Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom rozpusty "Gaudium"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Paź 13, 2010 9:29 pm

Gaudium było dzisiaj zamknięte. Claudia zarządziła sprzątanie, naprawianie i liczenie personelu, ale tak naprawdę chciała mieć odrobinę spokoju.
Wszystkie światła były wyłączone poza kilkoma, które znajdowały się w strategicznych miejscach. Z głośników sączyła się spokojna muzyka, a w okół panowała niczym niezmącona cisza.
Kobieta kazała przygotować sobie kąpiel w jednej z marmurowych wanien w łaźni. Kiedy do niej weszła w powietrzu unosił się duszący, ale przyjemny zapach magnolii. Zdjęła czerwony, jedwabny szlafrok i weszła do gorącej wody. Zanurzyła się prawie po szyję, a brązowo - brzoskwiniowa skóra kontrastowała z mleczno- białą wodą. Oparła głowę o brzeg i zapaliła papierosa. Chwilę wstrzymała dym w płucach by po chwili wypuścić go na wolność. Zamknęła oczy ciesząc się ciepłem i spokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Paź 13, 2010 9:55 pm

Przyciskając do piersi słownik francusko-angielski (piękny - w czarno-złotej oprawie), błąkał się boso po Gaudium - niczym Dante w Piekle. Drżąc na całym ciele, gdy tylko przypomniał sobie o wydarzeniach, o których tak bardzo pragnął zapomnieć, wyczekiwał jakiegoś strasznego potwora za każdym zakrętem. Długie, długie cienie wydłużały sylwetkę Vincenta błąkającego się po piwnicach domu rozpusty, zimna podłoga parzyła jego stopy, błękitne oczy nabrały na intensywności wypatrywania koszmarów sennych we wnękach gładkich ścian - wciąż czuł się tutaj niczym przyprawione aromatycznymi przyprawami, surowe mięso rzucone wygłodniałym kotom na pożarcie (to, iż nie widział kotów, nie znaczyło, że ich nie ma).
Ohydne pająki chodziły mu po plecach. Co chwila się wzdrygał.
W końcu poczuł charakterystyczną woń cygaretek Claudii i z niejakim ożywieniem drżących kolan ruszył w kierunku wąskiej strużki dymu wydobywającej się ostrym zapachem zza najbliższych drzwi. Dopiero później usłyszał muzykę.
Zajrzał ukradkiem.
Leżała naga w pieniącej się wodzie - wszędzie duszące zapachy, para wodna i dym papierosa mieszały się ze sobą, owiewając rozluźnioną twarz oparami, mgłą, iluzoryczną barierą, jaką zapewne odgradzały się boginie od zwykłych śmiertelników. Kiedy śmiertelnik zobaczy nagą boginię, ginie - Vincent przycisnął mocniej słownik do piersi, przełykając ślinę, która opornie przepłynęła przez suche gardło. Tak więc ta drapieżna, posągowa twarz owiana przez mleczną kurtynę - nie była widoczna dla jego śmiertelnych oczu. Potem przeniósł bezwstydny wzrok na dłoń trzymającą papierosa - wytwornie, zamykając dymiącą pałeczkę w wypielęgnowanej, gładkiej dłoni, która przy każdym dotyku tak bardzo paliła. Dłoń, dłoń, która potrafiła dotykać w sposób tak diabolicznie przyjemny, rozkoszny, iż miał chęć biczowania tych miejsc, których dotknęła - diabelstwo! I wreszcie - końce palców. Vincent obserwował końce palców u stóp wystające nieznacznie z piany. Tak, chłopiec mógł przysiąc, iż nigdy się nie marszczą, a linie papilarne układają się w orientalne wzory, orientalne wzory wszystykich orientalnych krain, które odwiedziła. Które zaszczyciła swą obecnością.
Vincent zarumienił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Paź 13, 2010 11:31 pm

Zgasiła papierosa i rozparła się wygodniej w wannie. Leniwie i powoli wyjęła z wody lewą nogę i przyglądała się jak piana po niej spływa. Po chwili to samo zrobiła z drugą nogą by na koniec wystawić obie poza brzeg wanny układając się w dość dwuznacznej pozycji. Mimo to piana zakrywała wszystko co znajdowało się pod taflą wody. Pozwoliła głowie opaść na bok i westchnęła. Otworzyła ciężkie powieki i zobaczyła czającego się chłopca. Uśmiechnęła się lekko do siebie i poruszyła burząc spokój wody. Położyła ręce na brzegu i oparła na nich brodę. Znów prawie cała była ukryta pod wodą. Mleczne stróżki spływały po odsłoniętych plecach.
- Chcesz się wykąpać? - Zapytała nadal się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Pią Paź 15, 2010 11:48 am

Vincent poczuł znajome uczucie słabości. Chwycił mocniej słownik, by nie upaść, bo pociemniało mu w oczach. Przygryzł mocno wargę, aż białe smugi pojawiły się na zaczerwienionych ustach - białe węże pełzały po jej plecach. Ciemna skóra kontrastowała z perlącą się pianą, ze świecącą różnobarwnymi kryształkami zapachów, która przestała być pianą - osuwająca się wzdłuż kręgosłupa Claudii była lawiną i wężem.
Vincent zamiast upaść podszedł dwa - może trzy - kroki do przodu, wciąż kurczowo przytrzymując się słownika. Ach - taki tam... absurd.
Była naga. Chłopiec zaśmiał się nerwowo, ślizgając się po kafelkach. Strużki potu spływały po jego skroniach, jego dłonie i stopy całkiem mokre. Nie wiedział, czy to wina duchoty tu panującej, czy duchoty panującej w głowie.
- Ja... Vern... powiedział, żebym poszukał w kuchni na dole, żebym nie siedział tyle w jednym miejscu - przełknął ślinę, jego głos drżał ze zdenerwowania - ...przypraw - wykrztusił w końcu, zapomniał, jak to się dokładnie nazywało (a kucharz chciał to zapisać - miał rację). I poszedłem, ale... chyba się zgubiłem. I...
Zakończył niedokończone zdanie czarującym uśmiechem.
Jeszcze dwa - a może trzy - kroki na uginających się kolanach w jej stronę.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Wto Paź 19, 2010 12:38 pm

Patrzyła na niego dłuższą chwilę po czym wróciła do pozycji półleżącej. Podciągnęła nogę do góry wynurzając kolano ponad warstwę piany. Leniwie i obojętnie zatopiła w wodzie opuszki palców opierając rękę o brzeg wanny.
- Kuchnia jest na dole w piwnicach, wchodzi się za barem.
Odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Nakreślała bliżej nieokreślone kształty długimi palcami ni to w takt muzyki ni w rytm własnych myśli.
Spojrzała na chłopaka, który wyglądał jakby wahał się pomiędzy zemdleniem, ucieczką, a dołączeniem do niej.
- Nie nudzisz się, aby? Może chcesz mi umyć plecy? - Uśmiechnęła się lekko i puściła do niego oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Wto Paź 19, 2010 7:40 pm

Było tu tak gorąco!
Vincent nagle poczuł to wzmożone gorąco, duchotę wilgocią nad górną wargą, na szyi. Strużki potu wędrowały posuwiście po skroniach i policzkach, za kołnierzem koszuli, wzdłuż wyprężonego kręgosłupa. Dobrze, że w pomieszczeniu panował półmrok, bo ostrzejsze światło mogłoby wypalić oczy biednemu dziecku (dlatego miał nadzieję właśnie, że kobieta nie wyjdzie nagle z wanny).
Ostrożnie zlizał pot z górnej wargi, wpatrując się nieufnie w Claudię.
Zacisnął mocniej dłonie na słowniku - dłonie drżące i zupełnie mokre, jakby dopiero co wyciągnął je z wody. Zniszczył tym samym piękną okładkę. Mocząc ją.
Przełknął ostrożny ślinę.
- Nie, nie nudzę się - niemal wystękał w końcu. - Tutaj... nie da się nudzić. - Zarumienił się, kiedy usłyszał, jak to zabrzmiało.
Szumiało i piszczało mu w uszach ostatnim pytaniem. Podszedł bliżej, jakby nie zdając sobie sprawy, że właśnie zaraz umyje jej plecy. ON umyje plecy JEJ. Podszedł pod samą wanną, stojąc teraz nad prężącą się w wannie demonicą, patrząc na przymknięte rozkosznie oczy i wrodzoną naturalność lubieżności.
Chciał odwrócić się i odejść, jednak poślizgnął się nieopatrznie na kałuży, po czym usiadł ciężko na brzegu wanny. Czerwony jak piwonia.
Zaśmiał się zażenowany.
Chciał zniknąć, a jednocześnie pomyślał, że miło by było zostać taką pianą - przez chwilę okrywać bosko piękne ciało, a potem po prostu zniknąć. Zniknąć, kiedy przestaje się być potrzebnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Wto Paź 19, 2010 10:34 pm

Przysunęła się do niego. Oparła rękę na brzegu wanny, a na niej głowę.
- Nie jest ci za gorąco? - Zapytała wodząc mokrym palcem po zaciśniętej na słowniku dłoni. Kilka kropel pachnącej wody spadło na jego spodnie.
- W łaźni potrafi być strasznie duszno, a ty już pocisz się jak mysz.
Odgięła jeden jego palec, potem drugi, powoli uwalniając słownik ze śmiertelnego uścisku.
- Poza tym, nie wiem jak chcesz myć mi plecy w pełnym ubraniu... W wannie wcale nie jest wygodnie w ciuchach. - Skrzywiła się uroczo i spojrzała w błękitne oczy odginając trzeci palec.
- Myślę również, że słownikowi woda bardzo szkodzi... powinieneś go odłożyć...
Jedna ręka została oderwana od biednej książki. Bawiła się jego skórą znacząc opuszkami linie po których spływały krople.
- Stanowczo wydaje mi się, że chociaż ten sweter powinieneś zdjąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Wto Paź 19, 2010 10:47 pm

Gdy go dotknęła, zachłysnął się własnym podnieceniem i omal nie wpadł do wanny, ale ostatkiem swego szczęścia udało mu się utrzymać na brzegu. Odrzucił w panice słownik, gdy oderwała od okładki książki jego dłoń. Z drugiej strony zamknął w swojej ręce jej - pozwalając na błądzenie Claudiowych palców po Vincentowych liniach papilarnych. Tak, tak właśnie było intensywne to uczucie!
- Hmm... - odparł na to wszystko inteligentnie.
Od duszącego zapachu widział mroczki przed oczami - układały się w zmysłowe linie, linie przypominające smukłą sylwetkę kobiecą.
Zaschło mu w ustach, kiedy kiwnął głową, przyznając jej rację i zdejmując gruby czarny sweter. Pod spodem nosił bawełnianą bluzkę.
Oblizał spieczone usta.
- Hm... - podjął ponownie, patrząc intensywnie na czarne sploty wełny, bawiąc się drapiącym materiałem spoczywającym na jego kolanach. - Dobrze.
Ponownie kiwną głową - jakby dla potwierdzenia wcześniejszych słów.
Chciał chwycić jakieś mydło, by móc namydlić... dłoń czy gąbkę? Widział przed sobą tylko, na półeczce z ciemnego drewna, szklane butelki o nieregularnych kształtach. Uczynił kilka nerwowych ruchów, jednak w końcu poddał się i począł znowu bawić się rękawem swetra. Nie spojrzał na nią ani razu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Paź 20, 2010 8:17 pm

Odebrała mu sweter i odrzuciła gdzieś na bok. Powoli zmieniła pozycję za plecami chłopaka i pojawiła się po jego drugiej stronie.
- A może... Chciałbyś, żebym to ja umyła plecy tobie? - Zapytała błądząc opuszkami po jego ręce rysując na niej delikatne smugi z piany i wody.
Miał taką gładką skórę, gorącą i zimną jednocześnie. Czuła jak drży przy każdym jej dotknięciu co jeszcze bardziej potęgowało żądzę kobiety, którą trochę masochistycznie ukrywała w sobie.
Kiedy jedna z dłoni pieściła rękę, druga wśliznęła się na plecy pod koszulkę pozostawiając na niej mokre ślady. Zaczęła się powolna wędrówka wzdłuż kręgosłupa. Z wielką ostrożnością i wyczuciem chłonęła opuszkami każdy jego dreszcz i ruch, dbając by się nie skończyły, a tylko przybrały na sile.
- Tu nadal jest za gorąco na ubranie, cherubinku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   Sro Paź 20, 2010 9:37 pm

Wyprężył się, kiedy poczuł dłoń Claudii przesuwającą się po swoim kręgosłupie. Przez mokre ślady, które pozostawiała za sobą - Vincent stał się dosłownie cały mokry. Spływał wodą aromatyzowaną jakimiś orientalnymi woniami.
- W-wiem, o co chodzi - zająknął się, ale po chwili znów uśmiechnął czarująco, bo prawdziwie, naturalnie. Powiedział to, jakby chciał podkreślić, że nie jest idiotą. A może jest? Może jest w błędzie? Już nie wiedział...
Oszaleje. Ta kobieta potrafiła uaktywnić takie partie ciała niespełna osiemnastoletniego chłopca, o których istnienie nawet siebie nie podejrzewał. Potrafiła sprowokować go do takich reakcji, za które sam siebie by spoliczkował jeszcze... jakiś czas temu. Potrafiła rozbudzić najśmielsze, najsprośniejsze sny w jego biednej, zagubionej głowie, która chciała każdego ranka po prostu zniknąć.
Rozejrzał się panicznie po pomieszczeniu - a jako że był to wystrój raczej z tych minimalistycznych, Vincentowi pozostawało obserwować strużkę lśniącej różnokolorową pianą wody spływającą po szparach w kafelkach. Poczuł pragnienie, widząc swój ukochany sweter (ludzie - materialiści!) rzucony w kąt. Przełknął ślinę, gdy strużka znikła, rozproszona w bieli ściany.
W końcu włożył, milcząc, dłoń do wody - dokładnie w miejscu łona Claudii, po czym zebrał w pięść białą, gęstą pianę. Przyłożył otworzoną rękę do ust i dmuchnął, rozpraszając te aromatyczne śnieżynki wokół sukuba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rozpusty "Gaudium"   

Powrót do góry Go down
 
Dom rozpusty "Gaudium"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: