcząc brwi, między którymi... ach nie!, rysowało się cierpienie!
Dlatego Oscar nie pił alkoholu. Bo nadmiar szkodzi.
Zobaczył krwawe wybuchy pod powiekami.
- Cały świat kocha, a ja kocham ciebie. Tu i teraz - wyszeptał w uniesieniu. - Kocham cię.
Opierając czoło na obojczyku Sataviusa, bawił się guzikiem jego koszuli. Zręczne, smukłe paluszki odpinały, to zapinały zacną część garderoby w sposób, w jaki zwykły człowiek nigdy by nie zdołał zrobić. Szybko i pięknie!
Ale dolna warga Oscara, nie wiadomo dlaczego, drżała.
- A ty mnie kochasz? - Spojrzał mu nagle w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 23, 2010 11:05 pm



Znów bezbrzeżne milczenie.
Wampir wolno zbliżył usta do jego, zatrzymał się dopiero kilka milimetrów przed nimi, niespiesznie przesunął w kierunku ucha demona. Widać było, jak wielką przyjemność sprawia mu obecność Oscara, jak bardzo chce się nią delektować, jak bardzo samotny musi czuć się, gdy nie ma nikogo w pobliżu, kto wiedziałby, czym naprawdę jest. Kogoś, kto pozwoliłby mu poznawać się w ten, czy podobny sposób.

- Czyli chyba jestem spoza tego świata... - odpowiedział unikając bezpośredniości.
Chociaż wampir wydawał się troszczyć o demona, dbać, przejmować jego zdaniem i słowami (bo tak rzeczywiście było!), nie wiedział, czemu tak robi. Działał w taki sposób, w jaki chciał działać, mógł się zastanawiać nad przyczyną, jednak nigdy nie wymyślił nic innego prócz 'tak, bo mam taki kaprys'.
Czuł, że inkub zasługuje na szczerość, dlatego odpowiedział zgodnie z prawdą.
Bo pomimo wszystkiego, co się działo, pomimo słów, jakie padły, pomimo gestów - Satavius umiałby zadać katusze Oscarowi nawet w tej chwili, bez żadnego ostrzeżenia, czy wyjaśnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sob Paź 23, 2010 11:16 pm

- A więc nie! - zaśmiał się, kręcąc głową i dotykając grzbietu jego dłoni. - To zabawne! To strasznie zabawne, że mam miłość... wszystkich - zastanowił się, coś kalkulując w myślach. - Tak, mam miłość wszystkich. Tylko nie tych, na których odpowiedź zamiera we mnie... wszystko - znowu zastanowił się, marszcząc brwi. - Tak, wszystko. To zabawne, prawda?
Oscar przygryzł wargę, próbując nadążyć za spojrzeniem wampira, jednakże ten jakoś naturalnie nie napotykał czarnych jak sami diabli, świecących jak same diabelskie kotły oczu Oscara - nawet ich nie unikał, nie musiał.
Demon usadowił się wygodniej na jego kolanach, znowu opierając się czołem o jego obojczyk, bawiąc się guzikiem.
Czy inkuby czują wstyd?
Bo to, co teraz czuł Oscar na to właśnie wyglądało.
O Lilith!
Powierzchnia wody tak ładnie się iskrzyła, kiedy Oscar wtulał się coraz mocniej w Sataviusa. Uśmiechając się błogo, błogo mrużąc oczy.
- Inkuby nie powinny tyle pić - wybełkotał w końcu. - Jesteś bardzo złym wampirkiem, dając mi tyle wina. Zrobiłeś to z premedytacją? Wiedząc, że dla ciebie zrobię wszystko?
Roześmiał się, ciepłym oddechem muskając skórę mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 12:20 am



- Nie, to nie jest śmieszne. - zaprzeczył natychmiast, przeczesując palcami włosy kochanka, jakby chcąc powiedzieć: masz rację, że nie kocham, ale jestem tu dla ciebie i tylko dla ciebie. - Może po prostu masz pecha i... pragniesz miłości od takiego typu istot, które ci jej dać nie umieją, nie chcą? - spytał. - Albo właśnie z tego powodu jej chcesz, bo nie możesz dostać. - snuł hipotetycznie podejrzenia nie przywiązując do nich jednak większej uwagi.
- Przypomnę ci, że sam zaproponowałeś wino. - zaśmiał się subtelnie. - Jeśli chcesz, to ja mogę zafundować ci, mój drogi przyjacielu, kurację szybkiego trzeźwienia. - w wampirzych oczach zabłysnęła iskierka rozbawienia. Z lubością objął mężczyznę i przytulił do siebie. - To jak? Chcesz? - nie wiedział, czy demon to widział, posłał jednak znaczące spojrzenie w stronę wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 12:30 am

- Tak, tak, tak - odparł znów bełkotliwie na wszystkie teorie wampira. - Zapewne po stokroć tak! Mam pecha, ciekawe. Bardzo ciekawe. Mój pech polegałby więc na źródle mego istnienia, na podstawie mojego bytowania tutaj. Więc: moje siedzenie na twoich kolanach jest... pechem? Pomyłką? Mam pecha, bo powołała mnie do istnienia nie ta istota? A... może to nie pech? Może to przeznaczenie? - mówił bezsensownie, z zaplątanym w supełek językiem, ale najwidoczniej miało to jakiś ukryty pod grubymi warstwami absurdu sens, ponieważ czoło Oscara zaczęło się rozjaśniać. - Może to nie miłość więc, a przeznaczenie? Może jednak nie jestem skazany na zagładę i wieczne cierpienie?
Zamilkł.
Nie powinien tego mówić.
Zamrugał zakłopotany, jakby w szoku, że wymknęło mu się coś, czego mówić inkub nigdy nie winien. Że za to biedne inkuby są linczowane!
Odkaszlnął.
- Taak. Muszę wytrzeźwieć. Rób ze mną, co chcesz.
Uśmiechnął się czarująco, odpinając w końcu ten guzik, nachylając się i całując delikatnie skórę pod materiałem koszuli. Przesuwając jeszcze językiem po jej powierzchni - powoli i z namysłem. Na więcej jednak, w tym stanie, nie było go stać, bo nie dość, że głowa, to jeszcze łódka - wszystko się kręciło!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 2:24 am



Wampir zmarszczył brwi zaskoczony takimi przemyśleniami płynącymi z ust demona. Nie wiedział wręcz, co ma powiedzieć!
- A... ale czemu miałbyś być skazany, skoro poprawnie wykonujesz swe... zadanie. - nie wiedział, jak nazwać działalność demonów na ziemi. Nie wiedział o nich przecież nic, kompletnie nic! Można go było łato oszukać. - Czy może na tym ma to polegać: nie ważne, czy jesteś 'dobry' w tym, co robisz, i tak ponosisz karę... ? - jego pytania kierowane były wyłącznie ciekawością, nie bezczelnością.
Wampir nie przerywając wypowiedzi włożył dłoń do wody i odczekał chwilę, by jego skóra ochłodziła się drastycznie. Przytknął opuszki do jego karku, nie dbając nawet o lodowate krople, które (ciekawskie!) wciekły pod kołnierz.
- Czy może zakładasz cierpienie i wyniszczenie wszelkiego 'zła' na ziemi, gdy 'dobro' zatryumfuje? A może wszystko pomieszałem? - stwierdził w końcu przyciskając dłoń mocniej do jego skóry, rozcierając po niej wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 11:09 am

Oscar spojrzał na niego nieco zagubiony - nie wiedział, o czym wampir w ogóle mówi! (w głowie inkuba coś nieprzyjemnie kliknęło, tak, kliknęło, gdy uświadomił sobie, czym jest - a może nie jest? - ta znajomość). Zamrugał, po czym zwinął się zabawnie, gdy poczuł lodowate strużki za kołnierzem. Westchnął z uśmiechem na trupi dotyk, szczękając zębami - kolorowe iskry powoli ustępowały z siatkówki oka.
- Nie jestem dobrym inkubem, moja natura jest wypaczona - powiedział w końcu cicho i ostrożnie, nie wiedząc, czy to, co mówi, jest tym, co chce usłyszeć wampir. - Poza tym... - przełknął ślinę, bo właśnie miał powiedzieć coś, co krajało mu żabie serduszko - ...chyba już nie potrafię spełniać pragnień. A po to właśnie istnieję, dla innych. Wyłącznie dla innych.
Spojrzał na niego czujnie zza czarnej grzywki, czarne oczy zabłysły zastanawiająco. Zmarszczył brwi, co było wyrazem głębokiego, Oscarowego myślenia.
- Mój ogień gaśnie, wiesz? Bo jest coraz zimniej...


Ostatnio zmieniony przez Oscar dnia Nie Paź 24, 2010 2:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 2:44 pm



- Gadasz głupoty. - skwitował troskliwie całując demona w czoło, potem w usta. - Jest coraz cieplej na świecie, wiesz, globalne ocieplenie. To pewnie dlatego. Trudniej jest rozgrzać gorący świat. - och, och, och... a cóż to? Czyżby Satavius pocieszał demona?
Wampir położył obydwie dłonie na jego twarzy, pogłaskał go. - Od dawna tu jesteś? - zapytał w końcu maltretując gorącą skórę śmiertelnika lodowatym dotykiem, lodowatym - chociaż taki właśnie miał nie być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 2:55 pm

- Zdaje się... od 1921 - powiedział szybko, od niechcenia. - Ale jakie to ma znaczenie?
Świat Oscara nie był gorący. Oscar od zawsze był płonącym centrum w lodowatym, zobojętniałym świecie, swoim świecie. Po tylu porażkach, po tylu nieudanych próbach rozgrzania go - Oscar zaczynał tępieć i stygnąć.
Oblizał usta, uśmiechając się do wampira słodko.
- Pocałuj mnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 11:31 pm



- Jakie? Wydaje mi się, że z czasem wszystkim przechodzi zapał do życia. Nawet tak gorącej istocie, jaką jesteś. - uśmiechnął się smutno. - Całować? Znowu!? - udał oburzenie, zbliżył się do niego jednak i począł całować z namaszczeniem i niemal niebiańskim uwielbieniem szyję demona, jego szczękę i policzek. Zauważył, że sprawia to jemu samemu niemal ludzką przyjemność, dlatego kontynuował drobne muśnięcia docierając do ust kochanka.
- Powinno... - pocałunek. - ...być... - pocałunek. - wię... - pocałunek. - ...cej takich... - pocałunek. - takich niedobrych inkubów. - skończył w końcu zdanie i na dobre przywarł do jego warg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Nie Paź 24, 2010 11:52 pm

Uśmiechnął się z satysfakcją, nadstawiając skórę zimnym wargom. Coś ciepłego rozlało się przyjemnie po podbrzuszu inkuba, gdy usłyszał ostatnie słowa - nie mógł jednak zareagować inaczej jak przez oddanie pocałunku, a więc... oddał pocałunek. Dawno tego nie czuł, nie czuł tego... w zasadzie od roku 1939, dlatego... zamknął oczy. Zachłannie dobrał się do warg wampira, gryząc i liżąc z upodobaniem i mniej ważną umiejętnością. Przesuwając gorącym językiem po zębach tak naturalnie, a jednak ostrożnie - bo nie zahaczył ani razu o ostre kły - objął go bardzo mocno ramionami. Bo musiał się czegoś przytrzymać.
- Jestem bardzo niedobrym inkubem - wydyszał w nieznacznym przerwach, kiedy udawawało mu sie zaczerpnąć powietrza.
Przechodzi zapał do życia? Przesunął językiem po całej długości jego. Jemu? Przechodzi? Przygryzł figlarnie dolną wargę wampira. Jak to w ogóle możliwe, by przeszedł zapał do życia? Pocałował go delikatnie w nos, podczas gdy mężczyzna drażnił zębami szyję (a może drażnił sam siebie, bo w końcu to tutaj ma się żyły). Nie!, to niemożliwe! Oscar miał cel, nie mógł stracić zapału, by go nie wypełnić!
Tak, to ma sens.
- Uwielbiam te twoje kły, Sataviusie - westchnął, dotykając opuszką górnej wargi wampira.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pon Paź 25, 2010 5:09 pm



Przez cały ten czas uśmiechał się w subtelny, tajemniczy, niebezpieczny wręcz sposób.
- Mój drogi, czarny Putto, gdybym wiedział, że moje słowa tak na ciebie zadziałają, ubrałbym myśli w bardziej tragiczny kostium, abyś miał szansę intensywniej im zaprzeczyć! - zaśmiał się mając na myśli własną teorię o gasnącym zapale.
Oscar tak mocno ściskał wampira, że ten ledwie mógł się ruszyć, zapewne nie mógłby oddychać, gdyby w ogóle oddechu potrzebował. Pomimo wszystkich niedogodności wysilił się na położenie dłoni na udo demona i wolne, kujące niemal przesunięcia czubków opuszków to w górę, to w dół - jakby poszukiwał najwrażliwszego miejsca w tych okolicach ciała kochanka.
- Och, co ty tak przepadasz za moimi zębami? - zapytał coraz bardziej rozbawiony. Na wpół świadom swych czynów pozwalał dłoniom przepływać z ud na podbrzusze, potem znów w dół, wytyczać nowe, nieznane ścieżki, to skradać się, to szaleć w nieokiełznanym tańcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pon Paź 25, 2010 8:30 pm

Oczy Oscara niebezpiecznie błysnęły. Tak jak białe ząbki zza lubieżnego uśmiechu - takiego cudownego uśmiechu!
- Twoje kły są takie - zmrużył oczy w rozkoszy - długie, twarde... zabójcze! Niebezpieczne... zatapiają się w miękką, pulsującą tkankę, coraz głębiej i głębiej. Drażniąc każdy nerw, prowokując skurcze całego ciała. Powodując splątanie języka, uderzenie krwi do... głowy i jęki ni to bólu, ni rozkoszy. Potrafią wywoływać najdziksze dźwięki z gardła i najsoczystszy odcień czerwieni na policzkach. Ciało rozpada się na kawałeczki, a każdy kawałeczek skomli z uwielbienia dla nich. - Tutaj uczynił stosowną pauzę, by napięciu stało się zadość. - A w końcu, wśród tych czerwieni i jęków ekstatycznych, tryska... ach, krew! - wykrzyknął w końcu w uniesieniu, zdyszany z podniecenia.
Pocałował go w nos.
- Rozumiesz teraz, dlaczego demony kochają się w kłach - rzekł teraz rzeczowym tonem, wodząc palcem po nosie Sataviusa.
Odsunął się teraz, by jego ulubiony kochanek mógł podziwiać go w jak najokazalszej krasie.
- A ty? Co we mnie lubisz najbardziej? - (bo wszak wiadomo, że każdy lubi wszystko!).
I znów ten uśmiech, i znów ten błysk w oku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pon Paź 25, 2010 10:33 pm



- Przez te słowa budzi się we mnie pragnienie... - zamilkł podkreślając wieloznaczność wypowiadanych słów. Wykorzystując okazję przeciągnął czubkiem języka i wargami idealnie po tętnicy szyjnej demona. - ... ssspełnienia tych wizji. Właśnie twoje wizje lubię najbardziej! Wizje, wyobraźnię, uczucia, twój płomień! Płomień, który płonie, ale nie spala ciebie! Jak biblijne drzewo! Rozpala... ! - wziął głęboki, wolny wdech wystawiając koniuszek języka. - Rozpala także i mnie. - dopowiedział lubieżnym, intymnym szeptem. Zbliżył zaraz wargi do jego i oblizał się. Co z tego, że zwilżył również usta kochanka? Wszak to przez 'niewinny przypadek'! - Znalazłem cię... ! I smakujesz tak wyborrrnie! - wampir niemal dzielił zapał równy demonowemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pon Paź 25, 2010 10:53 pm

Uśmiechał się, oddając gorrące pocałunki.
- Jesteś dużo... głębszy ode mnie - wyszeptał obscenicznie, nachylając się nad małżowiną uszną Sataviusa. - Ale wiedz, że przecież uwielbiam cię całego, dla ciebie się palę, tylko dla ciebie...
Rozsiadł się znów wygodnie na kolanach wampira, niebezpiecznie paradując przed nim pulsującą niebieskością swych inkubich żył chowających orientalne (szafranowe?) aromaty AB minus. Oczy mu się świeciły pożądaniem i czymś... głębszym. Czymś perwersyjnym, aczkolwiek w niespotykany dla niego niesamowicie czysty sposób - bo prawdziwy.
- Chcę - podjął, zamykając w gorących szponach podbródek mężczyzny i zaglądając mu ciekawsko w oczy- cię spalić. A potem pragnę, byś odrodził się niczym Feniks. Taki jest mój cel, najdroższy Sataviusie. Czy jest on logiczny?
Wygiął szyję tak, by rozdrażnić czułe zmysły wampirze.
- Kochaj mnie, proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Wto Paź 26, 2010 12:08 am



Wampir wydał się przez chwilę zbity z pantałyku, rozkojarzony. Spuścił wzrok, omiótł szybkim spojrzeniem wodę, odległy horyzont, gwiazdy.
Oscar przez przypadek poruszył najczulszy temat, jaki Satavius w sobie nosił.
- Mój drogi, mój czarny aniołku, cherubie Pana Mórz Siarki... - znów utkwił (zbolały? Satavius cierpiał!?) wzrok w jego oczach. - Jest on skrajnie egoistyczny. - odpowiedź, zwykła odpowiedź, bez cienia żalu, czy krytyki. - Bo ja płonąłem tylko raz, tylko raz odrodziłem się w myśl feniksjańską, tylko raz zatracić mogłem część siebie, bo nigdy jej nie odzyskałem. Ona była samym pragnieniem jej odzyskania. - wampir mówił o zdolności do miłowania. - A czemu egoistyczna? Bo to dla ciebie bym płonął, a sam musiałbym powstawać z popiołów... Ale zgadzam się. - objął go tuląc do siebie. - Bo podobno łzy feniksów leczą. Mógłbym to jakoś... wykorzystać. - wampir uśmiechnął się szczerze, ciut upiornie, już prawie całkowicie wracając do poprzedniej kondycji.
Obejmując go jedną ręką, drugą wsunął między jego uda, zagłębiając się pomiędzy wewnętrznymi ich stronami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Wto Paź 26, 2010 6:29 pm

Oscar napierał na dłoń Sataviusa, jednocześnie przeczesując palcami jego długie włosy. Złoto przelewało mu się przez palce! Mrużąc oczy, ocierał się policzkiem o ten trupi.
- Jestem egoistycznym demonem - tchnął mu w twarz waniliowym oddechem. - Ale chyba każda natura każde robić ci to, co uważa dla ciebie za najlepsze. Z egoistycznych pobudek spełniam pragnienia, bo... mnie to karmi - mówił, mocno zastanawiając się (zmarszczone brwi) nad wypowiedzianymi słowami. - A pożywienie potrzebne jest do przeżycia. A przeżycie jest kluczowym celem życia człowieka...
Zaczął rozpinać guziki koszuli wampira. Guzik po guziku, wolno i drżącymi z podniecenia palcami. Jego nos zaczerwieniony z zimna, a policzki z gorąca. Para buchała mu z uszu, ale i też wydobywała się zmarzniętymi obłoczkami z obolałych od pocałunków ust.
- Do czego wykorzystałbyś tę moc? Do szerzenia dobra? - zapytał z ciepłym uśmiechem.
Jęknął kilka razy, kiedy poczuł dłoń na wewnętrznej stronie uda dużo intensywniej niż na początku.


Ostatnio zmieniony przez Oscar dnia Pią Paź 29, 2010 9:46 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Sro Paź 27, 2010 9:47 pm



Wampirowi zaczęło szumieć w głowie.
- Dobra, oczywiście, że dobra. - odpowiedział rozglądając się po niebie. - Do szerzenia dobra... z mojego punktu widzenia. - dodał uśmiechając się diabelsko. Po chwili wygiął się do tyłu, za burtę, pozwalając, by włosy utonęły w wodzie niemal do połowy swej długości. Łódka przechyliła się niebezpiecznie na jedną stronę... i tak nieznośnie szumiała! Wszystko wokół Sataviusa zmieniło się w szum i wilgoć. Wszystko, prócz kochanka było bezkształtne i, och jakże nachalnie niepotrzebne!
- Zmokniemy. - szelest padającego deszczu teraz stał się wyraźniej słyszalny, niby narastająca sprzeczka między wodą, wojna... Wyścig!
Gotowi!?
- Lubisz moknąć? - zapytał jeszcze zanim kompletnie oddał się we władanie zmysłowości, zanim poczuł na twarzy drobne, chodne kropelki.
I stało się. Wampir zatracił chwilowo możliwość racjonalnego postrzegania, liczyło się tylko to żywe serce, tuż przy jego. Doznania mieszały się w jego umyśle w jedną, nieskładną całość: wydawało mu się, że to właśnie przez Oscara czuje na klatce piersiowej drobny deszcz, czystą materię srebrnego pyłu aniołów.
Do biegu...!
Że przez Oscara upija się wilgocią wpadającą do jego ust wprost z samego nieba. Że przez Oscara czuje przyjemność wynikającą z zaspokojenia głodu ambrozji. Że przez Oscara zlizuje zachłannie wodę ze swych ust.
Start!
- Kocham cię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pią Paź 29, 2010 9:59 am

Oscar poczuł deszcz spływający kującymi zimnem strużkami po skroniach, bo strużki te najpierw wplątały się w jego włosy, a stamtąd, gdy się znudziły lśnieniem w czarnych pasmach, spłynęły na pobladłą i zaczerwienioną zarazem twarz. Oscar nigdy nie przypuszczał, że nie dosłyszy... albo może nie... inaczej: Oscar nigdy nie przypuszczał, że drgnie i pełnymi niedowierzania węgielkami będzie wpatrywał się w falujące (przez wiatr) kolana kogoś, kto wyznał mu miłość. Wystygłymi nagle węgielkami.
Poczuł chłodną kulę ognia (wystygły meteoryt?) w gardle - miał mu jeszcze długo towarzyszyć.
Ostrożnie, inkuby wbrew pozorom nie są takie nieroztropne!, ułożył się obok Sataviusa. Jego czoło szurało po żebrach mężczyzny, a dłoń tylko nieznacznie muskała odsłonięty kawałek perlącej się teraz bielą skóry, skrzącej od zaciekłych kropelek deszczu.
Demon zagryzł wargę.
- Uwielbiam moknąć - powiedział w końcu; cichutko, a przecież inkuby nie mówią tak cicho. - Ale tylko z tobą, Sataviusie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   Pią Paź 29, 2010 7:11 pm



Wampir mlasnął i ostatni raz oblizał usta, jakby stwierdził, że więcej nie pije tego wieczora. Czuł, że wydobywa się ze swego wnętrza (jak ślimak ze skorupki!) narażając się na łaskę i niełaskę tego świata, tej nocy.
- Aha. - mruknął przyjmując do wiadomości nie do końca zrozumiałe słowa. Czuł się, niczym wybudzony z długiego snu, a ten przecież trwał chwilę i snem w pełnym tego słowa znaczeniu nazwać go nie było można. - Jak mamy zamiar wrócić na brzeg? - trafne pytanie. Odkąd zaczęło padać, wiatr uznał, że przygnanie deszczowych chmur to ostatnie zadanie dla niego na ten wieczór, przestał się interesować łódką pozostawioną niemal na samym środku jeziora. Łódką napełniającą się z wolna deszczem, coraz bardziej śliską.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mgliste Jezioro   

Powrót do góry Go down
 
Mgliste Jezioro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Jezioro Zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: