Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Havy Kauranen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Dom Havy Kauranen   Pon Sie 02, 2010 1:42 pm

Dom Havy






Hava mieszka sama w dużym, starym domu pod lasem. To w nim przygotowuje swoje ciasta i inne wypieki, odpoczywa i tworzy wymyślne trucizny.
Prawie nikt jej nie odwiedza ze względu na bliskość Lasu Upiorów i Mglistego jeziora. Sama dziewczyna nie zapuszcza się w tamte rejony chyba, że bardzo musi. Wychodzi z założenia, że jak ona nie przeszkadza zjawom to zjawy nie będą przeszkadzać jej. Jak na razie teoria się sprawdza.

Kuchnia


Salon


Sypialnia


Piwnica



Autko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pią Wrz 24, 2010 7:01 pm


Wampir pierwsze, co zrobił, to zaciągnął się głęboko powietrzem chłonąc zapachy wypełniające dom.
- Dziękuję za zaproszenie. - uśmiechnął się i skłonił dwornie popisując dawno nabytymi umiejętnościami. - Ślicznie. - mruknął jakby sam do siebie. Dawno nie był w domu człowieka... dawno nie był w jakimkolwiek domu! Podobało mu się tu, wszystkie wonie mieszające się w jego nozdrzach dawały złudzenie ciepła...
- I proszę, nie krępuj się moją obecnością, udawaj, jakby mnie nie było. - jeśli to w ogóle możliwe... - dodał w myślach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pią Wrz 24, 2010 7:17 pm

Uśmiechnęła się i ruszyła w stronę kolejnego pokoju, w którym panował mrok. Ruchem ręki dała wampirowi do zrozumienia, że ma iść za nią.
- Nie zwykłam chodzić nago po domu więc nawet jakbym nie zwracała na ciebie zupełnie uwagi i tak nie zobaczyłbyś nic nadzwyczajnego. - Zaśmiała się zapalając światło w salonie.
Nieduży żyrandol rozświetlił pokój urządzony w jasnych i ciepłych kolorach. Na jednej ze ścian stał kamienny kominek, na którym poustawiane były czarno- białe zdjęcia.
- Przy ścianie obok kominka jest klapa w podłodze. - powiedziała stając blisko wskazywanego miejsca. - Prowadzi ona do piwnicy. Jeżeli będziesz musiał lub chciał tam zejść to się nie krępuj. Prosiłabym jednak żebyś nic tam nie ruszał. Wszystkie substancje, które się tam znajdują są bardzo ważne i... trujące.
Spojrzała na niego wyczekująco, ale gdy nic nie powiedział ruszyła w stronę drzwi wyjściowych i skierowała się na drewniane schody w korytarzu.
Poszedł za nią.
Weszli do niedużej sypialni na piętrze. Dziewczyna spojrzała na zegarek stojący obok łóżka i z tęsknotą na posłanie.
- Jeżeli chcesz możesz pozasłaniać wszystkie okna w domu. Nie jest on bardzo nasłoneczniony, ale potrafi być w nim bardzo jasno.
Usiadła na materacu i zdjęła buty. Położyła się i zwinęła w kłębuszek.
- Muszę zaraz wstać... - ziewnęła. - Obudź mnie za jakieś... nie wiem...
Nie dokończyła. Sen przyszedł szybciej niż się spodziewała. Zasnęła pozostawiając wampira samemu sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pią Wrz 24, 2010 8:51 pm

Ale konspiracja... Tajne zejście do piwnicy... ! Trucizny! Ha! Może przetestuję w tajemnicy którąś... - myślał wampir wlokąc się za kobietą. - Za jakieś nie wiem? - oburzył się wręcz, gdy zasnęła. - Mam służyć komuś jak kogut.. piać jeszcze zacząć może. - marudził tak naprawdę bojąc się przyznać przed samym sobą, że, jeśli już coś, to właśnie takie ludzkie, spontaniczne zachowania wzruszały go najbardziej.
Wampir nachylił się nad kobietą wcześniej zaczesując włosy do tyłu, i płytkimi wdechami rozkoszował się jej zapachem. Nie panując do końca nad czynami rozchylił wargi, zbliżał się do niej nieuchronnie, zbliżał... Nagle znieruchomiał uśmiechnął się do siebie. Odszedł i stanął przy oknie obserwując, jak świat wolno budzi się do życia, jak najdrobniejsze westchnienie zbliżającego się Słońca mąci czerń na niebie i ziemi. Ależ potęga...!
Satavius czekał niemal do samego wyjścia Słońca nad horyzont, i widząc już świat przez nieprzyjemną czerwonawą mgłę ruszył się od okna, położył dłoń na ramieniu kobiety, aby ją obudzić, po czym bez słowa wyszedł z pokoju kierując się na dół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Sob Wrz 25, 2010 12:41 pm

Odwróciła się na drugi bok przeciągając leniwie. Otworzyła powoli powieki i tępo wpatrywała się w jeden punk. Nagle zerwała się i spojrzała na zegarek przy łóżku, dochodziła pierwsza po południu. Jęknęła cicho i opadła bezsilnie na poduszki. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że śpi w ubraniu i w ogóle nie jest jej za wygodnie. Wstała więc i powoli zdejmując po drodze ubranie weszła do łazienki.
Pozwoliła sobie na długi, gorący prysznic, po którym poczuła się lepiej.
Ubrana tylko w duży puchaty, biały szlafrok zeszła do kuchni. Włączyła ekspres do kawy i już po chwili całe pomieszczenie wypełnił przyjemny aromat.
Z kubkiem czarnej i słodkiej substancji stanęła przy oknie zapatrując się gdzieś w dal. Odgarnęła na plecy mokre włosy, które teraz swoim kolorem przypominały kasztanową rdzę i zamoczyła usta w kawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Sob Wrz 25, 2010 5:44 pm



Satavius miał wystarczająco dużo czasu, aby zapoznać się z 'kompocikami', jakie Hava przechowywała w piwnicy. Kilka z nich znał, o kilku słyszał, parę nawet umiał przygotować. Gdyby pamiętał sztukę zielarstwa i alchemii, których nauczano go za czasów śmiertelności, pewnie rozpoznałby więcej, teraz jednak nawet nie starał się sobie ich przypomnieć.
Ponieważ czas dłużył mu się, usiadł w kącie, skulił się i oparł czoło o kolna. Ach, kiedy to stworzenie się obudzi?
Jego dotyk, jak widać, nie wystarczył... ale trudno. Raz się żyje! (Przynajmniej Hava mogła tak powiedzieć.)
Teraz pozostaje jedynie poczekać, kiedy sobie o nim przypomni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Sob Wrz 25, 2010 7:18 pm

Odstawiła kubek z kawą i poszła do salonu. Rozejrzała się po pomieszczeniu i zasłoniła okna ciężkimi zasłonami. W pokoju zapanował mrok choć nie było zupełnie ciemno.
Otworzyła klapę w podłodze i położyła się wsadzając głowę do środka.
- Jesteś? - zapytała wesoło nie mogąc zlokalizować mężczyzny będąc w tej pozycji. - Zasłoniłam okna w salonie, nie ma słońca, ale też całkiem ciemno nie jest. Możesz wyjrzeć i zobaczyć.
Podniosła się nie czekając na odpowiedź i usiada ma brzegu fotelu czekając na mężczyznę. Zacisnęła mocniej troczek od szlafroka i założyła ręce na piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Sob Wrz 25, 2010 9:40 pm

- Ale... ty na pewno nie chcesz pieczonego nietoperza? - zapytał z nadzieję podciągając się do góry i usiadł na podłodze. Na wszelki wypadek spuścił nogi w dół i szybkim spojrzeniem zbadał klapę: jakby ją szybko zamknąć, w razie, gdyby... ? gdzie jest najciemniejsze miejsce w piwnicy... ? gdzie na pewno nie dotrze światło... ?
Uspokoiwszy trochę swoje obawy spojrzał na dziewczynę i uśmiechnął się. Czuł niepokojący dotyk półmroku na wszystkich nieobleczonych ubraniem miejscach. Jakby był jakąś rybą zawiniętą w foliową torebkę, jakby skóra pokryła się cienką warstwą ciasnego materiału.
- Przepraszam, sądziłem, że się obudzisz. - zemsta koguta! Nie zapiał! Hahaha!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pon Wrz 27, 2010 12:16 am

- A budziłeś mnie w ogóle? - Zsunęła się z brzegu na fotel siadając w poprzek.
Uśmiechnęła się do niego obserwując co zrobi. Mimo, że zachowywał się i wyglądał jak w nocy to jednak mogła zauważyć drobny niepokój w jego wyrazie twarzy i ruchach. Do końca dnia miała przewagę.
- W normalnych okolicznościach zaproponowałabym śniadanie, albo obiad, patrząc na godzinę. Jednak w twoim przypadku to będzie dość ciężkie. Oczywiście siebie nie biorę pod uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pon Wrz 27, 2010 5:56 pm



- Budziłem. Dotknąłem cię nawet! - zaśmiał się. - A ty znów o jedzeniu... Nie jadam od dawna, co nie znaczy, że ty masz się przed tym powstrzymywać. - wziął głęboki, urywany wdech. - Kawa. Mmm... Lubię ten zapach, chociaż wolę wina, grzane wina. - oblizał szybko usta cały czas czując nieprzyjemny dotyk Słońca na sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pon Wrz 27, 2010 7:45 pm

- No dobra. To pójdę się ubrać i zjeść, a potem możemy posiedzieć razem w piwnicy. - wstała z miejsca. - Skoro nie otworzyłam dzisiaj cukierni to chociaż nadrobię zaległości tutaj.
Wyszła z salonu nawet się nie oglądając. Cieszyła się przewagą póki mogła. Nie pojawiała się przeszło czterdzieści minut, by w końcu stanąć nad otworem do piwnicy ubrana w jeansy i obcisły, zwykły t- shirt. Zeszła zgrabnie po prowizorycznych schodach i zapaliła światło.
W kamiennym pomieszczeniu zrobiło się jasno. Uśmiechnęła się do wampira siedzącego w kącie i podeszła do stołu zastawionego fiolkami, probówkami i innym sprzętem chemicznym. Wyjęła z szuflady zeszyt i zaczęła studiować go dokładnie.
- Ta później, ta poczeka... - mruczała do siebie. - Ten nie, ten też... Może ta...
Zatrzymała palec wskazujący na jednej pozycji i zastanawiała się dłużej, po czym zamknęła zeszyt i odwróciła się do regału z przeróżnymi butelkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pon Wrz 27, 2010 7:58 pm



Odwzajemnił uśmiech i obserwował każdy jej ruch w milczeniu.
Ha! Jaka przewaga? Przecież nawet przy zaciągniętych zasłonach mógł rzucić się na nią, nie mówiąc już o ciemnej piwnicy.
- A masz coś odżywczego? Czy same trucizny...? Bo wiesz... - pojawił się znikąd tuż za nią. -... przyjaciel bardzo by się ucieszył, gdyby jego marchewkowe dziedzictwo zostało pokrzepione jakimiś witaminkami. - zaglądał jej przez ramię obserwując, czym dokładnie się zajmuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Pon Wrz 27, 2010 11:05 pm

- Jak chcesz nawóz to nie do mnie tylko do Avenidy idź. Ona na pewno coś znajdzie. - Odpowiedziała zdejmując po kolei odpowiednie butelki.
Odwróciła się i stanęła na przeciwko niego. Widząc, że nie zejdzie jej z drogi ominęła go i szturchnęła lekko biodrem żeby się posunął. Stanęła przy stole i zaczęła przygotowywać odpowiednie fiolki i szklane miseczki.
- Byłeś kiedyś we Włoszech, Sataviusie? - zapytała podnosząc do góry szklaną probówkę wypełnioną przezroczystą substancją. - Ja nie byłam, ale znam pewien włoski sposób, bardzo stary, na odkrycie czy mąż na pewno po pracy wraca prosto do domu.
Zamieszała przezroczysty płyn i odstawiła na bok. Delikatnie i uważnie poczęła łączyć różnokolorowe ciecze, odmierzając dokładnie ich ilość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Wto Wrz 28, 2010 8:36 pm



Wampir zastanawiał się chwilę, co ma wspólnego marchewka i włoski sposób na sprawdzanie męża... nie dopatrzywszy się jednak związku odpowiedział na pytanie znajomej.
- Byłem, często tam bywam. A jaki to sposób? - oparł się biodrem o jedną z półek. Przyznał, że ciekawiło go, jakie to rozwiązanie. - Czyżby zaufanie? - zaproponował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Wto Wrz 28, 2010 8:46 pm

Zaśmiała się dźwięcznie i szczerze.
- Zaufanie... Nie no, oczywiście, ale przez zaufanie nie masz całkowitej pewności. - odwróciła się i puściła do niego oczko. - Sposób jest bardzo prosty. Żona podaje mężowi śniadanie z bardzo wolno działającą trucizną. Wracając do domu o ustalonej porze, zjada kolację z antidotum. Jeżeli nie wróci na czas, będzie czuł się źle i po objawach żona rozpozna, że poszedł tam gdzie nie powinien.
Nachyliła się nad substancją i powąchała bardzo ostrożnie. Przez chwilę nad czymś myślała po czym dodała kilka kropel fioletowego specyfiku.
- Masz jakąś ulubioną truciznę, Sataviusie? - Odwróciła się do niego i oparła o stół zakładając ręce na pierś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Wto Wrz 28, 2010 9:57 pm



- Trucizna najzjadliwsza, jak świat jest stara. To laur więczący skronie Cezara. - odpowiedział cały czas bacznie obserwując poczynania kobiety. - A trucizny ulubionej nie mam, bo nie używam ich, nigdy nie używałem. - wzruszył ramionami i zaczął węszyć, ciekaw zapachu substancji zamieszkującej probówkę.
Taka niby niewinna istotka... Ciekawe, ile ludzkich istnień ma na sumieniu. - zastanawiał się.
- Ale ty, Havo, na pewno jakąś masz. - porzucił rozmyślania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Wto Wrz 28, 2010 10:16 pm

- Mam. - uśmiechnęła się szeroko, a granatowe oczy błysnęły. - Miód z rododendrona. Słodka śmierć...
Kiedy stanął obok niej i chciał nachylić się nad probówką, wystawiła rękę zatrzymując go w połowie ruchu. Wierzch jej dłoni dotknął jego nosa i delikatnie ust, wyglądało jakby chciał ja pocałować.
- Nie wsadzaj mi tu nosa. - odparła obojętnie nawet na niego nie patrząc. - Może i jesteś nieśmiertelny, ale jak mi coś wylejesz i pomieszasz to nic cię nie uratuje.
Zabrała dłoń i zaczęła ucierać suche rośliny w moździerzu.
- Możesz mi podać spirytus? - zapytała. - Stoi na trzeciej półce, jest podpisany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Wto Wrz 28, 2010 11:21 pm



Jeszce trochę dłużej potrzymałaby tak dłoń i zamiast pocałunku otrzymałaby coś mniej miłego.
- Nie. Spirytus stoi za tobą. - odpowiedział uśmiechając się uprzejmie i cofając do poprzedniej pozycji. - Właściwie obok. - uściślił spoglądając na buteleczkę stojącą na końcu stolika. - Ach, nawet nie wiesz, gdzie co masz... - westchnął niby zbolały i zasłonił oczy dłońmi, potarł opuszkami powieki czując nieprzyjemne szczypanie. Od niego nawet spirytus uciekał do swojej prawowitej właścicielki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Sro Wrz 29, 2010 10:02 pm

- A... racja... - sięgnęła po butelkę i przelała trochę do szklanego naczynia.
- Powiedz mi - zaczęła po chwili wciąż coś mieszając. - Nie możesz się upić, a możesz się odurzyć? Pytam, bo niedawno udało mi się kupić piękną gałkę muszkatołową i chętnie bym coś z niej zrobiła ciekawego.
Uśmiechnęła się do niego i ruchem głowy odgarnęła włosy na plecy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Sro Wrz 29, 2010 11:40 pm



- Hmmm... - wampir westchnął i wbił nieobecny wzrok w podłogę. - Nigdy tego nie próbowałem. - przyznał znów na nią patrząc. - Spróbujemy? - teraz z nieobecnego jego wzrok przeistoczył się w nazbyt ożywiony. - Z chęcią sprawdzę, co się stanie. Mogę sprawdzić nawet z trucizną. - mówił szczerze. Nie zależało mu na życiu, chciał doznać za to czegoś nowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Sro Wrz 29, 2010 11:53 pm

Uśmiechnęła się lekko, a oczy błysnęły.
- Kusisz, Sataviusie, nawet nie wiesz jak bardzo... Myślę, że dzisiaj nie będę cię poić trutkami, ale... możemy coś zapalić, przyrządzę później coś specjalnego!
Uśmiechnęła się szeroko i zaklaskała w ręce jak mała dziewczynka.
- Myślę, że to będzie dość ciekawy eksperyment. Choć nieco ryzykowny, bo jak widać, będąc świadomym pilnujesz się, a jak puszczą ci hamulce? Pewnie mogę się już powoli żegnać z życiem...
Przelała substancję z jednej probówki do drugiej i dorzuciła suszonych ziół do moździerza. Ucierała je, ale widać było, że myślami odpłynęła daleko, planowała wieczornego "skręta".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Czw Wrz 30, 2010 12:53 am



Przed oczami wampir stanął jego stwórca... ten szczwany lis, nim przemienił Sataviusa w to, czym jest po dziś dzień, upajał go odrobiną swej krwi, jak najlepszym narkotykiem, a potem robił, co zechciał z przelewającym się przez palce chłopcem.
- Zróbmy to za dnia. - rzucił natychmiast niemal uzewnętrzniając zaciętość, z jaką chciał sprawdzić skutki narkotykowej libacji. - Najwyżej potraktujesz mnie światłem. Myślę, że wyliżę się z tego prędzej czy później. - dodał wzruszając ramionami.

Och, rozczulające, doprawdy... Wampirek ubezpieczał biedne żyjątko, no, popatrzcie...
Ha, pewnie by tego nie robił, gdyby nie chęć przetestowania nowego doznania.

A może jednak by zrobił? Kto wie... ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Czw Wrz 30, 2010 11:30 pm

- Za dnia? - spojrzała na niego sceptycznie. - Po pierwsze, nie ma takiego dobrego efektu jak w nocy, a po drugie ja za dnia pracuję, nie wiem czy pamiętasz. Dzisiaj i tak nie zdążę tego zrobić, a jutro już muszę otworzyć cukiernię. Także tak czy inaczej wieczorem i to jutro...
Zawiesiła głos i spojrzała na wampira niepewnie jakby sobie coś przypomniała.
- O ile jeszcze będziesz... - dodała po chwili ściszonym głosem i jakby unikając jego wzroku zabrała się zakrojenie korzonków.
Dziwne... Nie trzymała jeszcze żadnego wampira w domu. Właściwie to nikogo w nim nie trzymała i nie do końca wiedziała czy pomysł, aby jej pierwszym współlokatorem był właśnie krwiopijca, był dobry. Ale coś ją do niego ciągnęło. Fakt, że się ciągle snuł, chodził i zaglądał był denerwujący, ale z drugiej strony nie przeszkadzało jej to i nawet czuła się jakby raźniej.
Chyba się starzeję...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Nie Paź 03, 2010 3:06 pm



- Mam zostać tu następny dzień? - zapytał lekko zbity z tropu. - Mówisz to świadomie, czy zatrułaś się jakimiś oparami? - wymownie spojrzał na korzonki i miksturę przygotowywaną przez kobietę.
A jednak. W jakiś sposób było mu miło. Może nie zdziwaczał jeszcze do szpiku kości... ? Ha, może ten kilkuwiekowy posta zadziałał? Taak, na pewno. Wraz z krwią przemijających pokoleń wsiąknęła w glebę i głupota.
A może w czym innym rzecz tkwiła... Może Hava zmieniła zdanie i jednak chce skosztować potrawki z wampira w sosie własnym? Albo, co gorsza! chce zrobić sobie z niego żarty!
- Hmm... - przechylił głowę na bok i zaczął wpatrywać się w oczy kobiety spojrzeniem niemal niebezpiecznym, nieodgadnionym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hava Kauranen

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 31/07/2010
Age : 27
Skąd : Fallentown/Las

PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   Nie Paź 03, 2010 5:33 pm

- Niczym się nie zatrułam. - skrzywiła się wręcz urażona. - Może źle to ujęłam, chcesz ze mną palić, to zapraszam jutro wieczorem. Nie musisz u mnie zostawać.
Przelała substancję do brązowej buteleczki i zaczęła nią trząchać zbyt mocno. Naczynie wyśliznęło jej się z dłoni i roztrzaskało o podłogę.
- Szlag!
Wyjęła szybko gumowe rękawiczki z szuflady i zaczęła sprzątać bałagan. Kiedy uporała się z odłamkami szkła i trującą kałużą, zdjęła wściekle rękawiczki i kopnęła nogę od stołu.
- No i znowu muszę iść do tego pieprzonego lasu. - warknęła do siebie. - Może przyprowadzę ci kolegę?
Spojrzała przelotnie na wampira i wspięła się na drabinkę prowadzącą do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Havy Kauranen   

Powrót do góry Go down
 
Dom Havy Kauranen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: