Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Księgarnia pana Malęszewskiego.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 10:20 pm

Stanęła przed księgarnią zastanawiając się, czy nadal jest otwarta. Było już dość późno, ale dopiero teraz mogła wyjść ze sklepu, bo wcześniej miała klientów. Gdy ujrzała palące się wewnątrz sklepu światło odetchnęła z ulga i nacisnęła klamkę wchodząc do środka.
- Dobry wieczór - powiedziała dość cicho, ale na tyle, by można było ją usłyszeć. Rozejrzała się wkoło oglądając pomieszczenie skąpane w półmroku. Wdychała zapach książek, który wręcz ją upajał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 10:58 pm

- Jak bym cię kochał, NOCY!, bez twych gwiazd miliona... - Gościa przywitał gruby, kobiecy głos, podnoszący włoski na karku. Pod koniec wersetu był irytujący, jak malowany na tablicy milionem paznokci.
Mary siedziała naga, w całej swej okazałości na ladzie, przy kasie fiskalnej i zakładając zgrabną nogę na nogę, trzymała na wysokości oczu "Kwiaty zła". Deklamowała wprost potwornie! Bestialsko raniła uszy swą kobiecą manierą do rozemocjonowania strof męskiego wiersza.
Wokół niej unosił się patetyczny zapach koniaku.
Gdy kobieta zauważyła klientkę, nawet nie mrugnąwszy, uśmiechnęła się do niej. Rozciągnęła przy tym wszystkie zmarszczki na twarzy. Pomarańczowe sploty włosów, układały się miękko na jej piegowatych ramionach i wątłej piersi.
- Dobry wieczór, miły gościu. - Wypięła pierś, na której pysznił się szmaragdowy naszyjnik. - RENARDZIE!? - pisnęła, aż chciało się zakryć uszy dłońmi, wepchnąć do małżowiny waty i zatopić się w poduszkach foteli.
Wtem zza półek wyłoniła się czarna postać z naręczem starych ksiąg.
- Och, Mary, Mary... gdzież twe maniery? - zaśpiewał cicho, po czym rzucił okiem na gościa i uśmiechnął się błyskiem w oku. - A witam. My się już poznaliśmy, dziękuję pani za naczynie. Niezmiernie piękna rzecz, którą do tego można uznać za przydatną. To dość niespotykane połączenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 11:08 pm

Widząc nagą kobietę siedzącą na ladzie i czytającą fragment Opętania z poematu "Kwiaty zła" bardziej się zdziwiła, niźli speszyła. I choć brzmiało to dość topornie nie odezwała się nic na ten temat. W końcu nie każdy miał do tego talent.
Gdy kobieta ją ujrzała uśmiechnęła się szeroko. Hyette, choć nadal trwała w lekkim zdziwieniu odwzajemniła uśmiech, wprost nie mogła tego nie zrobić.
Po chwili zza półek wyłonił się mężczyzna z naręczem książek, kobieta przywołała go swym niezbyt miłym dla uszu krzykiem.
- Och, to Pan! - powiedziała jeszcze bardziej zdziwiona widząc jegomościa, któremu niedawno sprezentowała srebrne naczynie. - Cieszę się, że się panu podoba. A jeśli do tego jest przydatne do czegoś, tym bardziej. - Dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 11:14 pm

- Czego szukasz, młoda damo, o tak późnej porze w mojej księgarni? - zapytał uprzejmie, jednocześnie wciskając dość brutalnie książki w ramiona Mary (z kobietami tak właśnie należy postępować, droga dziatwo!).
Po chwili już stał przed gościem, swoim zwyczajem zasłaniając własnym ciałem ciemne wejście pośród półki.
Mary z naręczem książek w ramionach wyglądała groteskowo. Przypatrywała się dziewczynie jak tylko dojrzała kobieta potrafi - oceniając jej wartość, kontemplując kształty rysujące się pod ubraniem, krytycznie komentując w myślach niedoskonałości cery, a stwierdziwszy, iż jej włosy są za mało lśniące, uśmiechnęła się znowu do niej. Mrugnęła, po czym oparła łokcie o okładkę tomu będącego na wierzchu i machając stopą, zapatrzyła się na klientkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 11:25 pm

- Mam nadzieję, ze to nie problem, ze jestem tak późno - odezwała się chcąc się upewnić, czy księgarnia aby na pewno jest o tej porze otwarta. - A poszukuję Sezonu w piekle Artura Rimbauda. Im starsze wydanie tym lepiej - w jej zielonym oku zalśnił entuzjazm, jak zawsze zresztą gdy wypowiadała nazwisko tego poety. Wprost go uwielbiała.
Czuła na sobie wzrok kobiety nazwanej Mary, odwróciła się na chwilę w jej stronę, nieopatrznie, bo grzywka, która zasłaniała jej niesprawne oko przesunęła się. Nie założyła przepaski czego teraz żałowała. Szybko ponownie opuściła jasne kosmyki tak, by szczelnie zakrywały prawe oko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 11:38 pm

Mary oblizała lubieżnie usta, wciąż się uśmiechając.
- Jakie to dziwne! - powiedział do siebie Renard. - Zawsze: im starsze, tym lepsze. Szkoda, że nie odnosi się to do obyczajów czy - powiedzmy - mężczyzn. 1873 oczywiście, zapłaciłem za tę książkę paskudną blizną na obojczyku... wydanie francuskie. Z amerykańskich mogę polecić pani 1974. Starsze niestety wiatr porwał.
Mary zagryzła kciuk, patrząc na gościa.
- Szalona dziewico! - wykrzyknęła nagle. - Gdzież twój L'Époux infernal!
Roześmiała się.
Renard stał niewzruszony, czekając aż ohydny, ropuszy śmiech zostanie ucięty przez zawstydzenie. Niedługo czekał.
- Cóż więc cię interesuje, moja droga?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 11:48 pm

- Wydanie francuskie z 1873?! - To było wręcz niesłychane. Kiedyś była o włos od zdobycia wydania z 1874 roku, ale sprzątnięto jej go sprzed nosa. A teraz mogła mieć te wcześniejsze. - Oczywiście, że wydanie francuskie - powiedziała. - Amerykańskie do oryginału się wręcz nie umywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Czw Sie 12, 2010 11:51 pm

Renard rozpoczął intensywny proces żucia własnego języka, lustrując ją wzrokiem. Stał tak niewzruszony, walcząc ze sobą... wewnątrz.
- Nie sprzeda ci tego, kochana - odezwała się Mary. - Za dużo znaczy to dla niego. To cholerny sentymentalista jest, nie wiedziałaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 13, 2010 12:02 am

Słysząc słowa kobiety odwróciła się w jej stronę.
- Ach, rozumiem... - Westchnęła, wręcz boleśnie. Je marzenie było w zasięgu ręki, lecz niedostępne. Los kocha z nią pogrywać, tak okrutnie. Znów przeniosła wzrok na pana Renarda i powiedziała. - cóż, sentyment rzecz święta. Poproszę więc wydanie amerykańskie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 13, 2010 12:06 am

- To nie do zniesienia, iż nie ma rzeczy nie do zniesienia - syknęła jeszcze w jej stronę.
- Zamilcz! - krzyknął Renard. - Bluźnierstwo nie może mieć miejsca w tej księgarni, plugawa kobieto! - syknął w jej stronę.
Zwrócił się do klientki.
- Proszę za mną.
I znikł wśród półek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 13, 2010 11:53 am

Słysząc ich słowa zastanawiała się, czy to wszystko jest aby normalne. Naga kobieta na ladzie i w ogóle, cała reszta. Westchnęła bezgłośnie i ruszyła za mężczyzną. Wchodząc między półki jeszcze silniej poczuła ten upajający zapach książek. cudowny zapach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 13, 2010 6:19 pm

Kluczył między półkami, dotykając wszystkich okładek, szukając tomu w całkowitej ciemności.
- Poètes maudits - mruknął do siebie, stając przed skromnym, niskim regałem.
Tristan Corbiere, Marceline Desbordes-Valmore, Stephane Mallarme, Viliers de l'Isle-Adam, Pauvre Lelian - wodził palcem po okładkach.
- I Artur Rimbaud. - W końcu wyprostował się, trzymając w dłoniach zakurzoną książkę.
Podał jej tom.
- Czy jest pani sentymentalna? - zapytał znienacka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 13, 2010 7:11 pm

Wzięła od niego książkę wręcz z namaszczeniem. Ach, czasem zachowywała się wręcz dziwacznie, ale co zrobić? Słysząc jego pytanie podniosła nań wzrok, była lekko zaskoczona, co to miało do rzeczy?
- Wie pan, że nie wiem? Wydaje mi się iż jestem, acz to zależy od tego, jak rozumie się pojęcie "sentymentalny" - odparła po chwili namysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Pią Sie 13, 2010 7:20 pm

- Jak rozumiem sentymentalny? A jak można rozumieć sentymentalny inaczej niż sentymentalny? - odparł bez najmniejszego cienia ironii, drwiny; powaga wręcz malowała się grubymi liniami światła w jego oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Sob Sie 14, 2010 2:22 am

- Mój dziadek zawsze mawiał, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak samo rozumienie słowa sentymentalny zależy od człowieka - odparła z lekkim uśmiechem błądzącym na jej wargach. Przesunęła opuszkami po grzbiecie książki czując wklęsłości liter i zdobień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Sob Sie 14, 2010 12:20 pm

- No tak, ludzie... i ich wstrętny relatywizm, wszystko można postrzegać na swój sposób. PIĘKNO to odczucie subiektywne, och fuj! - mruknął rozczarowany. - "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia", cóż za głupota, marnotrawstwo czasu i siły. Król jest królem, niewolnik niewolnikiem - czegóż więcej? Winni raczej pielęgnować swój punkt widzenia, biorąc go za nienaruszalną prawdę. Brakuje prawdy w naszych istnieniach...
Mamrocząc tak pod nosem, skierował się z powrotem do kontuaru, na którym siedziała Mary. Wydawałoby się, iż przestał całkowicie zwracać uwagę na klientkę. Dopiero po chwili przypomniał sobie o niej i obejrzał się przez ramię.
- No cóż, wybacz, iż tak niechlubnie cię zatrzymałem. Proszę, oto książka... chce pani czegoś więcej, czy da mi poukładać już w spokoju resztę książek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Sob Sie 14, 2010 7:41 pm

- Nie, dziękuję, to wszystko - powiedziała lekko zakłopotana wpatrując się w mężczyznę. - Ile płacę? - zapytała po dłuższej chwili. W końcu to była księgarnia. Miała nadzieję, że pieniądze, jakie spoczywają w jej portfelu wystarczą. Choć dla niej samej ta książka była wręcz bezcenna...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Sob Sie 14, 2010 7:47 pm

- Ach, ile pani płaci? - powtórzył w zamyśleniu, poprawiając chustę na nosie. - Pięć dolarów. Tak, to powinno wystarczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyette Lyuu

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 08/08/2010
Age : 29
Skąd : Szanghaj

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Sob Sie 14, 2010 7:55 pm

- Pięć dolarów? - powtórzyła za nim szczerze zdziwiona. jednak czyż można było podać prawdziwą cenę tego dzieła? Westchnęła głęboko i powiedziała. - Cóż, pan wie najlepiej.
Wyciągnęła z kieszeni czarny, skórzany portfel. Położyła na ladzie banknot.
- W takim razie dobranoc - pożegnała się po czym wyszła z księgarni pozostawiając za sobą owe postacie, dość dziwne, nawet jak na Fallentown. Ruszyła szybkim krokiem w stronę przystanku autobusowego, miała nadzieję, że zdąży na ostatnią nocną linię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Wto Sie 17, 2010 10:35 pm

Wieczór był chłodny, a powietrze zdawało się być ciężkie i gęste. A może to ten dziwny kamień, który urósł jej gdzieś na wysokości żołądka i sprawiał, że nie mogła oddychać pełną piersią? Tak czy inaczej wiedziała, że ta rozmowa musi nadejść i im wcześniej to załatwi tym lepiej.
Ubrana w obcisłą, elegancką sukienkę stanęła przed drzwiami księgarni i zawahała się. Spojrzała na Tristana i kazała mu zostać na zewnątrz.
Postanowiła dać sobie w myśli ze dwa razy po buzi i ogarnąć się trochę. Przecież w końcu nic takiego się nie stało, a co może się stać? Wolała teraz o tym nie myśleć...
Nacisnęła klamkę i weszła do środka. Na jej twarzy zagościł lekki uśmiech i pewność siebie, którą zawsze miała.
Księgarnia tonęła w półmroku, a zapach starych książek przypomniał jej o pewnym lecie we Włoszech, które spędziła ostatnio, jakieś dwieście lat temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Wto Sie 17, 2010 10:47 pm

Pan Renard był sam. Upajał się spokojem, wsłuchany w szepty tomów niedbale ułożonych na półkach.
Karty jego ulubionych ksiąg spadały niczym liście na drewnianą podłogę księgarni. Z zaciśniętymi kłami zbierał je i związywał ze sobą, od czasu do czasu przeczytawszy jakiś ustęp na głos. Były to zawsze piękne słowa - język literacki, czyli gustownie dobrane wyrazy, łączące się ze sobą w harmonię doskonałą. Myśli ozdobione formą.
Właśnie segregował takie smętne, pożółkłe liście, oceniając stan ich zniszczenia. Wdychał upajający zawsze zapach anyżku - kojarzył mu się z zapachem Avenidy; a kiedy Vincent jadł powoli i z rozmysłem popołudniowy budyń - zupełnie jakby go karmiła!
Wtem usłyszał chór dzwoneczków nad głową, gwałtownie więc poderwał się z miejsca. Jego spojrzenie straciło na ostrości, gdy do pomieszczenia dusznego od zapachu ksiąg, wlała się ognista chmura drogich perfum. Cluadiowych perfum.
Uśmiechnął się mimowolnie (mimowolnie? - cóż się z nim dzieje?), wstając od stołu. Podszedł do niej nierównym krokiem. Brakowało w nim tego rytmu, tej melodii, do której taktu stawiał stopy obute w lśniące lakierki.
- Dobry wieczór, Claudio! Cóż za wspaniała niespodzianka... - przywitał ją, zapraszając zamaszystym gestem do środka. - A byłem pewien, że już o mnie zupełnie zapomniałaś. Byłby to niewątpliwy cios nie tylko w me żywe do ciebie uczucia, a w samą godność mężczyzny! A ty po prostu musisz wiedzieć, co to oznacza dla dżentelmena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Wto Sie 17, 2010 10:52 pm

- Renardzie. - Uśmiechnęła się szeroko. - Jak zwykle czarujący. Jakże mogłabym zapomnieć? O tobie?! Nie da się, mój drogi, przykro mi.
Zaśmiała się lekko i weszła głębiej w pomieszczenie.
- Musisz mi wybaczyć, że od dłuższego czasu nie miałeś ode mnie wieści, ale miałam dość sporo na głowie...
Rozejrzała się z zachwytem po półkach wznoszących się do sufitu.
- Czy miałbyś coś przeciwko gdybym pooglądała trochę twoje fantastyczne zbiory?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Wto Sie 17, 2010 11:01 pm

Skłonił się jej niczym uniżony sługa, gdy zaszczyciła go komplementem.
- Proszę, proszę, zapraszam do mej jaskini cudów. - Gestem pokazał jej tonące w mroku półki. - Mam nadzieję, iż chociaż tak pomogę ci odetchnąć od tych spraw bezczelnie zasiadających na twej głowie!
Przeszedł przez pomieszczenie i już po krótkiej chwili pomarańczowa łuna oświetliła korytarze.
- Tak myślę, będzie przyjemniej. Podobno światło jest jednym z warunków stworzenia prawdziwego piękna... Myślę... - tutaj spojrzał na nią wymownie, niby artysta oceniający krytycznie swe arcydzieło - iż wszystkie te warunki zostały spełnione!
Poprowadził ją.
- Czy interesuje cię coś konkretnego, o wspaniała? Czym mogę jeszcze ci służyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Wto Sie 17, 2010 11:15 pm

- Konkretnego? - powtórzyła trochę nieprzytomnie, ponieważ ilość książek i ogrom wspaniałych tytułów przytłoczył ją nieco. - Och nie, nie... Chociaż? Wiesz, mój drogi Renardzie, kiedyś spędzałam lato w Petersburgu, białe noce - cudowna sprawa! I tam był pewien hrabia... nie pamiętam nazwiska z resztą to jest nie ważne. On mi czytał "Braci Karamazow" Dostojewskiego. Cudowna książka i cudowne chwile! Tak sobie pomyślałam czy nie masz może owej książki? Chętnie jeszcze raz bym ją przeczytała. Ostatnio wzięło mnie na wspomnienia...
Spojrzała na niego roziskrzonym wzrokiem i uśmiechnęła się.
Tak, wspomnienia zaczynają być coraz fajniejsze. Chyba przy następnym wcieleniu zacznie pracować w bibliotece.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   Wto Sie 17, 2010 11:27 pm

- "Bracia Karamazow"? - powtórzył, dziwnie mrugając. - Niestety Dostojewski rozchwytywanym pisarzem jest. Nie posiadam więc już wydania z 1880 roku (zdobyłem aż trzy, wyobrażasz sobie, iż już sprzedane!?). To szkoda, były prześliczne. Mam jednak wydanie niemieckie, z przedwojenną fakturą. Wydanie polskie z 1913 roku... Momencik. Tylko sekundkę, a znajdę - przeprosił ją na chwilę, po czym po prostu rozpłynął się w czerni, zniknął wśród półek.
Dało się słyszeć przewracanie kartek, ocieranie się grzbietów okładek, jakieś stuki i puki, kiedy wyszedł z powrotem.
- I jeszcze trzy wydania rosyjskie, dwa angielskie. Czy któreś cię interesuje, Claudio? Nie przeczę, iż byłbym uradowany, gdybyś okazała zainteresowanie jednej z moich książek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Księgarnia pana Malęszewskiego.   

Powrót do góry Go down
 
Księgarnia pana Malęszewskiego.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Księgarnia Esy i Floresy
» Księgarnia Esy i Floresy
» Roześmiany chochlik - księgarnia
» Pomnik Piotrusia Pana
» Księga zaklęć

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: