Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sstokrotka.

Go down 
AutorWiadomość
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Sstokrotka.   Pią Sie 20, 2010 9:08 pm

Imię i nazwisko

Maria "Daisy" Haas

Wygląd

Jak każda kobieta, Maria często przegląda się w lustrze - ma tylko jedno w swym mieszkaniu. Co widzi? - na pewno zmęczoną trzydziestopięciolatkę, jej zmęczenie widoczne żółto-niebieskimi sińcami pod dolną powieką. Niegdysiejszą Królewnę Śnieżkę o włosach koloru hebanu, porcelanowej cerze i krwistoczerwonych ustach - a teraz we włosach widoczne są srebrne nitki, cera spotkała się ze zwykłą dojrzałością ciała, a szminka na ustach rozmazała się. Bordowy lakier na paznokciach odprysnął. Maria zawsze widzi to, kim była. Była diwą - teraz jej dłonie stały się zbyt duże, żylaste od przepracowania, nogi ociężałe, jej zęby z perłowych stały się zwyczajnie poszarzałe. Śpiewaczka w kabaretach straciła swój słowiczy śpiew na rzecz pięknych, młodych dziewcząt, zmieniony brutalnie przez czas i papierosy w zachrypiniętą nutę goryczy i whiskey. Tylko ramiona ma piękne, tylko policzki i stopy w pantoflach na wysokim obcasie. Tylko z dumą nosi sznury pereł na wątłym biuście, zawinięte na długą, łabędzią szyję. Tylko makijaż ratuje tę kobietę od totalnego upadku. Tylko szklane oczy, jak u lalki, podobają się mężczyznom (i ten duszący zapach tanich perfum) - bo nieruchome, fałszywie szczęśliwe i mieniące się wodą.

Historia

Urodzona w 1975 roku nie pamięta zbyt dobrze swego dzieciństwa (być może przez te opary). Tylko panów we frakach latających na olbrzymich pingwinach w jej sypialni, deklamujących wierszyki dla dzieci - to wszystko, dopóki nie weszła matka. Zachłanna palaczka kokainy, od której bardzo zbrzydła - duchem i ciałem. Dzięki pewnej różowej wróżce zwanej przez ludzi bez wyobraźni Ambicją i Nieugięciem, którą wplątywała co dzień w czarne loki, Maria skończyła liceum. Wyszła za księcia z bajki poznanego w drugiej klasie posiadającego mieszkanie o białych ścianach - nazywał ją swoją Heleną. A ona tańczyła nago na czerwonych dywanach. Po rozwodzie, poszła do pracy jako kelnerka - dusiła się w prozaiczności życia, nie widziała już w kłębach tytoniowego dymu twarzy Jezusa. Marzyła o diable z Piekła rodem - doczekała się go w swoim drugim mężu, który nazywał ją panią Bovary. Barman trzymał ją na zapleczu swego interesu. W końcu mogła ponieść ofiarę w swym życiu, oddawała więc swe ciało Królewny Śnieżki za pieniądze, które przynosiła mu w zębach, na czworaka. Nie potrzebowali rozwodu, odszedł, gdy poczęła na powrót widzieć za oknem duchy zmarłych poetów dekadencji. Jako że miłość wychodzi najlepiej kobiecie takiej jak ona - poleciała na skrzących się żalem skrzydłach, które dodaje upadek, do pobliskiego domu rozpusty i tam już pozostała. Widziała przed oczyma ogrody pełne pnącego się bluszczu po łydkach i podbrzuszu, jadła najsoczystsze jabłka. Jej trzeci mąż dał Marii syna i umarł, nazywając ją głupią suką, która znów nie zrobiła obiadu. Teraz Maria porównuje się do marionetki, czeka, aby ktoś pociągnął sznurkami. I w końcu nazwał ją Marią.

Charakter

Jak zwykła powtarzać matka Marii: "Z takim charakterem prędko faceta nie znajdziesz". Dumna i skryta kobieta skazana jest na niepowodzenie. Dumna, skryta i zimna - może być tylko prostytutką. Pozbawiona skrupułów, pozbawiona manier i dobrego smaku. Zaplątana w sieci swych gierek, choć tak naprawdę wrażliwa i ulotna duchem, prosto rozplątuje się supełki jej jestestwa. Łagodna i ostra. Fałszywa do szpiku kości. Będąca workiem najskrytszych żądz, najśmielszych żądań, stworzona po to, by ponosić ofiary dla tych, których zwykło się mówić, iż kocha. Nużana w zmysłach, zmora mężczyzn i ich największe pragnienie. W wulgarnym, bezwstydnym uśmiechu jednak nie kryją się żmije (jak w łonie), a delikatne skrzydła motyli. Portretowana tyle razy przez słynnych malarzy, pisano o niej poematy, piosenki i wiersze. Rzeźbiono jej popiersia rękami prawdziwych artystów. Maria Haas (którą zwykło się nazywać Daisy, gdy nie zna się jej imienia) to po prostu kobieta, czyli coś gorszego od wszelakich bestii zamieszkujących to plugawe miasto. Kobieta, która zwykła patrzeć na ściany i falujące firanki w jej mieszkaniu. Siedzi na drewianym taborecie, jej oczy niewzruszone, usta jak i palce zaciśnięte, i tęskni.

Inne

Uwielbia całować chłopców, jak i dziewczynki. Prostytutka doskonała. Warto dodać także, iż zamyka oczy na niecodzienność (widzi pod powiekami tylko radosne iskry, elfy z przezroczystymi skrzydełkami), więc nie wie o bestiach Fallentown.



Zdjęcie: gentlemansclubstock.deviantart.com
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Sstokrotka.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: