Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 7:37 pm

Oscar stęknął ni to z bólu, ni obrzydzenia, podtrzymując się jego ramienia.
- Naprawdę jesteście obrzydliwi. Nie mieć... nic. To przygnębiające - powiedział w końcu, kręcąc nosem i wykrzywiając usta, jakby poczuł przykry zapach. - Nawet ja mam... coś, cokolwiek. Cel?
Zupełnie położył się na ramieniu wampira, zamykając oczy, trąc je palcami.
- Zresztą: nieważne. I tak - na jego ustach pojawił się ohydny uśmieszek samozadowolenia - tego nie zrozumiesz.
Szkoda, że nie znał Jezusa - bo gdyby znał, Oscar pochwaliłby się Vincentowi, zaimponował mu. Byłoby zabawnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 7:50 pm




- Mylisz się. Porzuciłem jakikolwiek cel życia, na rzecz małych doznań. Obiecałbym sobie coś, dokonałbym tego i do dalej? - bez komentarza obserwował wyczyny demona, pozwolił mu uwiesić się na sobie, ubezpieczał go tylko, aby nie spadł przez z ławki. - Albo wpoiłbym sobie jeszcze, że mam jakiś wyższy cel i za każdym potknięciem czuł zawód. To musi być nudne. - wzruszył ramionami, a raczej jednym, na którym nikt nie leżał.
Wampir darował sobie poprawianie koszuli i zasłanianie blizny. Przecież demon i tak wiedział o tej niedoskonałości.
- Uwierz mi, sens jest zgubny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 8:14 pm

- Kłamiesz! - wykrzyknął z największą mocą, na jaką było go stać; nawet na policzkach pojawiło się coś jak różowość rumieńców. - Sens jest jedynym, co pozostaje tak kruchym istotom! Wszystkie panoszą się po tym świecie. Nie ma wszechmocy, ona nie istnieje. Musisz być bardzo, ale to bardzo, naiwny myśląc, że jesteś wieczny. Nie jesteś, nic nie jest. Bardzo, bardzo naiwny, skoro nie wierzysz, że trafisz do Tartaru...
Wtulił się w niepozorne ramię, próbując sięgnąć pamięcią do czasów, kiedy nie był człowiekiem - na szczęście nie potrafił.
Nagle uderzyła go własna gadatliwość - chyba jeszcze nie zdarzyło mu się powiedzieć aż tylu poważnych i rzeczowych słów. Miał nadzieję, że były one rzeczowe... Za dużo czasu z Renardem?
Spojrzał przed siebie, a przed nim było tylko miasto. A może aż? - migające świetliki latarni, samochodów i mieszkań, hałas tętniący nocnym, grzesznym życiem i w końcu nagość obyczajów. Dym, spaliny, kręciło się w głowie od natłoku duszności, krępującej obojętności maszyn. Zimne miasto, które nawet się nie spodziewało oblężenia istot mało ziemskich. Ukrywające pod skorupą istne piekło ognia.
- Ach, kocham to miasto - westchnął z lubością, prawdziwą wręcz miłością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 8:51 pm



- Źle mnie zrozumiałeś. Nie powiedziałem, że jestem wieczny. Właśnie wiem, jak łatwo pomylić nieśmiertelność z wiecznością. - powiedział spokojnie i znów objął demona ramieniem. - Ach, dzisiejsze miasta... Przytłaczają mnie, wiesz? Wolę trzymać się z daleka, tym bardziej za dnia. - poczochrał go po ślicznych, czarnych włosach. - Masz siłę na przechadzkę, mój czarny aniołku? - nazwał go tak z zaczepnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 8:58 pm

- Hm - mruknął inteligentnie. - Masz rację... zazwyczaj nie rozumiem, zazwyczaj czuję.
Kochał ruch i rzeczy do cna brudne - nie zrozumiał, dlaczego niby nie można ubóstwiać podobnych miast, a więc to przemilczał. Nie chciał zostać źle zrozumianym. O ile można było zrozumieć Oscara...
Wykrzywił twarz w zadumie - jakby sprawiało to wysiłek.
- Zawsze mam siłę, z panem, za panem, obok pana, gdzie tylko pan zechce! - Uśmiechnął się potwornie, próbując z niego wstać, a potem zejść z ławki. - A gdzie mnie zabierzesz?



Ostatnio zmieniony przez Oscar dnia Nie Wrz 19, 2010 10:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 10:46 pm



- Pokarzę Ci, jeśli mi pozwolisz, jak widzę i czuję ten świat ja. Postaram się przynajmniej... - oho, czuł coś, że to nie jest dobry pomysł, że płonne jego starania, ale przynajmniej zapełni czas i może nauczy się mówić więcej, bardziej naturalnie. - Może... Ubierz się? - zaproponował samemu zapinając koszulę. Nie chciał, aby jakieś napalone, podpite nastolatki przyssały się do niego, gdy będzie przemierzał samo centrum Fallentown.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 10:57 pm

Ubrać się?
Oscar nałożył więc zakrwawioną koszulę, krzywiąc się z bólu, gdy materiał podrażniał ranę. Syk, syk - syczał przy każdym ruchu, ale dzielnie stanął przed wampirem, podając mu rękę, by pomóc wstać. Doskonale wiedząc, jak będzie to wyglądać i że nie da rady podnieść mężczyzny. Ba!, nawet mu pomóc.
- Prowadź mnie, mój panie - rzekł, parodiując oficjalny ton, z szatańskim błyskiem w oku i ohydnym uśmiechem na ustach.
Wyglądał przestrasznie, czyli komicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 11:22 pm



Satavius chwycił dłoń demona i wstając ukłonił się dwornie.
- Dziękuję, panie demonie. - uśmiechnął się. Ach, uśmiech, znowu! Po co? No, po co!? Jeszcze chwila i zacznie mówić wierszem.
Objął go w pasie, bardziej, by pomóc iść, niż dla nawiązania bliskości.
- Słyszysz, mój drogi? Płyną do nas chmury. Za lekkie są, aby padał z nich deszcz, ale... chmury w nocy! To zawsze wprawiało mnie w dziwne zadowolenie. Ludzie tak rzadko wspominają o nich, gdy opisują noc. No, chyba, że tulą się do księżyca, ale wtedy raczej współczują temu okrągłemu i biadolą, że jest ciemno. - wolno ruszył ku najbliższemu wyjściu z parku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Park.    Nie Wrz 19, 2010 11:30 pm

Oparł głowę na jego ramieniu, spoglądając w niebo - chmury i księżyc. Nic ciekawego. Dużo ciekawsze rzeczy dzieją się tu, na ziemi. Nie chciał jednak być nieuprzejmy, więc udawał, że słucha o niebie, chmurach i księżycu, patrząc na nie zachłannie, a tak naprawdę oblizywał się w myślach na myśl właśnie, co też będą robić.
Poszli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park.    

Powrót do góry Go down
 
Park.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: