Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Holly House/ Mieszkanie Kiki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Pon Lip 19, 2010 9:21 pm

Dom opieki Holly House



Stara posiadłość rodziny Hughes oddzielona od ulicy ogrodzeniem z kutego żelaza, porośniętym krzewami i liśćmi rododendronu. Wypełniona pożółkłymi meblami z drzewa sosnowego, grubymi, wyłożona wełnianymi dywanami w jaskrawe, plamiste wzory i pachnąca mdło starocia i stęchlizną.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Pią Wrz 03, 2010 1:11 am

Kiki wgramoli się niezdarnie przez okienko (musiało zmaleć od czasu, kiedy gramolił się przez nie ostatnio, a przecież to było całkiem niedawno, może osiem lat temu, nie więcej!) i pomógł wejść Vincentowi, chociaż Vincent wcale nie potrzebował pomocy, bo w udrożnieniu od niego nie był ślamazarą. Wślizgnął się do środka z gracją i elegancją, nawet nie pobrudził koszulki! T-shirt był już tak brudny, że wyglądał, jakby był pokrytym fantazyjnymi wzorami w rożnych kolorach, gdy w rzeczywistości był jednolitej barwy.
Pstryk, zapalił lampkę.
- To mój dom - powiedział cichutko, cały się zaczerwienił i przestępował nerwowo z nogi na nogę.
Pomyślał, że Vincent go wyśmieje, odwróci się na piecie i pójdzie znaleźć sobie innych przyjaciół, jakichś naprawdę fajnych przyjaciół, którzy maja pokoje (jego piwniczkę ledwo można było podciągnąć pod definicję pokoju!) wytapetowane plakatami gwiazd rocka, a nie poezja romantyczna i mówią używając tajnych kodów i zdrobnień, których on nie rozumiał.
- Mam radio, odbiera tylko jedna stacje i czasami nie działa, ale czasami tak i o północy maja audycje o duchach, a tam jest szafka z książkami - szafka nazywał dwa ułożone jedno na drugim kartonowe pudla - i... - i skończył mu się temat, ileż można opowiadać o stercie kartonu i wilgotnych ścianach? - Nie jest taki fajny.... - zakończył kulawo. Ale próbował przecież przygotować Vincenta na rozczarowanie, nie powinien mieć do niego pretensji!
Dziękował niebiosom, ze myszy, ślimaki i wszelkie inne boże stworzenie, które zamieszkiwało piwnice razem z nim, schowało się tej nocy w kątach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Pią Wrz 03, 2010 2:48 pm

Vincent rozglądał się po pomieszczeniu z nieodgadnioną miną, nie mogąc na niczym dłużej zawiesić oka (tylko na kilka sekund więcej zatrzymał się przy "półce" z książkami, jednakże w tym świetle nie zdołał odczytać ani jednego tytułu, więc szybko odwrócił wzrok niczym sparzony). Zdziwiło go, że można upchnąć taką ilość rzeczy na stosunkowo małej powierzchni - wszystkiego wszędzie po prostu było pełno. Wzrok chłopca w końcu zatrzymał się na rozmazanej twarzy właściciela pachnącego wilgocią, zagraconego "pokoju".
Przez cały ten czas Vincent porównywał to lokum z własną maleńką sypialnią, jaką zajmował w piwnicznej rezydencji Renarda. Tam było szaro, biało, beżowo, tylko pościel miał w drobne wzorki. Hebanowa szafka, a na niej staromodna lampa, do której czasem czytał swoich ulubionych autorów. U wampira również pachniało stęchlizną, ale jakąś taką... wzniosłą.
Tutaj mieniło się od pobrudzonych kolorów. Meble stały według swej własnej, pokręconej logiki, a zapach zdecydowanie osłabiał jego zapijaczoną głowę.
- Ale masz okna - powiedział w końcu z podziwem, szczerząc do niego rozbrajająco białe zęby. Zrozumiał tylko ostatnie zdanie monologu Kikiego.
Jego wzrok jeszcze padł na ciasne łóżko stojące w kącie i na sekundę błysnął mu w oku niepokój. Pamiętał doskonale - nie lubił ciasnych łóżek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Pią Wrz 03, 2010 10:37 pm

Kiki podążył za jego wzrokiem.
- Tam będziesz spać, tylko... po prawej stronie, bo po lewej złamała się deska i trochę się zapada... - kiedy tak mówił zaczynał powoli zdawać sobie sprawę, z beznadziejności swojego życia.
Każdy inny w takiej sytuacji spytałby się gościa, czy jest głodny, czy chce coś do picia i pobiegł po świeżą pościel, ale Kiki nigdy nie miał gości i nie wiedział, jak się zachować, ani co powiedzieć - Możesz się... no wiesz... rozgościć - i uśmiechnął się niewinnie, po czym jak gdyby nigdy nic, odprawił swoje wieczorne rytuały, zdjął z siebie koszulkę i rzucił ja gdzieś w kat, przez ramie (a cóż to był za masakryczny widok, zebra tak ciasno opięte skora, że istniało wielkie prawdopodobieństwo, iz niedługo porobią się w niej dziury, a skora szara od kurzu i brudu ulicy), potem buty (nie nosił skarpetek), spodni nie zdejmował, no bo przecież nie wypada (!) oplatał się szczelnie jakimś kocykiem w kratkę, który znalazł porzucony na podłodze (było widać tylko jego nosek i oczęta), zwinął się w kłębek po drugiej stronie pokoju, jak kotek i ze swojej kocykowej fortecy obserwował Vincenta szeroko otwartymi oczami.
- Wciąż mnie lubisz, prawda? - chciał się tylko upewnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Pią Wrz 03, 2010 11:06 pm

Vincent przypatrywał się mu uważnie, prawie że nieufnie, nie mając pojęcia, co ze sobą zrobić. Wkładał ręce do kieszeni, parę razy przestąpił nerwowo z nogi na nogę, spoglądał to na łóżko, to na Kikiego, a czasem robił śmieszne tiki, jakby nie mogąc się zdecydować, w którą stronę chce iść. Podrapał się po bliźnie na szyi, z niepewnym, zakłopotanym uśmiechem.
Kiwnął w końcu głową z cichym westchnieniem. Co on tutaj robił? To jakiś absurdalny koszmar - gdy tylko pomyślał o Claudii, jego żołądek wykonał jakieś superskomplikowane akrobacje gdzieś na wysokości gardła. W co się wpakował? Dlaczego nie pomyślał? - zawsze przecież myślał, a teraz... po prostu poszedł. Może ten sukub namieszał mu w głowie? Tak - to logiczne wytłumaczenie. Jego mózg stopił się pod wpływem niszczących promieni wysyłanych przez zdradliwe ciało demona! Cóż za ulga to wiedzieć.
To znowu absurdalne, ale uspokoił się, wiedząc, że nadal może analizować.
Gdy chłopiec zaczął się rozbierać, Vincent - udając, że nie patrzy - podszedł do łóżka i usiadł. Po prawej stronie - zapadł się więc w materac z głośnym jękiem desek.
Zawstydził się.
Zarumieniony niczym rozkwitająca piwonia starał się nie patrzeć na półnagiego Kikiego. Taki wychudzony, kości obleczone w skórę, aż siną skórę. Smugi brudu przecinały jasną fakturę niczym jakieś abstrakcyjne pociągnięcia pędzlem malarza - to się zaginały na krzywiźnie żeber, to zdecydowanymi pręgami pyszniły się na tym swoistym płótnie. To dziwne, ale - był ładny... na swój sposób. I pachniał tak... tak... jak chłopiec (wiedział, bo wchodząc przez okno był blisko niego).
Vincent spojrzał jeszcze na jego dłonie - brudne ale zgrabne. Naprawdę... ładne.
- Czy lubię? - Zamrugał zdziwiony, usłyszawszy niewinne pytanie. - Ciągle. Cię. Lubię. To miło z twoja strona, oui. Chciałem podziękować. Dziękuję dlatego.
Uśmiechnął się ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Pią Wrz 03, 2010 11:35 pm

Kiki pokiwał głową, to milo, bardzo milo, ale wciąż wydawało mu się, że Vincent tak naprawdę obmyśla plan ucieczki przez okienko i było mu bardzo przykro i nieswojo, wiec owinął się szczelniej kocykiem (pod kocykiem wszystko wydaje się mniej strasznie, nawet potwory spod łóżka), teraz nie było widać już nawet jego noska, tylko oczy błyszczące w ciemnościach. Tak milo było mieć przyjaciela przez parę godzin, nie chciał znowu zostać sam. Ze ślimakami i myszami. (Może zamknąć okienko na klucz?)
- Opowiedz mi o tych demonach - powiedział w końcu pierwsze, co przyszło mu do głowy, żeby przerwać te okropną, okropną cisze. Pod kocykiem nie bal się niczego, nawet strasznych historii! Tylko samotności...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Sob Wrz 04, 2010 12:09 am

Vincent usiadł w końcu poprawnie, na lewej stronie łóżka, obejmując się ramionami. Było tu poniekąd chłodno. Wciąż rozglądał się po pomieszczeniu zmieszany, nie wiedział, co robić. Rozebrać się? - nie, nie byłby do tego zdolny.
Demony?
Demony są straszne. Mają piękne ciała i zgniłe dusze, dlatego zazdroszczą ludziom ich czystych, idących do Raju, dlatego właśnie są takie podłe. Nie mają serc! Kolekcjonują, a potem wydzierają, co najlepsze. Dręczą i męczą, uśmiechając się przymilnie - mówią, że nie zrobią ci krzywdy, a trzymają za plecami kamień, którym uderzą w najczulszy punkt twojego ciała, by roześmiać się zimno. Ich śmiech obija się o Otchłań. Trzymają w złotych klatkach. Demony? Demony były zdecydowanie potworami.
Spojrzał na niego ze strachem w oczach. Oblizał suche wargi i wytarł spocone dłonie o dżinsy.
- Demony... - zaczerpnął powietrza - są straszne. Wyglądają... jak my, ale... są straszne. - Oblizał wargi. - Opętują? Cię. - Wysuszył dłonie o spodnie. - A potem... zabić. - Ukrył drżenie rąk, zakładając je na piersi, ale długo nie wytrzymał i położył trzęsące się na kolanach. - Kochasz je i nienawidzić. Zabijają powoli i lubią to. Są straszne. Nie mają wstydu i ty też. W ogóle. Nic. Zabierają siłę. Są straszne.
Głos mu się załamał. Zagryzł wargi i zacisnął zęby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Wto Wrz 07, 2010 8:46 pm

Kiki roześmiał się nerwowo, a kiedy już zaczął, nie mógł przestać, a poza tym nie wiedział co powiedzieć. Haha, bardzo śmieszna historia, miał nadzieje, ze Vincent tylko się z nim droczy (tak jak ci niedobrzy, niedobrzy ludzie ze szkoły, którzy mówili mu, ze w strumyku za miastem pływa złota rybka, prawdziwa złota rybka, nie taka pomarańczowa, która tylko udaje, a później zakradli się od tylu, kiedy poszedł na łowy i wepchnęli go do wody!). Ale Vincent brzmiał bardzo przekonująco.... i te drżące dłonie! Przestał głupawo chichotać.
- Ale... ty żyjesz - spostrzegł błyskotliwie - i nie wyglądasz... jak opętany...
Może tylko trochę, ale w końcu wypił parę drinków, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    Wto Wrz 07, 2010 9:05 pm

Vincent ukrył twarz w dłoniach, by zamaskować łzy spływające po policzkach. W końcu był zmęczony - dlatego właśnie przecierał oczy pięściami. Kiki śmiał się z niego - bo z czego innego, on pewnie nie miał takich problemów; może był odporny na uroki sukuba? - a francuski chłopiec zapadał się w sobie ze wstydu. Po co mu to mówił? Alkohol rzeczywiście rozwiązywał język, ale z drugiej strony wywietrzał na tyle, by po prostu być w stanie czuć się głupio. Przypomniał sobie nagle, zupełnie mimowolnie, oczy Claudii - zadrżał więc ni to ze strachu, ni zdziwienia, ni czegoś innego.
Zaszlochał głośniej, jego ramiona poruszyły się konwulsyjnie, co zamaskował chrząknięciem i już Vincent patrzył na Kikiego zaczerwieniony, opuchnięty, ale tylko z lekkim katarem.
- Hm... - zastanowił się. - Jeszcze żyć. I tak, chyba jestem. Opętany? Czyli szalony?
Uśmiechnął się żałośnie.
Potem spojrzał na swego nowego współlokatora z uprzejmym zainteresowaniem. Chciał się schować pod to łóżko, ale może najpierw się umyje? Czy to wypada zapytać o drogę do łazienki? A może jednak powinien być uprzejmy - zapytać z kim mieszka, czy lubi swój pokój? Nie, nie - zwyczajnie zapyta, ile powinien zapłacić (Renard by o to zapytał), jednak bardzo szybko zrezygnował z tego pomysłu, a warto dodać, iż już otwierał usta. Poczuł, że zrani tym pytaniem osobę siedzącą przed nim. Zapytać o książki? Jakie lubi? Jakie posiada?
Odkaszlnął zakłopotanie, bo nadal nie wiedział, co powinien zrobić. Ponownie pożałował, że nie słuchał zwyczajowych kazań Renarda dotyczących zasad dobrego wychowania - a może by się przydały?
W końcu zdjął skórzane buty i skarpetki, włożył je do butów i postawił pedantycznie równo w nogach łóżka. Skoro to jego łóżko... usiadł, krzyżując nogi. Kciukiem przejeżdżał po białej już bliźnie po oparzeniu na podeszwie stopy.
Zapyta, czy ma przyjaciół - to chyba dobre pytanie?
- Kochać kogoś? Ty?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Holly House/ Mieszkanie Kiki    

Powrót do góry Go down
 
Holly House/ Mieszkanie Kiki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: