Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park.

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Kiki Hughes
Admin
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 16/07/2010

PisanieTemat: Park.    Wto Lip 20, 2010 9:54 pm


Park


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://upadli.forumpl.net
Nicolas Grave

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 27/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 6:57 pm

Usiadł na zniszczonej ławce i rozglądnął się. Park był taki pusty, zupełnie bez duszy. Czy tylko on postanowił wybrać się na spacer? Nie ma się jednak co dziwić. Ludzie spotykają się w knajpach, w swoich mieszkaniach, chodzą do kina. A on z kim ma się spotkać? Fakt jest w tym mieście dosyć krótko, ale miło by było kogoś poznać. Zapalił papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 7:05 pm

Melania wracała spacerem, był późny wieczór. Wybrała drogę przez park, ponieważ mogła szybciej dojść do domu. Wyjątkowo po pracy wstąpiła na samotne piwo, które wypiła patrząc na wesołych i mniej wesołych ludzi. Ubrana w służbową garsonkę, miały włosy związane w gruby warkocz. Przyciskała torbę do siebie, bo bała się, że ktoś ją okradnie. Nie miała wiele pieniędzy i kosztowności, ale na myśl, że przez jakiegoś szybkiego gnoja, będzie musiała stac w kolejkach po nowy dowód napawała ją... nie tyle przygnębieniem, co złością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas Grave

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 27/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 7:14 pm

Robiło się coraz ciemniej. Nicolas nie miał jednak ochoty wracać. Poczuł, że ktoś się zbliża.
Nie miał też zamiaru nikogo atakować. Nie był ani głodny, ani rozwścieczony. Usłyszał stukot obcasów. Kobieta. Odłogosy stawały się coraz bardziej wyraźne. Z daleka rysowała się jej sylwetka. Hmm... Zapowiadało się ciekawie. Rzucił papierosa na ziemię i ugasił go butem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 7:41 pm

Zaczesała włosy za ucho. Przystanęła na chwilę i uśmiechnęła się do siebie. Kieszonkowcy. Tego się bała. Głupia. Podrapała się po nadgarstku. Usłyszała szmer. Cichy, ale wyraźny. Wiewiórki? Pewnie tak. Mimo to odwróciła się. Zobaczyła mężczyznę, wyglądał dziwnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas Grave

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 27/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 7:59 pm

Spojrzała na niego, a on na nią. Była bardzo ładna. Ba. Była piękną kobietą. Kurczowo trzymała przy sobie torebkę. Przecież nie jestem złodziejem -pomyślał. Chociaż... Drobna kobieta, przechadzała się późnym wieczorem po parku. Była całkowicie bezbronna. Poprawna reakcja jak na człowieka. Zaraz. Czy to aby na pewno bezbronna kobieta? Coś mówiło mu, że nie jest to zwykły człowiek. Miał okazję to sprawdzić.
- Dobry wieczór pani. - przywitał się ciepłym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 8:07 pm

Zmarszczyła brwi. Zdziwiona, delikatnie obciągnęła beżową, ołówkową spódnicę. Czy to nie jest dziwne? Czy to nie jest podejrzane, kiedy późnym wieczorem jakiś facet zaczepia kobietę w parku? Gwałciciel? Złodziej? Psychopata? Nie bała się, była po prostu bardzo zdziwiona. Skinęła głową do niego. Wyglądał dziwnie, był przystojny, ale tak... nienormalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas Grave

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 27/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 8:14 pm

Najwidoczniej nie ufała mu. Rozumiał ją bardzo dobrze. Czego może chcieć nieznajomy mężczyzna od kobiety późnym wieczorem? W dodatku w opustoszałym parku. Zamierzał rozwiać jej obawy, a jednocześnie przekonać się czy jest ona zwykłym człowiekiem. Zagadał po raz drugi.
- Przepraszam bardzo, jeśli panią przestraszyłem. Nie miałem takiego zamiaru. Po prostu siedziałem tu dosyć długo i ucieszyłem się, widząc żywą duszę. Nazywam się Nicolas Grave. Przyjechałem do FallenCity kilka dni temu. - przedstawił się uprzejmie, po czym wyciągnął dłoń na powitanie. Wciąż nie odrywał od niej wzroku. Była niewątpliwie piękną kobietą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 8:34 pm

Patrzyła na niego podejrzliwie. Spojrzała na jego wyciągniętą dłoń. Chwilę zastanawiała się, czy to dobry pomysł. Czy powinna? Nigdy nie wiesz.
- Melania - szepnęła.
Dotknęła jego dłoń, końcami palców. Uśmiechnęła się trochę krzywo. Trzeba być bardzo samotnym, albo głupim, żeby zawierać znajomości w parku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas Grave

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 27/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 8:51 pm

Ucieszył się, że odwzajemniła jego powitanie, choć wiedział, że podejrzliwość jeszcze jej nie opuściła.
- Dałabyś się zaprosić na kawę albo na coś mocniejszego? - zapytał nieco onieśmielony. Miało to podwójny cel. Kobieta była bardzo ładna i naturalnie podobała mu się, ale głównie chodziło mu o to by poznać ją lepiej. Coś wciąż mówiło mu, że to nieprzeciętny śmiertelnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 9:19 pm

Chwilę stała, nie do końca wiedząc co powiedzieć. Było późno, jutro praca. Ciotka w domu. Właśnie... ciotka. Po co jej ona? Mogła powiedzieć, że nie może, a teraz miała na głowie... ją. I matkę zarazem.
- Jest późno - stwierdziła. - Naprawdę. Mam rano pracę. - Uśmiechnęła się przepraszająco. Coś z nim było nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas Grave

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 27/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 9:38 pm

Nicolas nie zamierzał odpuścić, ciekawość wzięła nad nim górę.
- Nie daj się prosić. - zachęcił ją. - Praca nie zając. Chyba że, masz dzieci albo kota, wtedy zrozumiem.
Spojrzał jej głęboko w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melania Butler

avatar

Liczba postów : 95
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 9:42 pm

Westchnęła. Prowadzanie się po mieście z obcym facetem. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu niemoralne, wywołujące plotki. A teraz każdy na to przystawał. Melania wiedziała czym taka głupota się kończy. Spojrzała na niego, przycisnęła torbę do siebie. W sumie... mogłaby iść. Przecież nie każdy jest zaraz potworem, czyhającym na jej życie. Głupia.
- Na godzinę. Mam pewne... zobowiązania. - Przypomniało sobie o ciotce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas Grave

avatar

Liczba postów : 33
Join date : 27/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Czw Lip 29, 2010 9:50 pm

Na twarzy mężczyzny zagościł uśmiech.
- Nie znam miasta, więc prowadź. - posłał jej ciepły uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valerija Stam

avatar

Liczba postów : 27
Join date : 20/07/2010
Skąd : Ameryka Południowa / Fallentow

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 4:14 pm

Piątkowe popołudnie wydaje się idealną sposobnością na samotny, odprężający spacer. Wszyscy bowiem, wiemy, że każdy potrzebuje czasem chwili tylko dla siebie. Valerija ceniła takie wyprawy, ale tego dnia nie potrafiła cieszyć się ze swojego odosobnienia. Jej duszę owładnęło nagłe przygnębienie. Czuła, że w powietrzu wisi coś niedobrego. Czuła, że jej towarzysze, lada moment znajdą się w niebezpieczeństwie. Czuła, że sama nieświadomie znalazła się w centrum niepożądanych zdarzeń. Doskonale wiedziała, że w oczyszczalni ścieków, aż wre od pracy. Przypuszczała, że ogromne problemy to tylko kwestia czasu. Usiadła na ławce i spuściła głowę, utkwiwszy wzrok w czubkach swoich czarnych, płaskich butów. Zaczęła nucić cichą, spokojną melodię, by choć przez chwilę przestać myśleć o teraźniejszości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 4:35 pm

Claudia. Chciał wyrzucić je z głowy. Przechodził alejką miejskiego parku i palił papierosa. Muszę rzucić to świństwo, chociaż... Nie. Tylko on jest moim przyjacielem. Niewyjaśnione sprawy przygnębiały go. Samotność go przygnębiała. To, że ten mały smark jest lepszy od niego, też go przygnębiało. Krypta... A jak mnie okłamał? Nie chciałem wkradać się do jego umysłu i to był błąd. Ale coś podobnego mówiła Kyoko. Przestał o tym myśleć. Przysiadł na jednej z brudnych ławek i bawił się swoją srebrną zapalniczką. Zaciągną się, a gęsty dym wypełnił jego płuca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valerija Stam

avatar

Liczba postów : 27
Join date : 20/07/2010
Skąd : Ameryka Południowa / Fallentow

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 4:47 pm

Usiłowała się skupić na wyśpiewywanych przez siebie słowach, ale jej umysł wciąż był atakowany przez nową dawkę natarczywych, czarnych myśli. Uniosła do góry brodę, przygryzając wargi. Spostrzegła, że sąsiednia ławka, również jest przez kogoś zajęta. Zgięła łokieć, by spojrzeć na swój złoty zegarek w celu skontrolowania godziny. Patrzyła na tarczę, ale myślała nad czymś zupełnie innym. Znam skądś tego mężczyznę. Nieznacznie wychyliła się do przodu, by lepiej zobaczyć jego twarz. Tak, profil był znajomy. Kto to do cholery jest?
Wstała. Pomyślała, że przesiądzie się na drugą z kolei ławkę. Wymijając przybysza, mogła dokładnie obejrzeć jego znajome rysy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 4:56 pm

Zapalniczka upadła mu na ziemię. Gdy się po nią schylał, zobaczył kobietę. Nie. Wampirzycę. Zmierzył ją od góry do dołu i ponownie wrócił do góry. Podniósł zapalniczkę. Cholera, to ta dziewczyna, która prowadzi sklep z krwią. Czemu wcześniej jej nie odwiedziłem. Uderzyła go ta myśl. Jak ona ma na imię? Znał ją, wiedział. Jak?! Valerija. Ładne imię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valerija Stam

avatar

Liczba postów : 27
Join date : 20/07/2010
Skąd : Ameryka Południowa / Fallentow

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 5:04 pm

Jej plan dyskretnego wyminięcia mężczyzny został zaburzony, przez zapalniczkę, która jak na złość wyśliznęła się z jego dłoni. Ich spojrzenia momentalnie się spotkały. Valerija nie miała już żadnych wątpliwości. Tuż przed nią siedział Victor Baret. Przez chwilę odczuła silny żal do siebie o to, że go nie poznała. Dała by sobie możliwość "ucieczki". Teraz było zdecydowanie za późno. Aczkolwiek... Wstałam! Udam, że właśnie postanowiłam opuścić park. Zamienię z nim tylko dwa słowa... Tylko dwa. Uśmiechnęła się w myślach do siebie, ale jej twarz nawet nie drgnęła.
- Witam, Victorze - powiedziała chłodno, chowając dłonie do kieszeni swojego czarnego, żakietu. - Delektujesz się pogodą? Sam? To do Ciebie nie podobne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 5:16 pm

Wyczuł, że czegoś się boi. Ale czego? Nie miał pojęcia, ale postanowił pomóc jej.
A może...Nie! Jest zbyt delikatna, by brać w tym udział.
- Valerija, mnie również miło cię widzieć. - uśmiechnął się do niej szeroko. - Lubię samotne spacery, ale nie aż tak bym nie mógł towarzyszyć uroczej wampirzycy. - zażartował. - A ty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valerija Stam

avatar

Liczba postów : 27
Join date : 20/07/2010
Skąd : Ameryka Południowa / Fallentow

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 5:28 pm

Valerija wzruszyła ramionami.
- Widzisz, mój drogi - zaczęła obcesowo. - Nie ma słońca, więc muszę korzystać z cudów natury. I nie martw się, Victorze. Nie śmiałabym na dłużej burzyć Twojej samotności. Zresztą, na pewno domyślasz się, że nie jesteś wymarzonym partnerem do rozmów dla Wampira. Wydaje mi się, że sprzeczność interesów jest zbyt duża.
Spojrzała w niebo, zasnute czarnymi, burzowymi chmurami.
- Chyba zbliża się ulewa - stwierdziła, ponownie zwracając się w stronę Łowcy. - Upały ostatniego tygodnia, strasznie mnie zmęczyły. Nie mogłam wyjść z mojego lokalu. Nawet nie wiem, co dzieje się w Fallentown. Jest praca?
Nie była pewna, czy dobrze robi poruszając ten temat, jednak gdyby dowiedziała się na jakim etapie śledztwa są łowcy, byłaby w stanie ochronić bliskie sobie istoty. Czekała, pilnując by jej twarz nie zdradzała żadnych emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 5:33 pm

Z tą sprzecznością interesów miała rację pomyślał. Był lekko zaskoczony, że pyta go o pracę. Była dziwna, dziwnie sztywna. Podszedł do niej na tyle blisko, by wiedzieć co czuje.
- Może się przejdziemy i porozmawiamy. - podał jej rękę, aby mogła o nią zaplątać swoją. - No tak, sprzeczność interesów. Nie sądzę, by przeszkadzało nam to w rozmowie. A co do pracy, mam kilka drobnych robótek. Naprawdę nic szczególnego. - skłamał. - A co u ciebie? Jak praca? Dostawcy nie szwankują? - na to ostatnie pytanie położył największy nacisk. Może coś powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valerija Stam

avatar

Liczba postów : 27
Join date : 20/07/2010
Skąd : Ameryka Południowa / Fallentow

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 5:53 pm

Uśmiechnęła się słysząc ostatnie zdanie jakie wypowiedział. Propozycję spaceru pod rękę, również odebrała dość sceptycznie, pozostawiając ją bez komentarza. Wolała się skupić na potencjalnych dostawcach.
- Dobrawdy, to zabawne, jaką Wy Łowcy macie krótką pamięć - rzekła rozbawiona. - Victorze, czyżbyś zapomniał jakiego szumu narobiłeś wokół mojego sklepu dziewięć lat temu? O mały włos, Twoje fałszywe przypuszczania nie doprowadziły do likwidacji „The Cellar under the Talons”. Macie chyba ogromnie dużo pracy w tej waszej oczyszczalni. Ale spokojnie wszystko Ci po raz kolejny wytłumaczę. Krew pozyskuję sama. Poluję jedynie we wschodniej Azji. Konsultacji medycznych natomiast udziela mi koreański doktor.
Czyżby naprawdę zapomniał? A może myśli, że... Haha. Myśli, że te morderstwa, że moja krew. Ohyda.
Odeszła od niego na odległość metra, tym samym dając mu do zrozumienia, że nie ma ochoty na jego grzeczności.
- Jestem bardzo ciekawa, dlaczego Łowcy tak często opuszczają oczyszczalnię. Musisz przyznać, że macie gorący okres. Chciałabym wiedzieć co się dzieje. Czuję się taka niedoinformowana.
Założyła ręce na klatce piersiowej i wspięła się na place, by ponownie opaść na pełne stopy i przechylić się na pięty. Starała zachowywać się jak najbardziej naturalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor Baret

avatar

Liczba postów : 106
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 6:02 pm

Nie to nie, chciałem być miły. .
- No tak, ta moja krótka pamięć. - powiedział jakby do siebie. - No cóż. Dalej masz żal za tamto? - spytał po chwili namysłu, spojrzał na jej twarz i znał odpowiedź. - No tak.
Było w niej coś dziwnego. Coś co nie pozwalało mu ufać jej do końca. Starała się być naturalna. Za bardzo się starała. Czemu ciągle drąży temat mojej pracy? Czyżby była zamieszana w ostatnie morderstwa? Niemożliwe. Jest zbyt... delikatna. Jednak nie mógł dać się zwieść. Coś było nie tak i chciał wiedzieć co.
- Gorący okres? Ależ skąd. Jeden z martwych. - znów skłamał, tak tego nie lubił. - Co prawda jest jedna dość ciekawa sprawa. Myślę, że wiedziałabyś coś na ten temat. W końcu kręcisz się wśród wampirów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valerija Stam

avatar

Liczba postów : 27
Join date : 20/07/2010
Skąd : Ameryka Południowa / Fallentow

PisanieTemat: Re: Park.    Pią Lip 30, 2010 6:36 pm

Oj tak. Valerija miała długo żal do Victora, o aferę z „The Cellar under the Talons” w roli głównej. Ale w gruncie rzeczy sprawę można uznać za przedawnioną. Dziewięć lat, to kupa czasu. Aż ponad trzy procent z całego jej życia. Problem Victora, tkwił gdzie indziej, a w zasadzie w czym innym. Komplikacją był jego zawód. Valerija nienawidziła Łowców niemal na równi z ludźmi.
- Kręcę się wśród Wampirów, powiadasz? - powtórzyła skupiając się na jego najdrobniejszych reakcjach. - Nie ujęłabym tego w ten sposób. Moja rasa jest dość specyficzna. Działamy osobno, rzadko się ze sobą kontaktujemy, ale o tym doskonale wiesz, Victorze.
Przerwała na chwilę, by zapiąć żakiet, robiło się chłodno.
- Wspomniałeś coś o ciekawej sprawie - rzekła po chwili. - Możesz ten temat rozwinąć? Chętnie posłucham o Twojej jakże interesującej pracy.
Ostatnie słowa wypowiedziała niemal na jednym oddechu. Interesująca praca? Toż to oszczerstwo dla osób pracujących zawodowo. Spokojnie, Valerija. Pilnuj się. Łowcy są niezwykle czujni, jeden niepoprawny krok i tylko wszystkim zaszkodzisz. Po cholerę Ty w ogóle z nim rozmawiasz?
Ponownie spojrzała w niebo. Odczuwała intensywną wilgoć w powietrzu i już tylko czekała na oznaki pierwszych śladów kropel deszczu na chodniku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park.    

Powrót do góry Go down
 
Park.
Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park
» Park Tiergarten

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: