Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom rozpusty "Gaudium"

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sob Lip 24, 2010 11:44 pm

Wampir omiótł spojrzeniem znawcy (profesjonalissty!) wnętrze gabinetu, musząc przyznać, iż znaleziono bardzo interesujące rozwiązania architektoniczne dla tego pomieszczenia. Czuł, że uwielbia to pomarańczowe światło sączące się zza ozdobnych kinkietów delikatnie muskające umeblowanie, podłogi i ściany. Spojrzał na swego towarzysza, nie mogąc nadziwić się, jak jego delikatna, biała skóra pięknie prezentowała się w tym świetle.
- Och, to zaszczyt móc dzielić ten dobry wieczór właśnie z panią! - Ocknął się z zamyślenia, kłaniając się zamaszyście właścicielce i jednocześnie spoglądając na nią niby koneser. Cóż za drapieżnik! Piękny drapieżnik! Naturalnie, demon.
Musiał przywyknąć. Nie było rady dla tego miasta - musiał nauczyć się krakać.
- Pani pozwoli, iż się przedstawię. Książę Renard Malęszewski, dla formalności oczywiście, bo słuchając tego różanego morza najwykwintniejszych komplementów na pani temat (och, połowa z tego to zwykłe bluźnierstwa w porównaniu z pani rzeczywistą urodą i inteligencją czającą się w oczach!), usłyszałem zręcznie wplecione informacje o pani nadzwyczajnej wiedzy o Fallentown - przemówił swym najbardziej kwiecistym tonem, czarująco lecz nienachalnie mrugając do niej. - Jestem pewien więc, że zna pani moje nazwisko, choć zamieszkuję tutaj dopiero od dwudziestu lat.
W czasie tego niewątpliwie urzekającego monologu, objął mocniej skołowanego towarzysza.
- Och, zapatrzony w pani wielką urodę, byłbym zapomniał, dlaczego panią tak właściwie niepokoję. - Jego palce dyskretnie zaplątały się w popielate, przydługie pasma włosów chłopca, którego przywlókł ze sobą. - To ciekawy okaz, prawda? - Spojrzał na niego z dumą w oku, a ten natychmiast je odwzajemnił. Jego jasne, w tym momencie tak naiwne oczy wypełniły się po brzegi ślepym uwielbieniem.


Ostatnio zmieniony przez Renard Malęszewski dnia Czw Lip 29, 2010 1:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 12:17 am

Uśmiechnęła się szerzej nie mogąc ukryć zadowolenia jakie wywołała u niej ta fala komplementów. Tak, bez dwóch zdań był to rasowy wampir jakich mało już chodzi po ziemi. Brakowało jej takiego "stworzenia" z klasą. Otoczona hybrydami, zdegenerowanymi demonami i bezwartościowymi ludźmi popadła w marazm, którego chyba nawet nie była świadoma. On obudził w niej demona, a może to jego towarzysz? Cokolwiek to było czuła w trzewiach, że to spotkanie będzie czystą przyjemnością dla obydwu stron.
- Pana nazwisko obiło mi się o uszy, nie ukrywam. Aczkolwiek nie wiedziałam, że widnieje jeszcze przed nim tytuł książęcy.
Spojrzała na młodego chłopaka i zawiesiła na nim wzrok jakby się nad czymś zastanawiała. Drgnęła po chwili i spojrzała w oczy Renarda.
- No, ale nie będziemy tak stać. Proszę, niech pan siada. - wskazała mu skórzany fotel, a sama zajęła drugi na przeciwko. Oddzielał ich mały stoliczek do kawy.
- Czy mogę zaproponować coś do picia? - Po tych słowach uśmiechnęła się bardziej, ale do siebie zdając sobie sprawę do kogo było skierowane pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 12:43 am

Pan Renard uśmiechnął się do niej, co widoczne było dzięki charakterystycznemu zagięciu materiału. Oraz - oczywiście - błyskowi w krwistych oczach.
Zasiadł wygodnie przed właścicielką domu rozpusty, odtrącając brutalnie chłopca. On zatoczył się pod silnym pchnięciem, jednak oszczędził sobie i wampirowi wstydu i nie przewrócił się.
- Tytuł książęcy to tylko kwestia pieniędzy i aparycji... - odezwał się w końcu, jedwabistym, ukontentowanym tonem, kiedy zaprzestał bezwstydnego oceniania aksamitności jej skóry w swych nieczystych myślach. - W moim przypadku wiąże się to z długimi procesami, jednak zapewniam panią, iż ma krew nosi najczystszy błękit... Jestem jednak pewien, iż do pani pasowałoby dużo lepiej!
Towarzysz wampira oparł niepewnie dłonie na oparciu fotela, spuszczając wzrok. Miał wrażenie, iż jest pożerany.
W pewnym momencie pan Renard zerwał się z fotela i usiadł na nim prosto, sztywno wręcz. Jakby przypominając sobie o czymś niewątpliwie ważnym.
- Toż to bezczelność z mojej strony! A pani okazuje mi wyrozumiałość anioła, nie wyrzucając mnie na bruk! - niemal wykrzyknął z mocą. - Musi jednak pani okazać staremu wampirowi całe jej miłosierdzie i przymknąć oko na jego karygodne faux pas. To zdecydowanie jeden z fałszywych kroków, jednak czy to konieczne, bym zdejmował kapelusz? Nie przez brak szacunku do pani, a moje... dolegliwości?
Spojrzał na nią czujnie, jednakże właścicielka tylko uśmiechała się łagodnie.
- Skoro pani pyta - podjął rozmowę na nowo - smakuję AB minus, temperatura trzydzieści sześć i sześć, wieczorami z lekką nutką koniaku, jednakże nie chcę robić pani kłopotu. Zadowolę się intensywnym kolorem i zapachem chartreuse.


Ostatnio zmieniony przez Renard Malęszewski dnia Pon Lip 26, 2010 1:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 1:18 am

Gdyby mogła pisnęłaby z zachwytu. Poczuła narastające uwielbienie do księcia Renarda i przekonanie, że skradłby jej serce i duszę, gdyby je, oczywiście, miała. Ostatni raz tak się czuła... Nie. Nigdy się tak nie czuła, a odkrycie tego sprawiło jej jeszcze większą radość niż sama obecność niespodziewanego gościa.
Stłumiła w sobie wszystkie te uczucia, a jedyną oznaką przepełniającej ją radości było błogie i ciche westchnięcie.
- Proszę mi mówić po imieniu. - uśmiechnęła się przygryzając dolna wargę. - Mam przeczucie, że w pana ustach to imię dopiero nabierze sensu i głębi. Jeżeli zaś chodzi o napój, to z AB minus nie będzie większego problemu, aczkolwiek trzeba będzie poczekać nieco dłużej, choć mam cichą nadzieję, że nigdzie się pan nie spieszy, Renardzie.
Spojrzała mu w oczy i oblizała wargi jednocześnie zakładając nogę na nogę. Jeżeli życzył sobie AB to dostanie AB choćby musiała wysyłać Akemi, aż do Centrum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 1:42 am

- Wspaniała Claudio, noc jest jeszcze młoda - odparł na to, zamaszyście zakładając nogę na nogę i rozsiadając się wygodnie w fotelu. - Moja droga, czegoś doskonałego nie da się udoskonalić. A mam na myśli twe imię...
Nagle pan Renard poczuł na swych ramionach drżące palce towarzysza. Zaciskały się miarowo niczym kleszcze. Strząsnął je niecierpliwy z siebie.
- Interesy może zostawimy na później, to się nie godzi o tak wczesnej porze... Takie sprawy najchętniej omawiam przy kieliszeczku AB minus właśnie. - Uśmiechnął się przepraszająco.
Patrzył na nią z nieukrywaną przyjemnością. Wybrała dla siebie piękne ciało, a naturalna dzikość demona dodawała tylko niebezpieczeństwa, pikanterii i świadomości nieuniknionej tragedii każdemu, kto zboczy ze ścieżki zauroczenia. W miłość? Może raczej - uwielbienie bogini?
Dotknął w zamyśleniu swej skroni dłonią w skórzanej rękawiczce.
- To duży interes. - Ogarnął spojrzeniem gabinet. - Zapewne jesteś zmuszona trzymać go żelazną ręką? - zapytał nareszcie, pragnąc przejść do meritum sprawy stopniowo. Po dżentelmeńsku.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 2:12 am

- No cóż... Pilnowanie rozbuchanych demonów, wampirów, mieszańców i ludzi w jednym miejscu nie należy do zadań najłatwiejszych, ale radzę sobie. - Posłała mu ciepły uśmiech i wstała z fotela. Podeszła do biurka i nacisnęła jakiś guzik po czym wróciła na miejsce. Zawiesiła wzrok na chłopaku i przez chwilę dała się ponieść swojej żądzy. Jednak czując na sobie wnikliwe spojrzenie Renarda przeniosła, niechętnie oczy z powrotem na rozmówcę.
- Mam już pewne doświadczenie w prowadzeniu takich miejsc - kontynuowała - i jeżeli chodzi o różne zachowania to nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć. Mówiąc między nami to napalony demon niewiele różni się od napalonego osła i odwrotnie.
Do gabinetu otworzyły się drzwi i stanął w nich młody mężczyzna o ładnych rysach i półdługich, czarnych włosach.
- Tristaine, powiedz Akemi, że potrzebujemy butelkę AB minus, trzydzieści sześć i sześć z lekką nutką koniaku - tu uśmiechnęła się porozumiewawczo do swojego gościa. - Niech się pospieszy.
Mężczyzna kiwną potakująco głową i już miał wychodzić, gdy zauważył siedzącego w fotelu osobnika. Poruszył się niespokojnie i spojrzał pytająco na kobietę.
- Won. - Powiedziała słodko uśmiechając się lekko do Tristana. Ten zacisnął dłoń w pięść, ale wyszedł z gabinetu.
- W dzisiejszych czasach ciężko o dobrą służbę... - westchnęła. - Wróćmy jednak do tematu, czemu interesuje pana mój biznes?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 12:46 pm

- Nie dość, że pospolite demony raczej nie różnią się od osłów, to jeszcze ta męcząca, niesforna moralność prostytutek. - Przytaknął jej, kiedy młody sługa w pośpiechu opuszczał pomieszczenie - Muszę jednak przyznać, że twoje "won" należy do jednych z najbardziej czarujących "won", jakie zdarzyło mi się usłyszeć, a jednocześnie bardzo skutecznym. Ach, to niezawodne "won"... - Uniósł znaczący wzrok na chłopca.
Pan Renard podczas bezwstydnego szastania komplementami, nie przestawał uważnie śledzić demonicy. Claudia niewątpliwie posiadała klasę, a miejsce to zdawało się być na pierwszy rzut oka zhierarchizowane i czyste, co napełniło go nadzieją na pomyślne załatwienie interesu. W interesach przyjemność zawsze powinna być obustronna - inaczej nici z erotycznej euforii, ekscytacji i satysfakcji.
Tylko te krótkie, lecz intensywne spojrzenia niepokoiły wampira - nie podobało mu się, iż tak patrzy na jego własność.
- Interesuję się wieloma zagadnieniami - odpowiedział ostrożnie, gładząc palcem wskazującym swoje kolano. - A burdele wszelakiej maści należą do jednych z bardziej ciekawych miejsc, nie sądzisz? - Mrugnął do niej. - Ale, ale masz całkowitą rację. Przyszedłem tutaj w konkretnej sprawie, a tylko zajmuję twój cenny czas... Potrzebuję silnej ręki, dyscypliny. A ponadto rozbudzonej, aczkolwiek subtelnej, w dobrym guście, fantazji. Z tego, co udało mi się podpatrzyć, twej Rozkoszy niczego takiego nie brakuje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 2:13 pm

- Nie sądzę, że taka osoba jak pan, Renardzie potrzebuje tej dyscypliny
i również śmiem wątpić, że nie umie jej pan wymagać od kogokolwiek. -
Spojrzała przelotnie na młodego mężczyznę.
- Zapytam więc wprost - rozsiadła się wygodnie w fotelu zaplatając ręce na piersi. - Czym mogę panu służyć? Nie ukrywam, że jest Pan intrygującą osobą i mam nadzieję, że szczegóły pańskiej prośby będziemy mogli omówić już lada chwila przy dobrych trunkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 2:36 pm

Pan Renard westchnął rozdzierająco, niczym ojciec zatroskany wybrykami jedynego syna.
- Chciałbym, abyś miała, Claudio, rację, jednakże z tymi ludźmi są tylko same kłopoty (to wprost okropne, iż oni tak wybornie smakują, a zachowują się poniżej godności, nawet tej ludzkiej). Ponadto tacy nieprzewidywalni! Od wampira, od demona czy wilkołaka zawsze wiadomo, czego oczekiwać, a po tych krótkowiecznych istotkach, tak kruchych, można spodziewać się tylko największych głupstw.
Rozsiadł się wygodniej, widoczne było, iż w końcu zmierza do sedna.
- Och, czy może zauważyłaś mojego towarzysza? To Vincent!, dobry chłopak. - Wskazał za siebie oszczędnym skinieniem głowy, a młodzieniec drgnął, usłyszawszy swoje imię. - Mój problem z nim polega na tym, że nawet tortury nie działają na niego tak, jak powinny. O subtelnej metodzie perswazji nie mówiąc. Niczego nie chce się nauczyć. Ponadto nie posiada ani za grosz kultury osobistej, zwykłej chociażby grzeczności dla persony dużo starszej. - Wyliczał na palcach. - Ale, ale... najgorsze jest to, że nie zdołałem wykrzesać z niego choćby cienia fantazji. Rozumiesz oczywiście, jaką fantazję mam tutaj na myśli. - Jego oczy rozświetlił perwersyjny blask. - Dlatego śmiem cię prosić, abyś przygarnęła go pod swe oszałamiające skrzydła... na jakieś kilka tygodni? Oczywiście z całym wykorzystaniem mego okazu (musisz, po prostu musisz przyznać, iż jest uroczy!), nie jestem z tych bezczelnych osobników, którzy uważają, że cały świat winien padać u ich stóp (choć u twoich zapewne już leży, moja droga). Mam tylko skromniutką prośbę, byś nie użyczała go wampirom. Nie zniósłbym tego.
Zamyślił się z ogromnym smutkiem w oczach.
- Czy masz może jakieś pytania zanim rozstrzygniesz dalsze losy mojego Vincenta? Ach, oczywiście!, i jeszcze jeden szczególik, o którym powinnaś wiedzieć, zanim rozpatrzysz mą grubiańską prośbę. Niezbyt dobrze mówi po angielsku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 2:59 pm

Claudia wciągnęła szybko powietrze nosem i spojrzała na młodego mężczyznę błyszczącymi oczami. Mieć go tutaj? Na własność przez kilka tygodni? Zbyt piękne, zbyt piękne... Przecież Renard nie oddałby jej swojej własności, takiego okazu od tak, po prostu na hmm... przetresowanie?
- Drogi książę... - zaczęła powoli. - Język nie jest tu problemem, jakikolwiek by on nie był, obawiam się jednak, że jest w tym układzie jakiś haczyk.
Drzwi do gabinetu się otworzyły i weszła Akemi niosąc wiaderko do szampana a w nim butelkę. Jednak zamiast lodu w stalowym naczyniu ułożony został ciepły materiał, który utrzymywał odpowiednią temperaturę cieczy w butelce.
Kurtyzana postawiła kryształowy kieliszek przed panem Renardem i nalała do niego gęstej, świeżej krwi. Gdy obsłużyła gościa, przyniosła Claudii paczkę cygaretek i jej ulubionego drinka. Ukłoniła się i wyszła.
Kobieta zapaliła brązową cygaretkę i wypuściła ciężki dym. W pomieszczeniu rozniósł się zapach wanilii i tytoniu. Spojrzała na Renarda wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 3:21 pm

Wytrzymał przez chwilę jej spojrzenie, ich oczy natarczywie pragnęły przezwyciężyć przeciwnika. Po chwili tej niby niemej walki jednak sięgnął po kieliszek i umiejętnie zasłaniając twarz dłonią, upił kilka skromnych łyków, odgarniając jednocześnie beżową chustę.
Uśmiechnął się, kiwając głową w uznaniu dla krwi.
- Claudio, czyżbyś mi nie ufała? Ranisz mój zwiędły, czarny mięsień sercowy! Kieruję się wyłącznie dobrem moich okazów. Prawdziwego piękna i smaku nie znajdzie się tak ot, na ulicy. A szczególnie nie ulicy Fallentown - odpowiedział wymijająco. - Moje intencje są czyste jak ta krew i ten kryształ kieliszka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 4:00 pm

- Drogi Renardzie! Mimo czaru jaki pan wokół siebie roztacza i aury, która mną owładnęła, to o zaufaniu będziemy mogli porozmawiać za... jakieś dwieście lat? - Uśmiechnęła się szczerze i zaciągnęła cygaretką. - Ale przyznaję, okaz jest rzadki i wielką stratą byłoby, gdyby trafił w niepowołane ręce...
Strząchnęła popiół do popielniczki i przyjrzała się chłopakowi.
- Ale dobrze, niech będzie. - powiedziała w końcu. - Uznajmy, że udzielę panu swoistego kredytu zaufania na poczet dalszej przyjaźni. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała, tak dość pospolicie, co ja z tego będę miała?
Zamoczyła usta w drinku i napiła się odrobinę nie spuszczając z oczy Renarda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 4:24 pm

- Zaufanie, moja droga, zazwyczaj zdobywam gotówką bądź czekiem. Jeśli jednak to zbytnia poufałość, przyjmij zapłatę w postaci kamieni szlachetnych. Podaj tylko wartość tej przysługi, przeliczając to na wartości materialne, I bądź spokojna: dżentelmeni się nie targują - odparł bez ani jednego mrugnięcia. - Oczywiście jestem świadom, iż skromny wampir nie może zaoferować wiele takiej gospodyni jak ty. Mogę zapewnić jedynie moją dozgonną wdzięczność oraz przyjaźń.
- Je ne veux pas... - nieśmiało wyszeptał chłopiec.
- La paix! - warknął nieprzyjemnie, machając dłonią nad sobą, jakby odganiając wyjątkowo natrętnego owada. - Rozmawiam z damą. - Zwrócił się z powrotem do Claudii, uśmiechając się przepraszająco. - Mam nadzieję więc, iż rozpatrzysz mą propozycję pozytywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 4:51 pm

Claudia uśmiechnęła się do Vincenta słysząc jego słowa i popatrzyła na niego z prawie matczyną troską.
- Z racji naszego pochodzenia powinieneś wiedzieć, że nie gotówka, a czyny są w stanie przekonać o przyjaźni i zaufaniu. - Zwróciła się do Renarda. - Ale klejnoty to zupełnie co innego. Umówmy się tak, drogi Renardzie, że przyjmę chłopaka pod swoje skrzydła. Po zapłatę pofatyguję się sama, mając przy okazji powód do odwiedzin jeżeli nie ma pan nic przeciwko temu. Co, jak i w jakiej formie dostarczy panu Akemi. Kiedy chciałby pan zostawić to cudo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 5:06 pm

Roześmiał się.
- Czyny? Czyny mogą być fałszywe! A dużo trudniej wykonać przekonującą podróbkę kosztowności czy gotówki. - Wyprostował się w fotelu, wyczuwając, iż to niemalże koniec wizyty. - Och, pragnąłbym, aby Vincent przeprowadził się jak najszybciej! W skromności mego ducha ośmieliłem się mieć nadzieję, iż być może przygarniesz go natychmiast w swej wspaniałomyślności.
Oparł dłoń na laseczce o perłowej gałce, czekając aż Claudia wstanie i tym samym da mu znak, aby powoli wychodził.
- Och, toż to cud! Będę zaszczycony, mogąc podziwiać, jak twa aura muska surowe, zatęchłe półki mych starych książek! - Pan Renard prawie że się ożywił!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 6:19 pm

- Może masz rację? - Zamyśliła się nad tym co powiedział. - Mam przeczucie, że mogę się wiele od pana jeszcze nauczyć, Renardzie.
Wstała powoli z miejsca i podeszła do mężczyzny.
- Jeżeli takie jest twoje życzenie to Vincent może zostać już dziś. Myślę, że przez kilka dni przechowam go w moim mieszkaniu, zwłaszcza w piątek, kiedy jest orgia, a potem się coś pomyśli. - Popatrzyła na chłopca z lekkim uśmiechem i powstrzymała chęć pogłaskania go jakby był rasowym kotem, który domaga się pieszczot, ale boi się ręki, która może mu te przyjemności zapewnić.
- A do twojej księgarni wpadnę za kilka dni. Przy okazji zdam relacje jak się miewa Vincent, bo wierzę, iż to rozstanie będzie dla ciebie dość trudne. Czasami żałuję, że nie jestem wampirem... - zawiesiła głos znów wpatrując się w błękitne oczy chłopca - Jego krew musi być wyborna... Szkoda, że dusza nie regeneruje się tak szybko jak przybywa krwi w organizmie, ale to chyba czyni ją jeszcze większym rarytasem...
Westchnęła cicho nie mogąc jeszcze uwierzyć w swoje szczęście i przeniosła wzrok na pana Malęszewskiego.
- Nie zatrzymuję. Masz moje słowo, że włos mu z głowy nie spadnie i będę o niego dbać jak o własne dziecko. Interesy z panem, Renardzie to przyjemność w czystej postaci. - Uśmiechnęła się i wyciągnęła do mężczyzny rękę na pożegnanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 9:48 pm

Spojrzał z niepewnością na jej wyciągniętą dłoń. Walczył chwilę sam ze sobą, jednak w końcu musnął opuszkami na pozór delikatne palce właścicielki i ukłonił się nisko.
- Bycie nadczłowiekiem jest najsmakowitszym, co mnie spotkało, jednakże załatwianie interesów z tobą, Claudio, jest zdecydowanie najwyśmienitszym rarytasem tej ziemi. - Niemalże zamiótł nosem perski dywan.
Wychodząc, szepnął jeszcze coś podopiecznemu na ucho i pogłaskał go delikatnie po policzku. Vincent tylko wpatrywał się w niego szeroko otwartymi oczyma, jakby nie mógł uwierzyć w to, co się dzieje. Pan Renard jeszcze tylko raz odwrócił się w drzwiach, by nieznacznie uchylić kapelusz przed demonicą.
- Oczekuję więc z niecierpliwością twej wizyty. Do rychłego zobaczenia, Claudio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Nie Lip 25, 2010 10:28 pm

Kobieta odprowadziła go wzrokiem, a gdy zniknął spojrzała na Vincenta. Podeszła do niego powoli jakby bała się, że spłoszy dzikiego ptaka. Zadrżał gdy wyciągnęła do niego rękę. Zawiesiła ją przez chwilę w połowie drogi do jego twarzy po czym pogłaskała delikatnie i z czułością ciepłą skórę młodzieńca. Był cudowny, idealny i taki przestraszony.
Do gabinetu weszła Akemi.
- Zaprowadź mojego specjalnego gościa do mieszkania. Dopilnuj by nie zabrakło mu niczego. Odpowiadasz za niego życiem.
Kurtyzana spojrzała na Claudię zaskoczona, ale kiwnęła jedynie głową i wyprowadziła chłopaka z pomieszczenia.
Kobieta dopiła drinka i spojrzała w kieliszek zakrzepłej krwi. Wzdrygnęła się lekko i zapaliła koleją cygaretkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Pon Sie 02, 2010 11:47 pm

Światło mieniące się w oczach, huk sprośnej mentalności dziwek, chaotyczne melodie sączące się do uszu, słodka woń alkoholu w powietrzu (która kusiła), a także szary dym zasłaniający doszczętnie poszarzałe od ciągłego pożądania twarze męczyły go. Z suchością w ustach patrzył na wygłodniałe istoty - czuł na swojej skórze języki tych wszystkich ludzi i nieludzi. Tylko czarna ciecz nieprzyjemnie rozchodząca się po organizmie dawała jakieś poczucie bezpieczeństwa, bo wampiry mogły tylko pożerać go wzrokiem. Drapał się wciąż po zabliźnionych ranach na szyi.
Domy rozpusty to zdecydowanie nie miejsca dla niego.
Dlatego też Vincent, po kilkunastu minutach przesiadywania przy barze, wymknął się (nawet nie wiedział, czy niezauważenie, bo za każdym filarem stała Akemi, a na każdej kanapie zasiadywał Tristan... przysiągłby, iż słyszy w uszach dźwięk ostrzonych noży) do łazienki. Tam musiał przyznać przed samym sobą, iż został zaskoczony czystością pomieszczenia, ponieważ takie miejsca z reguły są nieczyste. Jaskrawe światło dokładnie oświetlające każdy zakamarek powodowało mroczki w oczach w porównaniu do przyciemnionych kinkietów sali głównej. Pachniało świeżością.
Nachylił się nad śnieżnobiałą umywalką i spojrzał w owalne lustro obramowane w najprawdziwsze drewno, by osądzić jak źle jest z jego twarzą. Znów uśmiechnął się za szeroko - krew zalała więc gardło. Ochlapał twarz lodowatą wodą (znów zawirowało w skroniach) i począł wycierać wargi chusteczką higieniczną. Wtedy właśnie poczuł to. Poczuł, że ktoś go obserwuje, a Vincent ostatnimi czasy bywa przewrażliwiony na tym punkcie. Sięgnął więc drżącą już dłonią do kieszeni dżinsów i wyciągnął srebrny medalik, który podarowała mu matka z okazji bodajże Pierwszej Komunii czy coś w tym stylu. Chłopiec miał własne sposoby (cóż, mało skuteczne, bo gniewu Bożego dziś nikt się nie boi) na bestie z piekła rodem.
Natychmiast po tym, jak udało mu się zapiąć łańcuszek, poczuł ból w podbrzuszu, gdy kości biodrowe uderzyły w kant umywalki. Instynkt samozachowawczy na szczęście kazał mu podeprzeć się rękami o szafkę, by nie złamać nosa powtórnie o zlew.
- Witaj, cud-chłopcze! - Usłyszał nad uchem dziwny, bulgoczący odgłos.
Uniósł ostrożnie wzrok na taflę lustra, jednak niczego tam nie zobaczył - wampir. Wampir?
- Puść mnie. Nie sądzę, żeby właścicielka tego miejsca była zadow... - zaczął po francusku.
- Pieprzę twoją właścicielkę! - warknął po angielsku.
Potem Vincent poczuł stalowy chwyt na ramieniu, lodowatą dłoń wciskającą mu długie palce do gardła. Zakrztusił się, kiedy został zawleczony do jednej z kabin. Brutalnie ciśnięty o ścianę, zabaczył konstelacje gwiazd na siatkówce oka. Żebra zatrzeszczały, gdy twarde ciało miażdżyło jego pierś.
- Posłać mu wyprute, suchutkie żyły? - Zarejestrował znów ten głos, uświadamiając sobie, że nie czuje podłogi pod stopami. Wbił paznokcie w ramiona nieznajomego. - Czy może przemienić cię w wampira? Albo butelkując twoją krew, posłać mu jedną manierkę? Nie mogę się zdecydować! - Zabrzmiała pretensja.
Vincent otworzył oczy. Ujrzał suchą, siną wręcz twarz. I płonące oczy. Tyle.
- Je ne comprends pas - wysapał przez jego palce. Gdyby tylko móc krzyknąć!
Wampir jednak nie zastanawiał się długo, sięgnął kłami do żyły szyjnej chłopca, by natychmiast odskoczyć oparzonym. Popatrzył na niego przez chwilę wygłodniałym wzrokiem i czym prędzej zdarł medalik, cisnął w muszlę klozetową.
- Nigdy w życiu nie widziałem tak soczystej żyły! - westchnął, zabierając się do ponownego ataku.
Vincent starał się odpychać jego głowę, sapiąc z wysiłku, ale nieznajomy był silniejszy.
- Wampir? - wystękał spod pajęczych palców.
- O! Jestem czymś gorszym od wampira! - Zaśmiał się i zatopił kły w delikatnej skórze.
Vincent wkrzasnął z bólu. Krew pociekła po obojczyku, zabarwiła białą bluzkę i skapnęła na podłogę.
Z rozerwanej tętnicy krew płynie wartkim strumieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Wto Sie 03, 2010 12:46 am

Claudia siedziała w fotelu i prowadziła lekką rozmowę z jakimś mężczyzną. Nie skupiała się na nim jednak, a obserwowała co dzieje się w lokalu.
Wszystko było w jak najlepszym porządku: dziewczyny uwodziły, panowie śmiali się i zamawiali, co jakiś czas jedna z par udawała się na piętro.
Kobieta spoglądała też w stronę baru gdzie siedział Vincent. Postanowiła, że zabierze go na dół, aby nie siedział wciąż sam w mieszkaniu. Przy okazji sprawdzi czy ten specyfik na wampiry, Ethana rzeczywiście jest skuteczny.
Mężczyzna, który z nią rozmawiał właśnie skończył opowiadać jakąś anegdotkę, która rzeczywiście ją rozbawiła.
W znacznie poprawionym humorze przeprosiła rozmówcę i wstała z miejsca. Jej satynowa, długa sukienka na ramiączka opadła zasłaniając stopy. Zerknęła przelotnie w stronę baru i zauważyła, że chłopaka tam nie ma. Rozejrzała się za Akemi, która właśnie przechodziła między klientami. Spojrzała na Tristana stojącego pod ścianą i podeszła do niego.
- Gdzie Vincent?
- Poszedł do łazienki.
Kiwnęła głową trochę spokojniejsza, ale rozejrzała się niepewnie.
- Do której łazienki? - Zapytała po chwili.
Tristan wskazał ruchem głowy jedne z drzwi.
Kobieta podeszła do nich i nacisnęła klamkę. Drzwi były zamknięte co w normalnych okolicznościach nie powinno mieć miejsca.
Poczuła jak zimny pot spływa jej po plecach. Tristan podszedł do niej i też spróbował je otworzyć - nie drgnęły.
- Wyważ. - Rozkazała.
Mężczyzna naparł na drzwi i pchnął je kilkakrotnie, aż słaby zamek został wyrwany z futryny.
Claudia weszła do środka i od razu usłyszała jęk Vincenta. Szybko namierzyła źródło i przyczynę. Poczuła jak ogarnia ją wściekłość jakiej dawno nie doświadczyła. Oliwkowe oczy natychmiast stały się czarne, a ludzkie ciało zareagowało mocnym zastrzykiem adrenaliny.
Podbiegła do napastnika i chwyciwszy go za ramiona oderwała od chłopaka. Wielkie cielsko wampira uderzyło o posadzkę tłukąc kilka płytek.
Spojrzała na zakrwawionego i półprzytomnego Vincenta. Podeszła do powalonego wampira i szybkim ruchem skręciła mu kark.
- Zabierzcie to ścierwo. - wydyszała wściekła do Tristana i Akemi. - Pozbądźcie się zanim wróci do życia i dopilnujcie, żeby mu się to nie udało.
Podeszła do chłopaka i delikatnie wyciągnęła go z kabiny. Był chłodny i słaby. Położyła jego głowę na swoich kolanach, oderwała kawał białej bluzy którą miał na sobie i przyłożyła do tętnicy, aby powstrzymać krwotok. Położyła policzek na jego czole i przytuliła go. Starała się go uspokoić i sprawić by poczuł się bezpiecznie wtedy krew będzie krążyła wolniej.
- Już dobrze, jestem. - szepnęła. - Przepraszam, że cię zostawiłam...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Wto Sie 03, 2010 1:12 am

Czuł mrowienie całego ciała. I wciąż, i wciąż przeżywał na nowo moment wbicia się grubych, silnych kłów w skórę, moment rozerwania jej i ciepłą strużkę za bluzką. W końcu wszystko zdrętwiało - był tylko ból - ręce z całych sił trzymające się napastnika zwiotczały i jednocześnie wbijające pod jego naskórek paznokcie uderzyły o kafelki. Pojękiwał cicho z zamkniętymi oczami - zdawać by się mogło, iż przeżywa jakąś rozkosz.
A on tylko umierał.
Marzyło mu się ponieść śmierć od kłów Renarda, ale najwidoczniej w tym mieście żadne marzenia się nie spełniają.
Potem stłukł o coś głowę. Coś znajomego, ładnie pachnącego i mającego tę lekką miękkość go owinęło, szepcząc do ucha. Chciał powiedzieć, żeby się nie martwiła o niego, że to niegroźne stłuczenie, ale natychmiast ogarnęły go mdłości, oślizgłe ciepło i stracił przytomność.
Czarna dziura w jego szyi sączyła jasną krew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Wto Sie 03, 2010 1:24 am

Trzeba było go stąd zabrać. Natychmiast przywołała do siebie dwóch silnych mężczyzn, którzy pilnowali wejścia do jej mieszkania i nakazała przenieść tam Vincenta.
Była zła i bała się, że nie przeżyje.
Gdy położyli go w jej łóżku od razu zaczęła opatrywać ranę. Owinęła szyję bandażem i starała się, żeby krwotok był jak najmniejszy. Położyła głowę na jego piersi i wsłuchiwała się w słabe bicie serca.
- Nie umieraj, proszę cię. - powiedziała błagalnie odgarniając jasne kosmyki z jego czoła. - Żyj... Żyj dla Renarda...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Sie 25, 2010 1:20 pm

Maria stanęła przed lustrem w damskiej toalecie. Słabe światło sączyło się zza białych, koronkowych firanek, wydobywając z alabastrowej cery zmarszczki mimiczne, grudy pudru na szczęce i szarość drobnych ząbków. Nie lubiła luster, jednak wpatrując się w nie intensywnie, przeczesała grzebykiem czarne loki miękko układające się na wysokim czole. Poprzewracała palcami białe perły obijające się o wystające obojczyki, a potem wysunęła krwistą szminkę. Choć jej usta tego nie potrzebowały, naniosła piątą warstwę lepkiego specyfiku, dzięki któremu kobieta powinna wyglądać niczym bogini. Maria wyglądała tylko trochę lepiej.
Spryskała się perfumami - kupionymi specjalnie na tę okazję.
Obciągnęła czarną spódnicę, rozpięła jeszcze jeden guzik białej, falbaniastej bluzki. Wyszczerzyła jeszcze złowrogo zęby do swego odbicia, i w końcu ruszyła na ogromną salę skąpaną w czerwieni (jej kolor!), delektując się zapachem środków czystości. Nie wierzyła w to, że uda się znaleźć pracę w tak ekskluzywnym miejscu, jednakże zawsze warto było spróbować.
Maria Haas od kilku miesięcy rozpaczliwie szukała śmierci. Śmierci dla rutyny żałosnego życia i ucieczki od czarnowłosego dziecka, które ponoć było jej synem.
- Dzień dobry pani - powiedziała swym wiecznie zmęczonym, beznamiętnym, lekko zachrypniętym od alkoholu i papierosów głosem, gdy ujrzała osobę, która najwidoczniej tu szefowała (tak przynajmniej jej powiedziano przy wejściu). - Przyszłam, ponieważ szukam pracy.
Ścisnęła pożółkłe palce na czarnej, małej torebeczce, którą trzymała przed sobą. Spojrzała w kocie oczy kobiety siedzącej za barem. Ile mogła mieć lat? - dwadzieścia?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Sie 25, 2010 1:41 pm

Claudia siedziała przy barze, oparta łokciem o blat wsparła na ręce głowę i przeglądała papiery - listy ofiar śmiertelnych z ostatniego tygodnia.
- Za dużo, za dużo.- mamrotała do siebie pod nosem. - Jak tak dalej pójdzie będę mieć na głowię całą policję, Victora z jego radosną kompaniją i Lilith raczy wiedzieć kogo jeszcze...
Przewróciła strony sprawdzając czy wśród gości nie było kogoś znaczącego lub znanego.
Barman położył na blacie zeszyt z zamówieniami na kolejne dni. Kobieta westchnęła i przetarła oczy dłonią.
Ostatnio wszystko idzie pod górkę...
Właśnie miała przejść do sprawdzania towarów kiedy podeszła do niej jakaś kobieta pytając o pracę.
Spojrzała na nią przelotnie w mgnieniu oka oceniając wygląd i rasę po czym, już na nią nie patrząc, rzuciła:
- Nie nadajesz się.
Uśmiechnęła się z wdzięcznością do mężczyzny za barem, który postawił przed nią drinka i wróciła do swojej papierkowej roboty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Sie 25, 2010 1:50 pm

- Och, rozumiem - odparła niewzruszona; tylko prawa powieka nieco zadrżała. - Rozumiem też, że nawet jeśli przypadnę pani do stóp i zacznę lamentować, iż muszę wyżywić moją rodzinę, nie zmieni pani zdania?
Zacisnęła mocniej palce na torebce. Ostatnio słyszała to na każdym kroku, w każdym lepszym domu publicznym. W głupiej kobiecej dumie uniosła tylko głowę (łzy dużo prościej spływają z powrotem do środka oka). Nie patrzyła na właścicielkę, nie chciała wzbudzać w sobie tej charakterystycznej, żałosnej zawiści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   

Powrót do góry Go down
 
Dom rozpusty "Gaudium"
Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: