Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Oczyszczalnia ścieków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Wto Sie 31, 2010 11:07 pm

Ilia w sumie lubił nocne spacery. Było tak cicho i spokojnie. Mógł oddychac głęboko i zazwyczaj nikt mu nie przeszkadzał. Zazwyczaj, bo przecież w nocy wychodziły na ulice te obrzydliwe potwory, które cały czas były bardzo agresywne w stosunku do niego. Ale czasem zdarzał się spokój. I to była taka chwila. Mógł trochę odpocząc. Coś się w nim zmieniło od ostatniej pełni. Nie pokochał bycia wilkołakiem, ale czuł się... lepiej. Cały czas uważał, że to klątwa. Nienawidził tego. Ale może dzięki temu Fallentown nie był taki opuszczony. W sensie... inni mieli gorzej.
Zatrzymał się przy barierce. Tęsknił za Rosją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Wto Sie 31, 2010 11:22 pm

Oscar siedział właśnie na krawężniku, spoglądając w przestrzeń znudzony. Fantazjował, widząc graffiti na ścianach jakichś kontenerów, zardzewiałe wagony i duszny smog nad świecącym tysiącami białych kropek miastem. Zbierał żwir palcami odzianymi w skórzane, fioletowe rękawiczki i posypywał nim noski butów.
Cóż za diabelstwo - kazać mu tutaj przyjść, żeby śledzić jakiegoś łowcę snów. Renard zaczynał cierpieć na coś w rodzaju paranoi A było to co najmniej uciążliwe.
Znużony spojrzał wzdłuż ulicy oświetlonej latarniami mrugającymi mało zachęcająco, elektryczność buczała zaś całkiem uspokajająco. Zobaczył ciemną sylwetkę w oddali - najwidoczniej chłopiec, trzymał ręce w kieszeni, szedł powoli, jakby spacerował.
Oscar oblizał lubieżnie usta.
Nieznajomy zbliżał się coraz bardziej, by zatrzymać się w niedalekiej odległości przy barierce. Oscar wykorzystał to, iż jest raczej niewidoczny z tego miejsca i mruknął niskim, zmysłowym głosem:
- Dobry wieczór, miły chłopcze, może zdecydujesz się przysiąść? Mi tutaj tak nudno samemu. Czas się dłuży... i w ogóle... fantazje zaczynają się kończyć. A do wspomnień jakoś... nie chcę wracać.
Nadał swojemu głosowi namiętną chrypkę. Przestraszy się - tak czuł.


Ostatnio zmieniony przez Oscar dnia Pon Wrz 06, 2010 2:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Wto Sie 31, 2010 11:37 pm

Ilia odwrócił się zdziwiony, słysząc czyjś głos. Przystanął i odwrócił głowę. Patrzył chwilę na chłopaka, mrugając. Po sekundzie zorientował się, że to demon. Uderzył w Ilię ten straszliwy odór. Tylko demony tak cuchną. Najpierw słowa obcego nie dotarły do Ili, ponieważ był zbyt zdziwiony faktem, że tutaj kogokolwiek spotkał. Oczyszczalnia ścieków wydawała się opuszczona. Widocznie nie jest tak do końca. W końcu jednak zdał sobie sprawę, że dostał zaproszenie. Zmarszczył brwi. Cofnął się o krok. Czuł w słowach nieznajomego demona coś dziwnego.
- Eeee... dzięki - wybąknął. Wbił wzrok w ziemię i ruszył dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Wto Sie 31, 2010 11:46 pm

Oscar uśmiechnął się jak dziecko, które właśnie dostało ssoczystego lizaka od nieznajomego, kiedy chłopiec minął go i ruszył przed siebie. Demon oblizał więc usta, po czym szybko wstał i podążył za nim, otrzepując zawzięcie, ale z gracją, płaszcz z piachu.
Poczuł piżmowy zapach sierści - wilkołak. Co znaczyło większe wyzwania, a Oscara oczywiście można było brać za ambitnego. Chociaż... ta sierść w intymnych miejscach, którą znajdował tygodnie "po" mogła odrobinę odstraszać.
- Co oczywiście znaczyło zgodę - szepnął mu do ucha, roznosząc zapach herbaty waniliowej po skórze chłopca.
Inkuby mają dar zakradania się. I narzucania. Zdecydowanie - pomyślał z ukontentowaniem.
Gdyby nieznajomy odwrócił głowę, z pewnością zobaczyłby dwa roziskrzone, czarne jak diabli węgielki wpatrujące się intensywnie w jego twarz. Uprzejmy uśmiech pozbawiony kłów.
- Jak masz na imię? - zapytał, drażniąc jego policzek swym gorącym oddechem.


Ostatnio zmieniony przez Oscar dnia Pon Wrz 06, 2010 2:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 12:01 am

Najpierw zastygnął w miejscu, czując że ten demon jest zdecydowanie za blisko. Serce zabiło mu szybciej. Z dziwnego strachu, ale nie przed śmiercią. Właśnie, sam do końca nie wiedział czego. Odsunął się energicznie i odwrócił przodem do demona. Patrzył na niego chwilę - chciał, żeby jego wzrok wydał się agresywny, nieznoszący sprzeciwu, jednak doszedł do wniosku, że na pewno wygląda śmiesznie, więc wbił wzrok w ziemię. Przejechał palcem po swoim nosie.
- To oznaczało - nie - powiedział bardzo cicho. - I - zaczął po chwili, podniósłszy głowę - nie powiem ci mojego imienia, bo nie jest ci potrzebne.
Słyszał u siebie w głosie ten okropny akcent. Nie chciałby go miec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 12:11 am

Oscar doskoczył do niego momentalnie, niczym dziki kot, i pogładził go po policzku szorstkością skóry.
- Och, na pewno po prostu nie wiesz, czego chcesz. Ja za to wiem doskonale, nie musisz się martwić. - Uśmiechnął się przymilnie. - A bez twego imienia... moja egzystencja zamieni się w pustą drogę w ciemnościach.
Usłyszał to kiedyś od Renarda. Rozbawiło go, ale w tej sytuacji może wyda się czarujące?... Tak, tak - było jeszcze coś o cierniu, krwi, wyżęciu mózgu i w ogóle kastracji duszy, ale zapomniał, jak to leciało dokładnie. Ach, i roztrzaskane pianino! Zawsze jest roztrzaskane pianino. Rozsypane nuty. Kompleksy młodości jak sądził.
- Ja mam na imię Oscar i wprost cieszę się, że cię poznałem, miły chłopcze. - Sądził, że powinien w tym momencie poudawać Renarda. Nie brać się od razu do rzeczy, bo... chłopiec gotów uciec z podkulonym ogonkiem.
Oscar był zoofilem - no pięknie, Renard powinien się ucieszyć. Kupi mu może w końcu kota. Czarnego kota. Będzie udawał wiedźmę. Miau, miau.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 12:23 am

Ilia strzepnął dłoń Oscara jak muchę, która usiadła mu na policzku. Bardzo mu się nie podobało, że demon jest tak blisko i na tak dużo sobie pozwala. Ogarnęło go dziwne i bardzo nieprzyjemne uczucie. Coś stanęło mu w gardle i nie mógł nic powiedziec, więc tylko pokręcił parę razy głową. Wiedział na pewno, że nie chce tego, co w tej chwili robił Oscar. Tego na pewno nie chciał.
- Ilia - szepnął i sam do końca nie wiedział dlaczego. Zamknął na chwilę oczy i znów się cofnął o krok. Czuł, że ma prawie splątane nogi. Instynktownie zapiął szarą kurtkę po samą szyję. Poszedłby do domu, ale nie miał jakoś siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 12:33 am

Oscar nigdy jakoś nie był cierpliwy. A w tej sytuacji już wiedział, że krew podniosła znacznie swe ciśnienie - czuł drżenie serca tego wilczka, czuł jego skołowanie, czuł, że działa mu na nerwy. Temperatura ciała, czyli czterdzieści stopni, zawróciła mu w głowie.
Irytacja działała pobudzająco - oblizał usta.
Znów dopadł do niego i zatrzymał chłopca, trzymając mocno za ramiona.
- Masz takie suche usta... to niedobrze, będą brzydkie - powiedział wręcz w uniesieniu, przybliżając stopniowo twarz do jego twarzy. - Zaraz coś poradzę...
Po czym pocałował go mocno w usta. Śliną obficie skraplając suche wargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 12:42 am

Ilia sam nie do końca wiedział, co się dzieje. Ten Oscar, demon on go pocałował. Przypomniał mu się ten jeden, jedyny dziwny buziak Maszy, koleżanki ze szkoły. Po co to wtedy zrobiła? Dlaczego? Nie wiedział do teraz, ale przypomniał sobie to teraz. Kierowany chyba instynktem, bo sam nie wiedział do końca czym, musnął językiem jego wargi, ale po chwili odepchnął go od siebie tak, że odskoczył na mater. Wytarł ramieniem swoje usta.
- Przestań - prawie krzyknął. Czuł jak jego głos brzmi delikatnie, prawie dziewczęco. - Przestań - powtórzył tym razem bardziej spokojnie. Zacisnął palce na jeansach i znów na spojrzał na Oscara. Co robic? Co robic? Co robic? Czuł jak serce bije mu coraz szybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 11:49 am

Oscar zatrzymał się na chwilę, odepchnięty, z błogim uśmiechem na diabolicznych ustach - oblizał je z lubością, patrząc ohydnie na Ilię.
- To rosyjskie imię, da? - zapytał, znów doskakując do niego, opierając leniwie brodę o jego ramię.
Patrzył przez chwilę roziskrzonym, czarnym spojrzeniem na policzek chłopca, uśmiechając się radośnie. Pokazując swe perłowe, śliczne ząbki bez kłów oczywiście. Zmrużył rozkosznie oczy, było wygodnie, oj bardzo wygodnie - oj da. Po chwili jego dłoń powędrowała pod kurtkę wciąż nieznajomego. Był taki ładny - niewinny i ssłodki.
Musiał go mieć.
Gdyby tylko nie musnął jego ust, dałby spokój. Nie miał w końcu zbyt wiele cierpliwości. Ale ten smak - herbata z sokiem malinowym. Ach, cudownie.
- Ilia, Ilia, Ilia... - zaczął nucić cicho, szeptem, do uszka. - Ty prekrasnyj... prekrasnyj ty - dokończył okropnym akcentem.


Ostatnio zmieniony przez Oscar dnia Sro Wrz 01, 2010 8:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 7:56 pm

Ilia kompletnie nie wiedział, co ma robic. Czuł się zdziwiony, przestraszony. Oddychał ciężko, ponieważ był dziwnie zmęczony. Tysiące, nie miliony, myśli kotłowało się w jego głowie. Próbował skojarzyc fakty. Demon - Oscar - dotykał go. Dotykał jak jeszcze nigdy nikt wcześniej. Sam nie wiedział do czego może to porównac. Stał tak chwilę, czując palce na swoim brzuchu. Chwycił nadgarstek demona i mocno - przynajmniej tak mu się wydawał - i wyciągnął spod swojej kurtki. Pomyślał, że żaden Oscar, czy ktoś inny nie będzie robił z nim tego, co będzie chciał! Ale tego nie powiedział. Nic nie powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 9:02 pm

- Och, może wolisz najpierw porozmawiać? - zapytał z troską, ciągnąc go za kurtkę i próbując spojrzeć w oczy. - Cóż, proponowałem to na początku, dlaczego jesteś taki niezdecydowany? Co? - dodał z uśmiechem na twarzy.
Szedł za nim chwilę w milczeniu, trzymając się z tyłu. Z jednej strony dawał mu tę słynną przestrzeń, a z drugiej nie dawał zapomnieć o intensywnym aromacie wanilii (ciekawe... może nie tym pachnie dla wilkołaka?). Zawzięcie patrząc w poruszające się pod kurtką łopatki chłopca, jednocześnie zmuszał go siłą woli do popatrzenia na niego oraz sam myślał, jaki powinien być kolejny krok, by wilczek wpuścił go za zasłonkę swych lęków... uprzedzeń... i tak dalej.
- A więc? Co robisz tutaj? - I to tutaj mogło odnosić się do miasta, do tego miejsca i towarzystwa. Oscar był całkiem zadowolony ze swego pytania... cóż, zawsze był z siebie zadowolony, tak po prawdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 9:58 pm

Ilia czuł się naprawdę skołowany. Nie był do końca pewien co się dzieje. Wszystkie słowa, odbijały się echem od niego i powracały dopiero po chwili. Wtedy je rozumiał. Przypominał sobie, co znaczy dane słowo. Bo czasem zapominał jakie słowo, co znaczy. Zbyt często myślał jeszcze po rosyjsku. Szedł tak niepewny siebie i w ogóle tej nocy. Przystanął i wziął głęboki oddech, próbując sobie przypomniec zapach kwiatów mamy. Ale nie był w stanie, bo smród tego demona i duszne opary Fallentown mu nie pozwalały. Poczuł jak zaczyna tracic grunt pod nogami. Zachwiał się. Spróbował złapac równowagę. Szybko podszedł pod pobliskie schody i usiadł ciężko na jednym stopniu, przy okazji wzdychając ciężko.
- Trochę źle się czuję - powiedział, bardziej do siebie niż do Oscara. Ukrył twarz w dłoniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 10:27 pm

Oscar stanął nad nim z interesującym wyrazem twarzy. Już pamiętał, dlaczego Mary nie lubiła wilkołaków - opierały się naturalnemu urokowi. Bla bla bla. Ograniczenia współczesnego świata. Co to znaczy, że jakiś piesek go odrzuci? Nie po tym, jak go pocałował! (choć pocałował może wydawać się tutaj zbyt śmiałym określeniem)
- Tak, lepiej usiądź - powiedział śmiertelnie poważnie, po czym uderzył go z całej siły zabraną z okolicy cegłówką. Sam sobie się zdziwił.
Krew zabarwiła czoło rosyjskiego wilczka na czerwono, który leżał już u jego stóp. Uroczy widok.
Inkub rozejrzał się (bardzo rozsądnie, bo po ataku na bezbronnego chłopca) czujnie, po czym pomyślał, że jest idiotą. Demon zaatakował wilkołaka pod samym nosem łowców snów. Pięknie, wprost wybornie to rozegrał. Ale cierpliwość jednak ma swoje granice, szczególnie ta inkubia.
Oscar więc, upewniwszy się, że okolica jest całkiem pusta, zaciągnął niezgrabnie chłopca gdzieś, gdzie na pewno będą niewidoczni. Był to cień rzucany przez jakieś stare garaże, upiorne miejsce. Bardzo romantyczne - w ogóle nie pomagało jego urokowi osobistemu! To przez to, nie przez jakiegoś wilkołaka.
Ze skupioną miną położył się obok Ilii, niepewny tego, co chciał właśnie uczynić. Od bardzo dawna nie praktykował wchodzenia do snów. Odgarnął sklejone krwią włosy z niesamowicie uroczej twarzy. Pocałował go jeszcze w usta, po czym sam zapadł w sen, wtulając się w jego szyję.
Miał nadzieję, że się uda i nie trafi do snu jakiejś podstarzałej starej panny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 10:46 pm

Wrócił do domu. Do Rosji. Jego rodzeństwo żyło. Nie widział ich, ale miał takie przeczucie, że są tutaj gdzieś blisko i zaraz do niego przyjdą. Normalne zapachy? Kwiaty i trawa. Czyżby tutaj już nie był wilkołakiem? A może to całe Fallentown i te potwory to tylko głupi koszmar. Ludziom przecież śnią się takie, prawda? Była taka śliczna pogoda. Uśmiechnął się szeroko i opadł na trawę. Leżał przez chwilę, patrząc na słońcu. Poszedłby do mamy, pocałował ją w czoło i powiedział, że jest najlepsza na świecie. Ale teraz cieszył się piękną pogodą i blaskiem słońca. Tymi zapachami. Przesunął palcami po trawie. Cały czas się uśmiechał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 11:02 pm

Obudził się, leżąc twarzą w trawie. Słońce, ptaszki, kwiatuszki, zwierzaczki, wiejskie domy - Oscar nieco się przestraszył tej niewymuszonej swojskości i jaskrawości kolorów, jednak pragnienie i samozadowolenie były silniejsze. Wstał, otrzepał płaszcz i już miał zamiar uznać, że trafił nie do tego snu, gdy zobaczył wilkołaka.
Aż zdziwił się, iż udało mu się za pierwszym razem.
Zaszedł chłopca od tyłu, szepcząc mu na uszko:
- Ilia, dzień dobry.
Usiadł obok, po czym, po chwili namysłu, położył się tak, by być jak najbliżej. Zerwał jedno z źdźbeł traw i musnął nim jego usta.
- Cieszysz się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 11:19 pm

Zdziwił się lekko gdy zobaczył demona. Oscara. Kimkolwiek tak naprawdę był. Co robił w Rosji? Nie wyglądał na Rosjanina. Nie mówił też po rosyjsku, co usłyszał jeszcze w śnie - na jawie? - już sam się gubił. Fallentown wydawało się takie realne. Chyba jednak nie było. Uśmiechnął się. Był w Rosji. Blisko ukochanego domu, mamy, taty i rodzeństwa. Życie wydawało się takie piękne.
- Cieszę się - odparł. Czuł, że promienieje. Jaki koszmar mu się przyśnił. Okropne. Ale nawet śmieszne, więc zaśmiał się.
Skoro jest w Rosji, a Oscar nie jest demonem to wszystko wygląda inaczej. I jeszcze tak ładnie pachniał. Trochę jak ciasto. Ilia nie był nigdy zbyt kontaktowy, nie miał przyjaciół. Nie miał nawet znajomych, a Oscar go chyba lubił, skoro teraz z nim siedział, prawda? Prawda.
Przesunął delikatnie swoją dłoń na brzuch Oscara.
- Dziękuję - szepnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 11:31 pm

Oscar uśmiechnął się ukontentowany, kładąc się na plecach i przytrzymując jego dłoń na swoim brzuchu. Gorąca, za paznokciami chłopca była ziemia.
- Tak, nawet przez to jesteś śliczniejszy - westchnął, mrużąc oczy. Tak słonecznie nawet nie jest w Renardowej Toskanii. - Aż chciałbym być twoim przyjacielem.
Sny były cudowne. Dużo intensywniejsze teraz, jednakże po przebudzeniu pozostawiały pod językiem pewną nutę niedopowiedzenia, niedosytu (między innymi dlatego porzucił nękanie w nich słodkich panienek). Ale - głębokość pocałunków, aksamitność skóry, gładkość jej faktury, aromat zapachów, nawet trawa była tak miękka, iż wydawało się, że to nie twarda ziemia, a wygodne łoże. To wszystko składało się na zgodne z naturą inkuba doznania. Oscar zamknął uczy, uśmiechając się błogo - w snach wszystko było łatwiejsze i smakowało podwójnie wspaniale.
- Cała przyjemność po mojej stronie - powiedział z diabolicznym uśmiechem, ciągnąc go za rękę, by był bliżej. By można było poczuć jego przyspieszony oddech, zapach sierści, której miał garście za kołnierzem.
W tej chwili Oscar nie wiedział, o co chodziło Mary - wilkołaki były cudowne! Takie dzikie!
Oblizał więc usta, patrząc pożądliwym wzrokiem na chłopca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Sro Wrz 01, 2010 11:47 pm

Ilia bardzo chciałby miec przyjaciół. Mnóstwo. Wszyscy siedzieli by z nim na łące. Wszyscy. Tak jak Oscar. Uśmiechnął się do niego. Właśnie, powiedział, że jest śliczny. Nikt tak wcześniej do niego nie mówił. Fajnie. Przysunął się bliżej. Cały czas patrzył na tego... ciastowego Oscara. Postanowił go pocałowac. Chyba przyjaciele tak nie robią. Znaczy, na pewno nie robią. Ale Ilia miał tak straszną ochotę. Tak bardzo chciał. Dlaczego nie? Przecież świat się nie zawali, prawda?
Oparł się na łokciach i nadal na niego patrzył. Miał wątpliwości. Bardzo głębokie wątpliwości. Tylko Masza go wcześniej całowała. Tylko. I to ona jego. A nie on ją. Jest różnica. Przysunął się bliżej i lekko nachylił. Wcześniej delikatnie przygryzł wargę. Sam nie wiedział dlaczego. Pocałował go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Czw Wrz 02, 2010 12:02 am

Och, ależ cudownie! I jak niewinnie.
Oscar bez słowa, bez ani jednej drwiącej myśli przyjął pocałunek, delikatnie otwierając usta i łapiąc nimi górną wargę chłopca. Ssłodycz lała mu się do gardła.
- Wiesz, że - wyszeptał mu wprost do ust, między lekkimi muśnięciami miękkich warg - tutaj masz nade mną kontrolę? Możesz nawet czytać w moich myślach. - To ostatnie dokończył jękiem i wiele mówiącym spojrzeniem.
Położył się na plecach, zręcznymi dłońmi sięgając do rozporka wilkołaka, mową ciała sugerując mu, by przyszedł bliżej. I bliżej. Tak, dokładnie tak, by splątały się nogi i twarz zawisła nad jego, by mógł go całować w usta, powieki, policzki, szczękę, szyję. Wsunął gorącą dłoń w spodnie Ilii, uśmiechając się lubieżnie.
- Na co tylko masz ochotę... - Palce drugiej ręki wplótł w jego włosy. Rzeczywiście były gęste i miękkie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Czw Wrz 02, 2010 4:17 pm

Nie. To było jedyne słowo, które przychodziło mu w tym momencie na myśl. Przyjaciele nie całują drugich przyjaciół, ani tym bardziej nie dotykają w taki sposób. Mruknął coś pod nosem, odrywając się od niego. Skrzywił się. A właściwie nawet zdenerwował. Już nie chciał go całowac. Pewnie dlatego, że poczuł się dziwnie. Chwilę jeszcze chłonął dotyk Oscara, Zamknął nawet oczy, ale szybko się skorygował i odwrócił agresywnie na bok, wypychając rękę "przyjaciela" ze swoich spodni. Zapiął rozporek. I usiadł obok niego. Miał nadzieję, że niedługo przyjdzie mama. I pójdą na herbatę i kanapki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Czw Wrz 02, 2010 4:38 pm

Oscar z westchnieniem rezygnacji położył się z powrotem na trawie, zrywając jedno z suchych źdźbeł, łaskocząc nim swój brzuch. Nie obciągnął koszuli.
- Starzeję się - mruknął zawiedziony tak, by wilkołak tego nie usłyszał. Choć być może usłyszał, to w końcu jego sen. Po chwili dodał głośniej: - Och, zamknięty w sobie Ilia powinien nieco się otworzyć. To dobrze robi na... duszę, wierz mi.
Po chwili rozmyślań nad tym, jak skłonić ślicznego Ilię do okazania większego zainteresowania Oscarem, postukał go palcem po udzie.
- Naprawdę chcę być twoim przyjacielem, a więc pozwól, iż zapytam: jaką herbatę lubisz najbardziej?
Uśmiechnął się do niego, patrząc na naburmuszoną minę z rozrzewnieniem.
- To nic nie szkodzi. Nic nie szkodzi przyjaźni, wierz mi. Mam wielu przyjaciół - wyszeptał mu po chwili do ucha. Nie wiadomo, kiedy się podniósł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Czw Wrz 02, 2010 5:09 pm

Ilia patrzył przez chwilę na Oscara z lekkim niedowierzaniem. Przyjaciele nie robią takich rzeczy, bo to przyjaciele. Jakby Oscar chciałby miec kochanków to by ich miał. Ale Ilia chciał miec przyjaciół. I spotkac piękną kobietę z miękką skórą, która potem urodziłaby piękne dzieci. Tak, zdecydowanie. Ilia nie był głupi. Czasem po prostu tylko bardzo naiwny.
- Jest mi tak dobrze - odparł. - Najbardziej lubię herbatę z cytryną i cukrem. Z dużą ilością cukru. - Uśmiechnął się na myśl o chlapiących kostkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oscar

avatar

Liczba postów : 149
Join date : 31/08/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Czw Wrz 02, 2010 8:50 pm

- Ja najbardziej lubię waniliową - wyszeptał, zachodząc go od tyłu, gładząc wierzchem dłoni jego policzek. - Z miodem ma intensywniejszy aromat - dokończył, lekko muskając wargami skórę za uchem chłopca. Tak bosko pachniał dzikością i zwierzęcym przerażeniem.
Wysunął nieznacznie język, błądząc czerwonymi od podniecenia ustami po szyi wilczka, dla pewności mocno zaciskając pięści na jego cienkich nadgarstkach. Nie zastanawiał się nad tym, czy są tak delikatne, czy słodki Ilia powoli się poddaje - nie mógł przecież zrezygnować po tym cukierkowym pocałunku! To byłby absurd! Oscar coraz agresywniej całował jego szyję, gryząc zachłannie skórę i wypluwając sierść. Czuł pod sobą szamoczące się ciało, jednak mocno trzymał go w ramionach, jego mięśnie napinały się z każdą sekundą coraz bardziej. Ptaszki ćwierkają, słonko świeci, kwitną kwiatuszki - musi mu ulec!
Dopóki Ilia myśli, że to prawda, Oscarowi nie powinno nic grozić. Problem zacznie się, kiedy uświadomi sobie, że to sen.
- Dryfuj ze mną - znów wyszeptał mu do ucha zmysłowo; Mary często wspominała, że w snach mówi się bezsensowne rzeczy. - Będzie bajecznie, zobaczysz.
Zamknął w stalowym uścisku szczękę chłopca i intensywnie spojrzał mu w oczy. Jego różowy, długi język zgrabnie przesunął się po wklęsłości uroczego noska chłopca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ilia Koikov

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 29/07/2010

PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   Czw Wrz 02, 2010 11:13 pm

Ilia nie wiedział, co ma robic. Ogarnęła go straszna panika. Przyjaciele tak się nie zachowują. Znowu ktoś go zostawił. Ale Oscar był gorszy, on robił dokładnie to, czego Ilia nie chciał. Przez chwilę pomyślał, że może powinien ulec, dac mu robic, co chce. W końcu czuł się taki zmęczony. I bardzo chciało mu się wymiotowac. Oddychał głęboko, a serce waliło mu tak strasznie mocno. Patrzył na Oscara smutnym lekko przerażonym wzrokiem. Czuł się jak zwierzyna w potrzasku. Cokolwiek by nie zrobił, byłoby źle.
Kim był Oscar? Skąd go znał? Nie pamiętał, jakby nagle pojawił się w jego życiu. Pstryk i jest. To może jak Ilia zamknie oczy to Oscar też zniknie. Oczywiście, że to niemożliwe. Ludzie po prostu tak nie znikają, ale może warto spróbowac. Zamknął oczy i ponownie je otworzył. Oscar cały czas tam był.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Oczyszczalnia ścieków   

Powrót do góry Go down
 
Oczyszczalnia ścieków
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: