Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Księgarnia pana Malęszewskiego.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Lip 22, 2010 10:33 pm

Czytelnio-księgarnia pana Malęszewskiego.

Bajecznie bogate wampiry mają swoje fanaberie. Fanaberią pana Renarda jest skromna, nierzucająca się w oczy księgarnia, która funkcjonuje zazwyczaj w dzień i jest prowadzona przez młodego Francuza mającego ogromne problemy z angielskim. Można tutaj znaleźć książki piękne, nieużyteczne, można przysiąść na kanapie i przy przyciemnionym, pomarańczowym świetle zapomnieć o ohydzie Fallentown na kilka kwadransów. Warto jednak mieć się na baczności wieczorami, gdyż właściciel nie znosi, gdy ktoś dotyka towar brudnymi łapskami. O ich kupowaniu nawet nie wspominając. Są tutaj także tak zwane książki brzydkie, lecz użyteczne ─ mapa miasta czy też ciekawostki o nim.
Niestety właściciel to niesamowity rasista, więc po zmierzchu tylko ludzie, wilkołaki i wampiry mają tutaj wstęp. Żadnych hybryd wbrew naturze! Młody Francuz nie odróżnia człowieka od demona, poza tym mało co rozumie, więc za dnia drzwi stają otworem dla każdego.





Zdjęcie: orpheusmyth.deviantart.com
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 12:36 am

Czerń wlewała się do ciasnej sali obładowanej pachnącymi kurzem półkami, próbując dojść do konsensusu z pomarańczowym światłem emanującym z oliwnej lampy. Drobinki kurzu, tańcząc tango, przylepiały się do nosa. Atmosferę ciszy, zagracenia i mistycznej pleśni przerwały delikatne wibracje dźwięków w przepełnionym ciężkością powietrzu.
Na skórzanym, wysłużonym fotelu stojącym pod wysokim oknem dwoje chamów bezcześciło kameralną atmosferę. Tylko nagie plecy naznaczone rdzawymi pręgami loków wyginały się lubieżnie pod dotykiem palców okrytych szorstkim materiałem rękawiczek. Krew spływała po białych łopatkach, a kobieta jęczała z rozkoszy. Miała opaskę na oczach.
Wtem rozległ się otrzeźwiający chór brązowych dzwoneczków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 12:54 am

Pierwsze, co poczuł Ilia, kiedy wszedł do tej księgarni to zapach książek. Pamiętał go z czasów dzieciństwa, kiedy wraz z dziadkiem chodzili do biblioteki. Zapach przypominał mu to wszystko, co zniknęło. Klątwa. Westchnął głęboko, przy okazji zaciągając się zapachem. W sekundę potem poczuł się jak niechciany gośc. W swojej zielonej polówce, przykrytej przez długą parką i w tych powyciąganych, bawełnianych spodniach wyglądał jak ostatnia łazęga. Pomyślał, że to nie miejsce dla niego. Tu przychodzą ludzie cudowni – powiedział sobie w myślach. – Nie jakieś wilkołaki. Wilkołak. To słowo zadźwięczało mu w uszach.
Poczuł wampira.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 1:12 am

Renard rozkoszował się właśnie bogatym bukietem smaku A plus, przewracając na języku krople krwi, rozcierając je na zębach i podniebieniu, kiedy dźwięk dzwoneczków dotarł do jego małżowiny usznej. Momentalnie zrzucił siedzącą mu na kolanach kobietę i owinął swą twarz beżem chusty.
Wdychając piżmowy zapach wilkołaka, kurtuazyjnie pomógł wstać niewątpliwie pociągającej kobiecie (piękną ona niestety nie była). Chwyciła jego wyciągniętą dłoń i z powrotem zasiadła całkiem naga na jego kolanach.
Wdychała zapach kawy z marynarki.
Wampir utkwił przekrwiony wzrok w wejściu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 1:31 am

Dlaczego w ogóle tu przychodził? Chciał poczytac. Odpowiedź była prosta. Miał również nadzieję, że znajdzie książki po rosyjsku. Tęsknił za domem. Za rodzicami. Rodzeństwem. Tęsknił za tym wszystkim, co mu zabrano. Nienawidził swojego stworzyciela. Ta klątwa. Przejechał palcem wskazującym po nosie i wszedł dalej do środka. Szedł powoli, rozglądając się uważnie. Zapach wampira się wzmacniał, stawał się ostry. Jedyny plus bycia wilkołakiem, odczuwanie zapachów całym ciałem. Narząd wzroku jest upośledzony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 1:36 am

- Zapraszam, zapraszam! - Rozległ się irytujący głos przesiąknięty wysoką melodią znużenia. - Proszę się nie wstydzić.
Zaplątał palce w miedziane loki, owinął sobie jeden pukiel wokół palca.
Owinąć kobietę wokół palca... Jak to jest?
- Zazwyczaj nie gryzę - dodał w zamyśleniu, ciszej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 12:41 pm

Odrobinę zdrętwiał, kiedy zobaczył nagą kobietę. Czasem słyszał od niektórych wilkołaków, szczególnie takich jak on - przeklętych, że całkowicie zawieszali swoje życie seksualne. W jego przypadku było inaczej, nie miał co zawieszac. Wydawało mu się to strasznie żenujące i miał ochotę zapaśc się pod ziemię za każdym razem o tym myślał. Mimo woli spuścił wzrok, kiedy ją ujrzał. Zapytac wampira?
- Czy są książki po rosyjsku? - zapytał z wyraźnym akcentem. Ilia był z niego dumny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 1:05 pm

Przypatrywał się klientowi przenikliwie zza brwi, oceniając jego wartość. Rasowy czy kundel? - zdecydowanie kundel, ta bojaźliwość w oczach była żenująca. Renard jednak nie przestawał wdychać ostrego zapachu kobiecego potu, kobiecej krwi, masując delikatnie rany na długiej szyi swej jednonocnej kochanki.
- Rosyjscy autorowie czy książki po rosyjsku? - zapytał, by uściślić potrzebę klienta, wstając z fotela, zignorowawszy towarzyszkę. - A może i to i to?
Znów wylądowała na podłodze, prychając jak tylko kobieta potrafi. Przykuła tym uwagę wampira.
- Ubierz się, kochana. Nie chcemy przecież demoralizować młodzieży - rzucił w przestrzeń beznamiętnym tonem. - Proszę za mną, szanowny młodzieńcze.
Nie oglądając się, ruszył w głąb regałów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 2:25 pm

Westchnął głęboko, patrząc na wampira. Czy można byc bardziej zażenowanym? Chyba nie.
- Rosyjscy autorzy i po rosyjsku - uściślił. Nie rozumiał po co miałby czytac hiszpańskie książki po rosyjsku, to chyba trochę bez sensu.
Ruszył za wampirem wgłąb pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 2:47 pm

- Rosyjscy po rosyjsku - mruknął do siebie, rozglądając się w całkowitej ciemności po regałach.
Renard nie dbał zbytnio o porządek, więc miał drobne trudności w odnajdowaniu książek (brał pierwszą lepszą i po prostu czytał) - to Vincent wiedział, co, gdzie i jak. W końcu to on tutaj sprzątał i porządkował książki tematycznie.
Wampir chodził wzdłuż regałów, wodził palcem po zakurzonych półkach, czując magię wehikułu czasu pod opuszkiem, przez skórę rękawiczki.
- Widzę Nabokova po rosyjsku... Widzę... Sołżenicyna, Bułhakowa, Gogola... Puszkina i Dostojewskiego. A może Tołstoja? - klasssyk! Ha! ha!, widzę "Cykl krasnoludka Nieumiałka" - czy pragniesz powrócić do czasów dzieciństwa? Niestety w oryginale niewiele książek przetrwało próbę czasu. Poezja czy proza? - mówił szybko, nie patrząc w stronę rozmówcy i zupełnie nie czekając na odpowiedź.
Po ostatnim pytaniu jednak stanął gwałtownie i wpatrzył się w wilgotne oczy klienta. Uśmiechnął się obleśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 5:52 pm

Pomyślał, że chyba najbardziej chciał przeczytac Annę Kareninę Tołstoja. Miał z tą książką trochę wspomnień. Negatywnych wspomnień. Matka strasznie go przymuszała, żeby to czytał. Ale aktualnie te wszystkie wspomnienia wydawały się tak cukierkowo słodkie. Chciał powiedziec, że chce Annę Kareninę, gdy wampir odwrócił się w jego stronę i przyglądał mu się bardzo intensywnie. Ilia instynktownie cofnął się o krok i opuścił wzrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 7:50 pm

- Drogi chłopcze, wprawdzie mam przed sobą jeszcze trochę czasu, jednakże nocy ubywa. - Renard poruszył dziwnie ramionami. - A więc? Proza czy poezja?
W tym momencie do uszu rozmówców doszedł wysoki, zachrypnięty głos dochodzący spod jednej z szaf:
- Gdzie moje diamenty!?
Renard uśmiechnął się przepraszająco do klienta, zwracając się do kobiety.
- Otrzymasz je. Teraz nie przeszkadzaj, załatwiam... khm, pewną sprawę. - Zwrócił się do chłopca roziskrzonym spojrzeniem, uśmiechając się niepokojąco.
- Chcę moje diamenty! Obiecałeś! - krzyczała kobieta, zbliżając się do wampira z obnażonymi pięściami.
- Mój drogi chłopcze - westchnął Renard, obejmując ramieniem wilkołaka - zapamiętaj, iż nie wolno ci nic przyobiecywać kobietom! Zawsze upomną się o swoje w najmniej oczekiwanym momencie... I narobią wstydu przed zacną klientelą. - Poprowadził dalej chłopca, zaciskając palce na jego karku. - Proza czy poezja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 8:18 pm

Cała scena spowodowała, że Ilia poczuł się bardzo nieswojo. Do tego stopnia, że przez chwilę nie oddychał. Poczuwszy, że wampir jest tak blisko wsunął szyję w kołnierzyk polo. Natychmiast jednak przypomniał sobie, że jest wilkołakiem i raczej nikt nie będzie chciał wyssac z niego krwi. Przecież ta cała nienawiśc skądś się bierze. Dlaczego ten wampir jest... w jakiś chory sposób na pewno, miły?
- Annę Karaninę. - Palce na karku. - Proza. - Zamknął oczy i westchnął. - Chciałbym Annę Kareninę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 8:28 pm

- Annę! Kareninę! - wykrzyknął, jakby to były różne książki.
Potem bezceremonialnie puścił chłopca i począł zawzięcie wodzić wzrokiem i palcami po wysokich półkach. Ignorował siłą woli rytujący zapach wilkołaka, ponieważ ten był nad wyraz uroczy w swej ludzkiej postaci. Musiał mu to przyznać.
Po chwili odwrócił się gwałtownie z niesamowicie zaniedbaną, pożółkłą, zszarzałą, zakurzoną, poobrywaną i poprutą książką w ręku.
- Czy ja cię onieśmielam, mój drogi chłopcze? - zapytał w zamyśleniu. - Czy życzysz sobie czegoś jeszcze od starego właściciela księgarni? Czy to już wszystko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 8:41 pm

Patrzył na książkę, a raczej to, co po niej pozostało przez te wszystkie lata. Spodziewał się czegoś... bardziej trwałego. Ale przecież to również antykwariat. Pokiwał parę razy głową. Tak, tak. Anna Karenina. Z zamyślenia wyrwał go głos wampira. Ilia podniósł na niego wzrok, mrugając parę razy, jakby nie rozumiejąc jego słów.
- Nie - szepnął. - Nie, niczego nie potrzebuję.
Wyciągnął otwartą dłoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 8:55 pm

Spojrzał na wyciągniętą dłoń z niedowierzaniem i nikłą dozą zaufania. A raczej - jego zupełnym brakiem. Schował w ramionach "Annę Kareninę".
- Pożyczyłem ten egzemplarz od samego księcia Sorokina! Siergieicza Mikołajewicza! - mruknął niezadowolony. - To jedyna w swoim rodzaju książka! Przepięknie oprawiona, litery są złote!, nosi na kartach autentyczne kleksy samego cara Mikołaja II! Ba!, sam carewicz rozdarł stronę numer dwadzieścia jeden! Osobiście! A na stronie pięćdziesiątej czwartej? Toż to rozlana kawa Chruszczowa. Ma wartość historyczną!
Przenosił pochmurny wzrok z ręki klienta na jego wystraszoną twarz, przyciskając tom do piersi niczym najdroższy skarb. Jedyne dziecko - dziedzica, potomka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 9:34 pm

- Dobrze. Niech pan zapomni, że o nią pytałem. - Wypowiedział chyba pierwszy raz tak długie zdanie odkąd tutaj przyszedł. Poczuł się zirytowany.
Kupic przez amazon, po rosyjsku i nie byłoby problemu. Rozejrzał się jeszcze raz i odwrócił się na pięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 9:40 pm

- Nie to nie. Skoro ci nie odpowiada - prychnął, odstawiając książkę na półkę, gładząc ją niczym wyborną kochankę. - Mary, słodka, gdzieś jest? Będę zlizywał twe jestestwo z kart poezji Baudelaire'a! - zawołał przesłodzonym, ohydnym w swej lubieżności głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 9:46 pm

Wychodząc z księgarni pomyślał ostatni raz, że jednak cieszy się, że jest wilkołakiem. Przynajmniej nigdy nie będzie tak, że jakiś wampir zrobi sobie z niego zabawkę. Skrzywił się na tą myśl. Chyba, że tym wampirem byłaby Alice ze Zmierzchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 10:59 pm

Trochę jej zajęło znalezienie księgarni, ale trafiła pod wskazany adres.
Stanęła pod drzwiami i poprawiła granatową sukienkę do kolan w której prezentowała się jak porcelanowa lalka. Przełknęła ślinę i poczuła w gardle dziwny smak specyfiku od Ethana. Miała nadzieję, że zadziała, ale jeszcze większą, że właściciel okaże się jedynie ekscentrykiem, a nie wampirem.
Nacisnęła klamkę i weszła do środka. Pierwsze co ją uderzyło to zapach, który mają jedynie stare książki mogące powiedzieć więcej niż to co było na ich kartach.
Panował tu porządek, który po dokładnym przypatrzeniu się był bałaganem, który jednak był porządkiem.
Cudownie! - pomyślała i weszła pewniej do środka. Ścisnęła w dłoni swoją listę, którą i tak znała na pamięć i czuła ten delikatny dreszcz podniecenia, że znajdzie tutaj wszystkiego czego szuka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 11:40 pm

Zdegustowany trzymał wytwornie obszarpane dzieło na wysokości oczu, opierając się łokciami o pulpit lady - Gall Anonim dwieście lat temu i dzisiaj przyprawiał go o drgawki. Ni to śmiechu, ni obrzydzenia. Pod łokciem leżał grzecznie jedyny egzemplarz "Kwiatów zła" w języku francuskim (wydanie z 1857 roku), jaki udało mu się zdobyć w rzeczonym 1857 - od kilku dni nie mógł się rozstać z tomikiem, choć nie był entuzjastą tegoż poety. Tak samo jak z tabliczką gorzkiej czekolady, którą brudził sobie dłonie i przede wszystkim kły.
Wtem rozdzwoniły się dzwoneczki wszystkimi możliwymi melodiami tylko im znanymi.
Poczuł człowieka, ale bez znajomego podniecenia, które towarzyszy wdychaniu zapachów najwytrawniejszych potraw. Znowuż ta wszędobylska, bezczelna technologia, chemia dzisiejszych czasów. Obrzydliwość! - skrzywił się, gdy dziewczyna (bo to niewątpliwie była piękna, młoda dziewczyna splugawiona jakąś mieszaniną!) zbliżała się do niego.
Zapalił więc lampę, rozpraszając pomarańczową łunę po kątach księgarni. Wydłużając cienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 11:45 pm

Zobaczyła wysoką, chudą postać za ladą.
W rzeczy samej był ekscentrykiem na pierwszy rzut oka. Jednak jego zbiory dużo bardziej ja interesowały niż osobowość, dlatego uśmiechnęła się ciepło, odrzuciła miedziane loki na plecy i podeszła do niego.
- Dobry wieczór. - powiedziała - Poszukuję pewnych książek i wierzę, że pan mi pomoże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 05, 2010 11:54 pm

- Witaj, słodka stokrotko o kasztanowych płatkach. - Odłożył książkę, wpatrując się w klientkę nader intensywnie (nie potrafił wyczuć grupy krwi, nie pociągała go jej krew! cóż za barbarzyństwo!). Splótł ze sobą palce, uśmiechając się do dziewczyny. - Czyżby gwiazda zeszła z nieba i szukała pomocy w mojej księgarni? Toż to dziwy! - Wyszedł zza kontuaru, opierając się na lasce zakończonej perłową gałką. - A cóż by panienkę interesowało z mego skromnego asortymentu? - zapytał w końcu, stojąc z nią twarzą w twarz.
Odetchnął głębiej i nagle uśmiechnął się niepokojąco - czyżby wyczuwał ciekawą mieszaninę ciasta drożdżowego i jeszcze ciekawszą ziół?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 12:01 am

Uśmiechnęła się na komplement i spuściła na chwilę oczy, zawstydzona. Był czarującym mężczyzną to musiała przyznać. Trochę dziwnie jej się przyglądał, ale starała nie zwracać na to uwagi.
- Byłabym niezmiernie szczęśliwa, gdyby miał pan choć połowę tego co ja bym chciała - spojrzała na niego granatowymi oczami, które błyszczały w słabym oświetleniu - jednak najbardziej interesuje mnie Kalewala, najstarsza jaką pan ma i po Fińsku.
Wypowiedziała to na jednym tchu jakby wypowiadała najskrytsze marzenie do spadającej gwiazdy. Jej oczy stały się oczami dziecka oczekującego w napięciu na bardzo ważny werdykt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 12:11 am

Spojrzał na nią uważnie, nieznacznie podnosząc brwi w zdziwieniu. Cóż za zmiana w wyglądzie! Wypiękniała w swym pożądaniu!
- 1835, Lonnrot. Lub 1849, wydanie poszerzone - rzekł beznamiętnie, urzędowo wręcz, zapraszając ją gestem, by poszła za nim w głąb czarnych o tej porze regałów. - Czy wiedziała panienka, iż w jej oczach widać gwiazdy? - zapytał po chwili, zaglądając w owe bezczelnie własnymi, przekrwionymi.
Oblizał kły. Była doprawdy śliczną dziewczynką - niewinną i dziecinną. Miała jedną zmazę... bała się go, więc zniżyła się do poziomu rozwoju technologicznego ludzi małej wiary. A fuj!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   

Powrót do góry Go down
 
Księgarnia pana Malęszewskiego.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Księgarnia Esy i Floresy
» Księgarnia Esy i Floresy
» Roześmiany chochlik - księgarnia
» Pomnik Piotrusia Pana
» Księga zaklęć

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: