Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Księgarnia pana Malęszewskiego.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 3:24 am

- Chodzi ci o telefon, kruszyno? - powiedział z jawnym obrzydzeniem.
Obszedł ją i zasiadł na swym pierwotnym miejscu, z powrotem zaczytując się w kronikach. Co chwila powtarzał w myślach: "Toż to śmiech na sali!".
Gdy dziewczyna nie odchodziła, uniósł pytająco na nią wzrok.
- Coś jeszcze? Ogołociłaś chyba już dość moją księgarnię! - rzekł wyniośle, a jednocześnie z pewną subtelną pretensją.


Ostatnio zmieniony przez Renard Malęszewski dnia Pią Sie 06, 2010 6:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 3:27 am

- Było mi bardzo miło - uśmiechnęła i się i położyła na ladzie plik banknotów. - I mam nadzieję, że ogołocę ją jeszcze nie raz.
Uśmiechnęła się szeroko i wszyła z księgarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 8:57 pm

Znalazł się pod drzwiami antykwariatu. Było już trochę po północy, ale wampirom to pewnie nie przeszkadza. Dla nich w tym momencie jest dzień. Nie miał zamiaru faszerować się żadnymi zmyślnymi miksturami.
Pchnął drzwi, wchodząc jak do siebie. Poczuł pomieszczeniu zapach starości i rzędy półek wypchanych po brzegi starymi jak świat książkami.
- Dzień dobry - odparł, nie mogąc dostrzec właściciela.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 9:08 pm

Noc jak każda inna - idealna na poezję. Pan Renard spacerował ,opierając się na lasce, między regałami. Wypatrywał niechcianej nowości, gdyby mógł rozprószyłby kurz na powycierane okładki swych ukochanych książek.
- ...Jak na dnie wieży Babel, sam mały jak książka... - mruczał po francusku, poprawiając wciąż i wciąż aksamit chusty oblekającej jego twarz.
Na jednym z foteli rozstawionych pod oknami siedział całkiem nagi chłopiec raczący się filiżanką herbaty o waniliowej nucie smaku. W drugiej ręce trzymał względnie niezniszczone dzieło Owidiusza, spoglądając dzikim wzrokiem w kierunku czarnej postaci.
- ...Sam jeden pośród śpiewu kusicielskich głosów... - nauczony, kontynuował po angielsku.
Miał suche, różowe usta i bezczelność wypisaną między oczami: pan Renard wyrzuciłby go, gdyby nie fakt, iż w jego żyłach płynęło ulubione AB minus.
W pomieszczeniu rozległ się znany, charakterystyczny śpiew brązowych dzwoneczków.
- ...do rozkoszy szaleństwa, trwogi i śmierci gotów. - Wampir stanął przed odwiedzającym księgarnię z uśmiechem rysującym się jasnymi smugami w krwistych oczach. - Nie mam pojęcia, jaki był dziś dzień, jednakże noc jest wprost wyborna - przywitał go.
Na beżowej aksamitce widniały szkarłatne plamy. Obżarstwo widoczne w ruchach powieką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 9:17 pm

Poczuł woń krwi w powietrzu. Widząc wampira ubrudzonego szkarłatnym płynem miał ochotę cofnąć się o trzy kroki, jednakże zaoszczędził sobie tego trudu. Chcąc czy nie chcąc miał rację - noc był śliczna i żadnej chmury na niebie. Zastanawiał się przez chwilę czy uda mu się namówić Havę na spacer w świetle księżyca, ale odgonił te głupie myśli.
Musi zachować stałą czujność. Usłyszał z rogu pomieszczenia jakiś nierówny oddech. Nie byli sami? Uśmiechnął się do tego człowieka.
- Noc nie może się równać z pięknością księżyca - powiedział., przesuwając spojrzenie z niego na książki i z powrotem. - Mam nadzieje, że nie zaburzyłem spokoju, panie Renardzie? - zapytał uprzejmie.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 9:30 pm

Zmrużył oczy, przypatrując się młodemu człowiekowi pachnącemu intensywnie zanieczyszczoną krwią. Ostentacyjnie odwrócił twarz, dając do zrozumienia, iż zwyczajnie i kolokwialnie śmierdzi.
- Mój drogi chłopcze, nie jest dobrze zdradzać zbyt dużo swej wiedzy. To niebezpieczne i tylko istoty najpotężniejsze mogą przechwalać się zdobytymi informacjami... Ale to potwory - powiedział poważnie, grobowo wręcz. - Och! - spokój burzycie wy, ludzie, odkąd tylko powstaliście - mówił tak, jakby nigdy nie był człowiekiem, bo... zapewne nie był. Westchnął cierpiętniczo, zapraszając go, by wszedł do środka. - Jednak nie przejmuj się, po to właśnie was stworzono. Byście przeszkadzali i przypisywali termin Piękna rzeczom, które na to nie zasługują. Choćby księżycowi! Coś, co tylko odbija światło, coś, co nie jest prawdziwe, jest iluzją w siatkówce oka... nie może być Piękne - dokończył wzniosłym szeptem.
Nagle spod okien dobiegł rozmawiających irytująco przepełniony kąśliwością głos:
- Proszę na niego nie zwracać dzisiejszej nocy uwagi. Sam uraczony dziś zostałem pięcioma monologami długości dwóch godzin! Każdy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 9:40 pm

- Piękno to iluzja i dla
każdego to słowo znaczy coś innego. Jednakże nie przeszedłem rozmawiać z
panem na takie tematy. Powiedzmy, że to nie jest właściwa pora, zwłaszcza, że ktoś, bardzo, a to bardzo wyczekuje na pana monologi z utęsknieniem - odparł, bo dopiero teraz w bladym świetle dostrzegł nagiego chłopca, który był pewnie tylko i wyłącznie pokarmem. Uśmiechnął się do ofiary cierpko. Wampir, który odwraca twarz od rozmówcy (do swojego klienta) nie grzeszy kulturą.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 9:46 pm

- Tak, masz rację, chłopcze, który krzywdzisz swą krew - odparł Renard, niecierpliwiąc się nieznacznie. - Nie pora, by rozmawiać z ludźmi ciasnych poglądów o Pięknie. Może... podczas apokalipsy znajdziemy wśród rozszarpanych ciał wspólny język?...
Wampir posłał niewidoczny uśmiech ni to klientowi, ni Oscarowi, który właśnie zachlapał herbatą stronę czterdziestą czwartą księgi spoczywającej na jego marmurowych kolanach.
- Czym zniedołężniały, skromny starzec może służyć tobie? Królowi życia w iluzji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 9:56 pm

- Wolę krzywdzić swoją krew, niż pozwolić by ktoś ją miał w ustach - odparł spokojnie. Tak, nie chciał zostać pokarmem. Byłaby to dla niego hańba! - Jaka pewność, że do żyje apokalipsy? - zaciekawił się. - Zresztą... pan też może jej nie dożyć, choć oczywiście tego nie życzę. Chcę prosić o poezję w najczystszej postaci.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 10:06 pm

A pan Renard słyszy tylko: ple ple ple. Ludzka gadanina. Ni to mowa, ni bełkot. Za ich języki wodzi pycha, samouwielbienie i przekonanie o własnej niezniszczalności. Ach, a mógłby po prostu dmuchnąć... i krew trysnęłaby na jego lakierki!
- Poezja w najczystszej postaci? Oscar z chęcią zadeklamuje nam niesławne "Przemiany wampira", jeśli twemu jestestwu o to chodziło. - Zamaszystym ruchem wskazał chłopca. - Ale myślę, iż chodziło mu o coś innego. - Uśmiechnął się drwiąco. - Do takiego starca trzeba mówić konkretnie, kwaśny chłopcze. Czysta poezja wibruje dźwiękami w powietrzu, a tego nie sprzedaję w mojej księgarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 10:13 pm

- Jest pan jak statek dryfujący wśród nieposkromionego oceanu - odpowiedział uśmiechając się do niego z uprzejmym zainteresowaniem. Był zgorzkniałym starcem, która lubił wykorzystywać nieletnich. Za grosz szacunku dla innych. - Wampiry mnie nie interesują. Są zbyt oblegane przez trzynastolatki - oczywiście bił do jakże wspaniałego bestselleru. - Pytałem o poezje dla ust, a nie uszu, panie Malęszewski.


Ostatnio zmieniony przez Ethan Rain dnia Pią Sie 06, 2010 10:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 10:23 pm

- Dziękuję? - odpowiedział na wątpliwy komplement. - Poezję dla ust? Czyżbyś chciał jeść me książki, a może wygłosić coś samemu? Może "Fontannę krwi"?
Chłopiec siedzący pod oknem parsknął śmiechem.
- Oskarze, opamiętaj się. Przyjmujemy gościa.
Renard był poirytowany - smrodem narkotyków w jego księgarni, chłopcem silącym się na słynne wśród ludzi, zadzierające zbyt wysoko brodę Niewiadomoco i nęcącym zapachem AB minus wołającym go pod okna. A najbardziej denerwującym było to, że nie wiedział, co było silniejsze - obrzydzenie czy apetyt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 10:29 pm

- Nic z tych rzeczy. Ufam, że nie ma pan problemów ze słuchem. - rzucił arogancko i ziewnął. - Chcę prosić o porządne przed wojenne tomisko z przepisami ciast - odpowiedział uśmiechając się nieco ironicznie. - Wierzę, że pańskie półki sprostają mojemu oczekiwaniu.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 10:40 pm

Renard zmrużył oczy. Mord odbijał się od nich nader wyraźnie.
- Proszę natychmiast wyjść z mojej księgarni! - wysyczał.
Chłopiec spod okna, widząc zaistniałą sytuację, odłożył Owidiusza i podszedł do rozmawiających. Na jego udzie widniały czarne dziury.
- Daj spokój - szepnął mu do ucha. - Sam powtarzasz, że ludzie są tylko ludźmi, a ponoć potrzebujesz pieniędzy. - Ostatniego zdania klient nie mógł usłyszeć.
Oscar stanął w całej swej ponętnej nagości przed gościem i uśmiechając się drapieżnie, powiedział:
- Nie wiem, czy jest coś takiego, ale Vincent coś mi opowiadał o książce Marii Disslowy. Hm... "Jak gotować..." coś podobnego. Nie jestem jednak pewien, czy będą tam przepisy dotyczące ciast, więc jeśli pan poczeka, spróbuję znaleźć i powiedzieć panu coś o tej książce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 10:45 pm

Zaśmiał się cierpko. Nie przestraszył się ani mężczyzny, ani chłopaka, który nosił na sobie paskudne dziury. Pewnie ukradł go z ulicy...
- Nie chciałem pana zdenerwować - zapewnił, skinął delikatnie głowę w geście szacunku. - Poczekam. Cierpliwość jest cnotą, prawda? - A w między czasie może mi pan powiedzieć, jaka cena pana zadowala za tą książkę? - przystanął w cieniu. Wciąż zwracał się do wampira.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 10:56 pm

- Jeśli o mnie chodzi, nie sprzedałbym panu ni jednego ziarnka kurzu! - warknął Renard groźnie. Rozerwałby mu gardło i chlapał się radośnie we krwi zanieczyszczonej zuchwałością młodzieńczą. Nauczył zniedołężnienie dzisiejszych czasów kultury, manier! Jednak nie zrobi tego, bo dotykanie tak ohydnej krwi napawa go najwyższym obrzydzeniem.
Siłą woli odsunął się od klienta.
- Pięćdziesiąt dolarów! - wtrącił mu się w słowo chłopiec, wchodząc nago wśród regały. - Nie mamy zbyt wielu książek kucharskich, więc wszystko powinno być w jednym miejscu. Vincent ponadto uwielbiał robić ekspozycje, więc to tylko kwestia czasu... - mówił szybko i głośno, by wampir nie doszedł do głosu.
- Nie mów o nim w czasie przeszłym! - Renard nie wytrzymał i huknął swym lodowatym głosem aż żyrandol zatrząsł się bełkotliwie nad ich głowami. Trzasnął jeszcze laseczką w jedną z barierek, po czym w furii przeszedł do kontuaru, za którym zajął się swoją poezją dla ucha. Dla duszy, na miłość słodkiej Eris!
- Pan Malęszewski ma jeszcze "Praktyczne przepisy Pieczenia Ciast Świątecznych..." jakichś Florentyny i Wandy. Wydanie z roku... 1890. Pokazać obie książki? - Dobiegło zupełnie zwyczajnie zza regałów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:01 pm

Wampir miał wyjątkowy temperament. Czyżby przysłowie "złość piękność szkodzi" odbiło na nim całe piętno. Zawsze myślał, że stare wampiry mają klasę i są nad wyraz spokojne. Nie chciał na niego zwiewać, ale nie lubił monstrum odnoszących się ze swoją pychą.
- Pokaż dwie pozycje - wbił wzrok tam gdzie zniknął chłopak. Jakoś przypomniała mu się Claudia ze swoją zabawką i zamyślił się na chwilę.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:22 pm

Siedział za kontuarem, wbijając wzrok w klienta. Drażnił go. Jeszcze bardziej niż nieobecność pewnego okazu.
Oscar wrócił z dwoma nadgryzionymi przez czas tomiszczami.
- Proszę, oto one - powiedział i uśmiechnął się drapieżnie, jednakże też i czarująco. - Daję panu czas do namysłu.
Chłopiec spojrzał surowo na wampira, który nawet nie uraczył go odrobiną atencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:25 pm

Głos chłopaka rozbudził go z rozmyśleń. Spojrzał na niego i zabrał książki. Nie wywarł na nim żadnego wrażenie... za to ten wampir... Uśmiechnął się do nich obu i począł ostrożnie przeglądać dwie książki, która nie mogły ze sobą konkurować.
- Ile pan chce za dwie? - zwrócił się do Renarda.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:30 pm

- Powtórzę - odparł beznamiętnym tonem. - Nie sprzedałbym ci, znaku dzisiejszych chorych czasów, ni drobinki kurzu z tej księgarni. Oscarze, zaparz mi kawę, proszę.
- Dwieście dziesięć dolarów - odparł uprzejmie chłopiec. - Obsłużę TWOJEGO klienta i już parzę - zwrócił się do Renarda z pretensją syto doprawioną rozbawieniem.
Cóż ten prowansalski chłopiec z nim wyczyniał! Och tak - przywracał życie! - Oscar oblizał wargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:36 pm

Podszedł koło samego Renarda i postawił przed nim plik banknotów.
- W życiu nie odbyłem tak miłej transakcji - zwrócił się do niego uprzejmie i cóż z tego, że w jego głosie czuć było lekką kpinę. - Nie wiem czy powinienem prosić, ale... proszę pozdrowić ode mnie Claudię.
Nie miał już wątpliwości!
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:41 pm

Renard spojrzał mu intensywnie w oczy.
- W całej mej egzystencji nie odbyłem tak gorszącej transakcji - powiedział grobowym, pachnącym wilgotną ziemią głosem. - Claudia na pewno ucieszy się, jeśli sam jej to powiesz. Bo widzisz, mój drogi, nie jestem posłańcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:46 pm

Też patrzył mu w oczy.
- Dla Vincetna - bo chyba tak brzmiało imię tego chłopca. - pobyt u naszej pięknej przyjaciółki musi być prawdziwym luksusem, panie Renardzie. Nie będę już dużej przerywać tej wyniosłej chwili. Do zobaczenia.
Powiedział to pewnie i wyniośle, tak jakby rzucał mu wyzwanie. Skłonił się lekko, minął chłopca, któremu posłał delikatny uśmiech i wyszedł delikatnie zamykając drzwi.
Powrót do góry Go down
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:52 pm

W ciągu kilku sekund dogonił go na ulicy i przycisnął do ceglanej ściany. Zatrzymał w żelaznym uścisku jego szyję.
- Wyrwę ci język, jeśli jeszcze raz wypowiesz jego imię! - wycedził zza zaciśniętych boleśnie kłów.
Uderzył kilka razy jego głową, niezbyt mocno jak mniemał, o ścianę, po czym wrócił do księgarni, otrzepawszy płaszcz z niewidzialnego brudu. Cóż za smród!
Chyba pora odwiedzić Madame Requel o niesamowicie długim języczku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 06, 2010 11:57 pm

Musiał usiąść, bo czuł, że za chwilę głowa mu pęknie. Ten wampir nie było groźny dla otoczenia, a dla samego siebie.
- Czyżby Vincent tak zawrócił w twojej głowie? - zaśmiał się pod nosem.
Wstał, otrzepał się kurzu, choć jednak czuł swoją krew. Następny raz go zabije! Postanowił szybko dość do swojego domu, aby nie zwabić jakiegoś nieokrzesanego krwiopijcy. Mógł jednak wypić ten swój specyfik!

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   

Powrót do góry Go down
 
Księgarnia pana Malęszewskiego.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Księgarnia Esy i Floresy
» Księgarnia Esy i Floresy
» Roześmiany chochlik - księgarnia
» Pomnik Piotrusia Pana
» Księga zaklęć

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: