Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Claudii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 5:21 pm

Uśmiechnęła się łagodnie i wyciągnęła do niego rękę jak opiekunka czekająca aż dziecko do niej podejdzie i razem pójdą w jednym kierunku.
- Chodź do salonu.
Poczekała chwilę patrząc na skuloną postać przy stole. Zrobiło jej się nawet go żal. Drgnęła i wyszła z kuchni oczekując, że pójdzie za nią.
Rozsiadła się na sofie i wzięła do ręki jedną z gazet leżących na stoliku. Nie wiedziała ile będzie na niego czekać w końcu to dzikie i przestraszone stworzenie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 7:09 pm

Gdy w końcu intensywny zapach perfum demona znikł za drzwiami, Vincent wrócił do już zimnego sosu tylko po to, by zająć czymś ręce. Siorbiąc czekoladę i podświadomie słuchając krzątaniny kucharza, jego oczy znów zaszła charakterystyczna dla niego mgła - bo znów myślał.
Ciekawe... A gdyby tak urodził się demonem, na jakim wtedy etapie rozwoju byłby dla niej? Niemowlęctwa? Pewnie tak, skoro traktowała go w podobny sposób - jak wyjątkowo perwersyjna matka (sprawiało jej to przyjemność, po prostu to wiedział - te oczy, ten uśmiech!). Czuł się tak, jakby miał kompleks Edypa - gdyby tylko mógł, gdyby tylko chciał, zaśmiałby się.
Kątem oka wychwycił pełne oburzenia spojrzenie właśnie ostrzącego noże kucharza. Pewnie znowu zbyt głośno jadł - już słyszał dzwoniący w uszach, ostry głos Renarda: "Mój mały książę zachowuje się jak świnka! To się nie godzi!".
Odłożył łyżkę i uśmiechnął się niemrawo do mężczyzny. Ten tylko odwrócił się, by zamieszać w garnku.
Vincent więc wyszedł, kierując się do salonu. Czuł się trochę jak koźle dobrowolnie idące do kapłana mającego je utłuc w ofierze swym ponurym bogom, ale tu l'as voulu - szeptał zdrowy rozsądek, niemalże rozdzierając mu płuca w robieniu wymówek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 9:46 pm

Przekładała kolejną stronę w czasopiśmie, gdy pojawił się w drzwiach i niepewnie spojrzał na pokój. Wahał się nie wiedząc co ze sobą zrobić.
Spojrzała na niego i wskazała ruchem głowy miejsce obok siebie i wróciła do czytania. Powoli zaczął ją irytować. Ile można się tak panicznie bać? Przecież nie paraduje po domu w swojej naturalnej postaci. Westchnęła tylko i posłała mu przelotny uśmiech, który powinien go trochę ośmielić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 9:54 pm

Onieśmielony zasiadł naprzeciwko niej, zapadając się nieco w miękkim fotelu. Skrzyżował nogi, za co w domu zapewne zostałby boleśnie pogoniony, jednak demonicy chyba nie przeszkadzał jego ulubiony sposób siedzenia, bo nadal się uśmiechała.
Utkwił w niej wzrok, zastanawiając się, czy powtórzyć pytanie zadane w kuchni (może nie zrozumiała jego angielskiego?), czy jednak poczekać aż to ona rozpocznie rozmowę. Pamiętał, że Renard coś o tym wspominał w jednym ze swoich zwyczajowych monologów na temat poprawnego zachowania i tego, w jaki sposób ludzie łamią zasady savoir vivre'u. Jako że nie miał w zwyczaju słuchać tych kwiecistych wywodów i nadal nie był pewien, co powinien zrobić, postanowił poczekać aż sama zainicjuje rozmowę.
Oblizał suche usta.


Ostatnio zmieniony przez Vincent dnia Sro Lip 28, 2010 10:10 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 10:21 pm

- Boisz się mnie? - Zapytała przewróciwszy stronę w gazecie nawet na niego nie patrząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 10:27 pm

Znów oblizał spierzchnięte usta.
Mógłby po prostu powiedzieć prawdę, jednak coś go powstrzymywało. Zadała pytanie, na które ewidentnie zna odpowiedź, więc zapewne chcę się nad nim poznęcać. A może zwyczajnie podroczyć? Dlaczego by nie skłamać? W końcu co ma do stracenia?
- Oui - odpowiedział nareszcie, czując jak bryła lodu rośnie mu w gardle. - Khm... tak. - Poprawił się szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 10:45 pm

Odrzuciła niedbale czasopismo i wstała z miejsca. Obeszła powoli fotel, na którym siedział i stanęła za jego plecami. Patrzyła na niego z góry po czym nachyliła się do jego ucha. Poczuła delikatny zapach skóry i wyczuła drżenie ciała. Był taki delikatny.
- Nie masz czego. - Szepnęła i przytknęła nos do jego policzka wdychając mocno powietrze.
Zakręciło jej się w głowie jakby właśnie wciągnęła dawkę narkotyku i wyprostowała się.
- Nie jesteś dla mnie obiektem seksualnym, gdybym mogła wykorzystałabym cię zupełnie inaczej... - Uśmiechnęła się do niego, ale nie był to przyjazny grymas.
- Niestety, nie mogę. - Westchnęła z żalem i usiadła ciężko na sofie. - Pan Renard byłby niepocieszony, gdyby coś ci się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 10:56 pm

Zaśmiał się nerwowo, czując jak głowa powoli mu pęka. Nie do końca słuchał zajęty zachowaniem siebie przy zdrowych zmysłach, kiedy zaszła go od tyłu. Machinalnie dotknął ran na szyi, a ona wdychała jego zapach - teraz już nie drżał, teraz się trząsł. Z tego co zrozumiał nie miał się czego bać, jeśli chodzi o swoją cnotę, jednak jeśli chodzi o swoje zdrowie... skąd miał wiedzieć, czy demony są słowne? Czy nie złamie obietnicy danej Renardowi? Znów się zaśmiał niby obłąkany.
Oblizał usta, odsuwając się od niej nieznacznie i starając się nie ruszać głową. Parę razy zaczerpnął powietrza, żeby coś powiedzieć, jednak słowa jakoś traciły swoje znaczenie, kiedy zatrzymywały się w gardle. Dopiero gdy niemalże nie spadł z fotela, zauważył, że demon siedzi już na swym dawnym miejscu.
Spłonął rumieńcem.
- Rozumiem - wymamrotał, spoglądając na nią ukradkiem. Te oczy! - A co... chciałaś? - wykrztusił, czując jak ręce pocą mu się z podniecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 11:12 pm

Uniosła brwi zaskoczona i uśmiechnęła się z uznaniem. Rozstawiła nieznacznie nogi i oparła na nich łokcie, siedząc teraz jak mężczyzna, nachyliła się nieznacznie w jego stronę.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. - Spojrzała w błękitne tęczówki tak intensywnie jakby chciała popatrzeć na jego duszę. - Wyssałabym z ciebie wszystkie siły... myśli... słowa... Czułbyś jak powoli uchodzi z ciebie życie. Byłbyś strasznie zmęczony, ale nie mógłbyś zasnąć i tak byś trwał dzień, dwa, może tydzień dopóki nie wyciągnęłabym z ciebie duszy...
Oblizała szybko wargi czując jak robi jej się gorąco. Oczy zrobiły się czarne a wszystkie zmysły domagały się zrealizowania przed chwilą opisanego planu. Ale nawet nie drgnęła, patrzyła jedynie na pięknego młodzieńca, który siedział na wyciągnięcie ręki. Nic nie mogła zrobić, ale też nie chciała.
Dzisiaj w nocy będzie polować, wiedziała to na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 11:18 pm

Przełknął ślinę, nie mogąc oderwać od niej wzroku (te oczy - czy to Lilith?). Nie do końca wiedział, o czym mówiła, bo mówiła zdecydowanie zbyt szybko, jednak ton jej głosu, głód w oczach i ruch warg zmroziły go do tego stopnia, że nie odetchnął podczas całej przemowy. Jej wzrok parzył.
W końcu przymknął powieki, próbując sobie przypomnieć, o czym mówiła.
Wszystkie siły. Uchodziłoby życie. Nie mógłby zasnąć. Wyciągnęłaby duszę.
Zapragnął dotknąć demona.
Otworzył oczy przerażony swoją żądzą, a ona siedziała z powrotem w pozycji, w jakiej ją zastał - czytała gazetę.
- Renard... mówić... coś? - Był zażenowany drżeniem swojego głosu i marnością języka.


Ostatnio zmieniony przez Vincent dnia Czw Lip 29, 2010 11:58 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 11:24 pm

- Mówić, mówić - przewróciła stronę nie patrząc na niego. - Mówić, że ty masz nauczyć się mówić po Angielsku. Kupić ci słownik? A może rozmówki? - Uśmiechnęła się z przekąsem. - Dlaczego przestawiałeś moje meble?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 11:31 pm

Zakrył twarz dłońmi, czując znajomą suchość w gardle. Za szybko, za szybko, za szybko! Nie wiedział, na czym ma się skupić, więc łykając wstyd, zastanowił się nad swoim pytaniem.
Renard... mówić.
Renard... gadać.
Renard... opowiadać.
Renard...
- Renard... mówił coś? - Wyprostował się nagle, po czym przypomniał sobie ostatnią część jej wypowiedzi: "Dlaczego przestawiałeś meble?" Nie chciała odpowiedzieć? Renard zostawił go tutaj na dobre? Znudził się? Do diabła!, przecież nie był jeszcze taki stary, miał przecież dopiero osiemnaście lat. Zostawił go z NIĄ bez słowa wyjaśnienia? Dlaczego go po prostu nie zabił?
Oczy Vincenta zaszkliły się.
- Ja... ja... ja... je... je... - Głos mu się załamał; nie wiedział, co ma powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 11:43 pm

Przewróciła oczami i odłożyła gazetę.
- Na kochaną Lilith jaki ty potrafisz być irytujący! - powiedziała płynnie po francusku dochodząc do wniosku, że dzisiaj nie ma już siły na to dukanie. - Pan Renard nakazał mi, abym podciągnęła cie w Angielskim. I tak nie masz co robić więc mógłbyś zacząć się uczyć. Meble! Pytałam się dlaczego poprzestawiałeś meble!
Chyba straciła cierpliwość. Nigdy jej za wiele nie miała. I tak była z siebie dumna, że tyle dała radę wytrzymać. Jeżeli chodzi o język to chyba zatrudni do tej czynności Akemi, albo Tristana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 11:52 pm

- Pardonne - wyjąkał cichutko, a jego oczy zrobiły się okrągłe jak dwa spodki. Szybko jednak spuścił wzrok.
Starał się nie prowokować, a sprowokował - gdyby tylko serce tak nie waliło, gdyby tak się nie bał, zaśmiałby się. To do niego podobne.
Zamilkł, oblizując suche na wiór usta. Nie wiedział, co powiedzieć. Zostanie dziwką w tym burdelu albo ona zabije go tak, jak powiedziała. Co meble mają tutaj do rzeczy?
Zostawił go. Bez słowa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Lip 27, 2010 11:59 pm

- Vincent! Cholera jasna. - Chwyciła gazetę i rzuciła nią w jego kierunku. Uderzyła go w głowę, nie wiedziała jak mocno.
- Bardzo cię proszę nie prowokuj mnie. Musimy spędzić ze sobą kilka tygodni i tylko od ciebie zależy czy upłyną ci one w spokoju. Nie wiem o co ci chodzi. Źle ci tu? Niewygodnie? Masz za mało jedzenia czy picia?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 12:04 am

Uderzenie gazetą - całkiem mocne, jednakże czuć było, iż jeszcze się powstrzymywała od użycia całej siły (a przynajmniej jej większości) - podziałało na niego jak kubeł lodowatej wody.
- Chcę tylko wiedzieć, co Renard mówił! Dlaczego tutaj jestem!? Na miłość Boską! To niedużo!
Wstał z fotela, krzycząc po francusku, po czym zamilkł gwałtownie. Dostanie. Wiedział o tym. Renard przyciskałby go właśnie do ściany, krojąc mu dłonie odłamkami kryształowej wazy, którą zbiłby uprzednio .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 12:28 am

- O nie, nie, nie. Miłości Boskiej tutaj nie uświadczysz. - Zaśmiała się zadowolona z reakcji chłopaka. - Nic Renard nie mówił. Masz tu być i koniec, do odwołania.
Wstała z miejsca i podeszła do niego. Chwyciła go za brodę umyślnie wbijając paznokcie w delikatną skórę.
- Jesteś tu bezpieczny, ale jeżeli mnie wkurwisz to sam Lucyfer cie nie uratuje nie wspominając już o panu Renardzie.
Odtrąciła jego głowę i wyszła z salonu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 12:45 am

Następnego wieczora już nie przestawiał mebli - siedział po ciemku w fotelu, wtulając się w swój czarny, porozciągany sweter, który dostał od ochroniarza Claudii (Renard już pozbywa się jego rzeczy), rozpamiętując wczorajsze zdarzenie. Cieszył się, że został sam, a podłogi w apartamencie wyciszają odgłosy orgii trwającej radośnie piętra niżej. Cisza pozwalała mu poukładać myśli, choć wciąż czuł lodowate zimno w przełyku - ślad po tajemniczym płynie, który to niby miał mu zapewnić bezpieczeństwo.
Nic nie mówił.
Do odwołania ma tu zostać.
Nic nie mówił.
Pech chciał, że Vincent czuł się jak stara szmata do podłóg - brudna, wyżęta i już nigdy niepotrzebna. Oczywiście nadzieja rozpierała jego płuca, więc oddech stawał się płytki, a tym płytszy, im bardziej myślał o tym, co miał na wysokości oczu.
Wstał ostrożnie i podszedł do najprawdopodobniej barku demona. Musiało tam być wszystko - koniak, likier, szampan, wino... wszystko. Wahał się chwilę, czując jak jej słowa dzwonią mu w uszach: "Jeżeli mnie wkurwisz to sam Lucyfer cię nie uratuje, nie wspominając już o panu Renardzie". Wkurwi ją. Wkurwi, był tego pewien, jednakże nie czuł jakiegoś szczególnie silniejszego odczucia z tym związanego. Co ma do stracenia? Jedyną rzecz, na której mu zależało, najwidoczniej już stracił.
Sięgnął do szafki, jednak okazała się zamknięta. Zapalił lampkę stojącą na jednej z półek i przez chwilę do reszty był skupiony na jednej czynności - odnaleźć kluczyk. Chwilę później go znalazł w kryształowej popielniczce - najwidoczniej Claudia nie przewidziała w swoim apartamencie spragnionego, nie mającego nic do stracenia nastolatka.
Otworzył barek i wyciągnął pierwsze, co nawinęło mu się pod rękę. Jakiś koniak. Cóż, wolałby zginąć za wódkę, ale niech już będzie.
Uśmiechnął się do siebie i energicznie, z wprawą odkorkował butelkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 1:16 am

Wchodziła po schodach do swojego mieszkania śmiejąc się do siebie. Lord Winterton jest doprawdy przeuroczy! Szkoda, że to ostatnia orgia w jego życiu, pewnie wampiry już dobrały się do jego błękitnej krwi...
Była cała mokra, imprezy w łaźni należały do jej ulubionych, ale trzeba było się przebrać, poprawić fryzurę i przenieść zabawę na suchy grunt. Biała, krótka tunika oblepiała jej ciało sprawiając, że wszystkie kształty były wyraźnie zarysowane jak nie widoczne.
Weszła do mieszkania, raźnym krokiem przeszła przez przedpokój i wkroczyła do salonu machinalnie zapalając światło. Spojrzała przelotnie na pomieszczenie i stanęła jak wryta. Pod otwartym barkiem leżał Vincent dojąc z gwinta jej najlepsze wino, a w okół niego leżały już: butelka po koniaku i wylewający się na podłogę szampan.
- Vincent! - Krzyknęła wściekła nie wiedząc czy powinna od razu go bić, czy najpierw go skląć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 1:22 am

Uwielbiał to. Uczucie odpływania razem ze wszystkimi problemami, ślepota na świat zewnętrzny i w końcu uśmierzenie bólu rozrywającego czaszkę od środka. Miał w tym doświadczenie - zaczął pić w wieku dwunastu lat, żeby wizje były silniejsze...
Nie usłyszał, kiedy weszła, nie zobaczył nawet, że zapaliła górne światło. Tylko jej perfumy i zapach gorącego potu uderzyły go w nozdrza.
Tylko jego imię wykrzyczane wwierciło się w uszy.
Skulił się, wplatając palce w pasma włosów układających się na twarzy. Ciekawe, czy przebije jego próg bólu? Przebije Renarda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 1:43 am

W jednej chwili znalazła się przy nim. Chwyciła za włosy i odgięła głowę do tyłu zmuszając żeby na nią spojrzał. Miał mętny wzrok.
- Coś ty zrobił!? Kto ci pozwolił?!
Wiedziała, że te pytania są retoryczne dlatego nie czekała długo na odpowiedź i uderzyła go w twarz, ale nie otwartą dłonią, o nie, uderzyła go z pięści. Do jej uszu doleciał trzask łamanego nosa i ciemna, czerwona krew zalała kremowy dywan.
Przez chwilę patrzyła jak leży trzymając się za twarz.
- Wstań. - Powiedziała lodowato.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 1:47 am

Jęczał. To znaczy - jego ciało jęczało, on nie wiedział, co się właśnie zdarzyło. Otworzył oko i zobaczył czerwień. Mnóstwo czerwieni, a potem suche jak trzask łamanego lodu: "Wstań".
Wstał więc. Za drugim razem udało mu się dźwignąć na nogi. Za trzecim chwycił się, całkiem trzeźwo myśląc, szafki i podciągnął do góry. Za piątym stał przed nią w lekkim rozkroku coby się nie przewrócić.
Jeszcze nie czuł bólu.
Nie czuł też strachu.
Tylko przyjemne otępienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 11:04 am

Spojrzała na niego z obrzydzeniem. Pijani ludzie byli obrzydliwi- obojętni na własny los, bierni, rozlaźli, wstrętni.
Popatrzyła na krew zalewającą mu usta i brodę, skrzywiła się. Była bardzo rozczarowana, po zabaweczce pana Renarda spodziewała się większej klasy.
Odwróciła się bez słowa i spokojnie weszła do sypialni.
Został sam na środku salonu - oniemiały i skołowany nie do końca wiedział co się dzieje.
Kiedy po kilku minutach wróciła, miała na sobie czarny, satynowy szlafrok. Stanęła przed chłopakiem i założyła ręce na biodrach zastanawiając się nad czymś. Przekrzywiła lekko głowę na bok patrząc w błękitne oczy i mlasnęła z niesmakiem.
- Tristan czy Akemi? - Zapytała siebie na głos. - Szkoda, że nie ma Verna, bo on cudownie posługuje się nożami...
Zerknęła na barek i otwarte butelki, a potem przeniosła wzrok z powrotem na chłopaka.
- Akemi. - Brzmiał wyrok.
Odwróciła się i skierowała w stronę wyjścia z salonu.
- Rusz się, a zabiję. - Rzuciła nie patrząc nawet na niego i znikła gdzieś w przedpokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 12:43 pm

Ból? Strach? Wstyd? - na szczęście nic z tych rzeczy nie nadchodziło. Na razie tylko skulił się, nie był aż tak pijany, by nie poczuć zwykłej, ludzkiej obawy. Znaczyła się dziwnym, niby chłodnym, niby ciepłym uczuciem w podbrzuszu. Demon był rozochocony, gorący i zionący lodową furią (chłopiec już zrozumiał, że to dużo gorsze od plucia ogniem). Instynkt samozachowawczy, konający pod naporem alkoholu, jęknął przez jego usta.
Po czym Vincenta uderzyła myśl z siłą podobną do tej, która złamała mu nos - jeśli nie zabije ona, zabije go Renard. Dżentelmen nie daje się przyłapać na pijaństwie! - grzmiał pod opuchlizną jego zimny głos. Boże, tak kochał ten głos!
Był idiotą. Mógł... mógł chociaż...
Zresztą - nieważne.
Podniósł wzrok, stała już nad nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Sro Lip 28, 2010 2:40 pm

- Jak widzisz, Akemi, Vincent nam zaniemógł. - Claudia zwróciła się do kurtyzany, która z nią przyszła. - Spraw, proszę, aby wytrzeźwiał i to w miarę szybko. I niech wie, że zrobił źle wypijając moje ulubione wino i brudząc dywan swoją krwią.
Akemi uśmiechnęła się lekko i podniosła chłopaka z ziemi bez najmniejszego problemu. Była drobną osobą jednak siły miała bardzo dużo. Szarpnęła nim i zmusiła by ruszył się z miejsca.
- Tylko go nie oszpeć! - Rzuciła kobieta zanim wyszli z salonu. - Może jest głupi, ale szkoda byłoby zniszczyć takiego cherubinka.
Kurtyzana kiwnęła tylko głową i wyszła z Vincentem.
Claudia rozejrzała się po pokoju i skrzywiła na widok bałaganu jaki ten dzieciak narobił. Westchnęła i pokręciła głową z dezaprobatą.
Weszła do kuchni i zajrzała do lodówki. Vern jak zwykle zostawił jej pełno pyszności. Wyjęła salaterkę z sałatką owocową i zjadła truskawkę zatopioną w słodkim syropie. Usłyszała plusk lanej wody do wanny i uśmiechnęła się w uznaniu dla Akemi. Chwyciła wykałaczkę na którą nabiła kawałek ananasa i podążyła do łazienki. Stanęła w progu opierając się o futrynę i spojrzała na siedzącego pod ścianą Vincenta. Pod prawym okiem miał nowe rozcięcie. Rozejrzała się po pomieszczeniu i od razu zauważyła ślady krwi na kancie wanny.
Akemi siedziała na jej brzegu i cierpliwie czekała, aż napełni się wodą.
- Zimna? - Zapytała Claudia.
Kurtyzana kiwnęła głową z lekkim uśmiechem na ustach.
- Dobrze. - Kobieta uśmiechnęła się również.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Claudii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: