Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Klify (stare posty)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 7:07 pm

Stanął obok i z bliska, przekręcając głowę w bok, zaobserwował sieć żył, a także delikatność skóry na obliczu kobiety.
- Przepiękna noc, nie sądzi pani?... - odezwał się cicho niskim, głębokim głosem.
Postąpił jeszcze krok na przód, jakby zmierzając ku jasności, którą reprezentowała sobą owa istota. Jasności, za którą tęsknił od dnia powtórnych narodzin, a której mieć nie mogąc znienawidził ją za jej nieuchwytność. Jednak za każdym razem, gdy wpijał się w ciepłe, ludzkie ciało, drżące od chłodu jego dłoni i marmurowych warg, za każdym razem gdy czuł w ustach słodki, metaliczny posmak krwi zadawało mu się, że smakuje jasności. I wówczas stawał się spokojniejszy.
W tym momencie spokój, jaki zapadł przed chwilą zniknął, wiatr, jakby zerwał się z łańcucha, jakim ktoś go trzymał. Zawiał ze zdwojoną siłą wprawiając w ruch taflę wody.
Huk fal rozległ się po okolicy, a on jedyne co słyszał to przyspieszone bicie Jej serca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 7:22 pm

Patrzył na nią, a ona na niego - im bliżej był, tym większe stawały się jej oczy. Przypominały malowane spodki filiżanek. Poza tym nie poruszała się wcale. Rejestrowała w myślach. Kontemplowała wygląd ekscentrycznego nieznajomego. W jego oczach było coś zimnego i drapieżnego - jedno powodowało drugie, by potem ustąpić pierwszemu i zlać się z drugim i tak wciąż i wciąż, aż natłok myśli wybuchł i pozostała przyjemna pustka w głowie kobiety.
Gdy się oddalił, Maria Haas wspięła się na obolałe, posiniaczone palce, podążając za jego wzrokiem swym. Nie mogła wiedzieć, że stoi za blisko, niemal dotyka swą piersią jego przedramienia. Szorstki materiał marynarki (być może marynarki...) ocierał się o nagą skórę okrywaną jedynie przez cienki jedwab bluzki.
- Daisy - wyszeptała zmysłowo, zachrypniętym od wiatru i podniecenia głosem, uświadamiając sobie, iż coś powiedział.
A kiedy przypomniała sobie wydźwięk tego głosu - zimny - Maria Haas zadrżała pod naporem kolejnego podmuchu pachnącego wilgocią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 7:49 pm

- Daisy - powtórzył za nią. Wystarczyło jedno słowo, zlepionych ze sobą kilka dźwięków, wypowiedzianych głosem niewątpliwie zachrypniętym, by wiedział, iż Różą nie jest.
Pomylił się. Ach, jakże było to przyjemne uczucie. Mawiano, iż omylność jest domeną ludzką, a więc znaczyło to, że ma w sobie coś z człowieka.
To było gorzkie uczucie, odkryć w sobie tę ułomność, a jednak w goryczy zawsze tkwi słodka nuta. Zagrzebana niczym iskra w popiele. Jednak tam jest.
- W pani oczach widać siłę, a pani imię jej nie odzwierciedla - rzekł.
Przeniósł wzrok z jej twarzy na morze. W swym majestacie zdawało się być odległe i niedostępne. Krzyczało.
Każde uderzenie fali zdawało mu się być nawoływaniem.
Wznieś się ponad wyżyny, szybuj po niespokojnym wietrze, aż wreszcie opadnij w ciemne głębiny oceanu.
I jak gdyby na znak, że ktoś tego wołania usłuchał w oddali rozległ się plusk.
Kolejny anioł spadł z piedestału...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 8:02 pm

Roześmiała się perliście, zamykając oczy. W kącikach jej oczu rysowały się teraz ciemne zmarszczki.
- Siłę? - Oblizała suche wargi, gdy się uspokoiła; poczuła na podniebieniu gorzkawy smak szminki. - Ale to tylko pseudonim - dodała, jakby miało to znaczenie, jakby ją tłumaczyło.
Szybko potem odsunęła się, odczuwając w podbrzuszu dziwną sensację. Jakby właśnie zrobiła z siebie kretynkę. Wariatkę?
Krzyk rybitw wwiercał się w jej skronie.
- Ja nie jestem silna. Jestem... nie jestem silna - podjęła po chwili gorączkowo, jakby pragnęła naprawić poprzedni błąd, a jednak pogrążała się z każdym wypowiedzianym słowem. - Jestem - tutaj spojrzała z góry na swe drobne ciało - raczej niepozorna.
A potem znów się roześmiała. Ciepło, sympatycznie, dając po prostu upust nagromadzonym pod sercem emocjom. Przy tym mężczyźnie zaczęła się czuć jak dwadzieścia lat temu. Młoda, piękna, infantylna i nadwrażliwa sarenka z ciężkimi powiekami.
Na jej uszach błysnęły perłowe kolczyki w iluzorycznym świetle księżyca - zaraz jednak zasłoniły księżyc, a tym samym biżuterię Marii Haas zakotłowane skrzydła ptactwa nadmorskiego.
- Przepraszam pana, aczkolwiek mam pewne marzenie... czy mogłabym?... - zapytała, znów nieznacznie ocierając się o materiał marynarki. A może to był jednak płaszcz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 8:20 pm

Jej śmiech, perlisty, ciepły i... żywy (tak, żywy), nakazał mu ponownie przenieść zbłąkany wzrok na jej twarz. W kącikach jej oczu dało się dostrzec zmarszczki, ciemne pajęczynki - symbol upływającego czasu.
Czasu, który dla niego był tylko iluzją.
Czymś, co tak naprawdę nie istnieje. Tak, dla niego nie istniały godziny, dni, lata, nawet wieki, choć były odczuwalne. A jednak w każdej twarzy, w której szukał Piękna, widział piętno upływającego czasu.
Pewnego razu wziąłem na kolana Piękno i przekonałem się, że jest gorzkie - powtórzył w myślach słowa poety.
Jakże były adekwatne do tego co czuł za każdym razem, gdy czas niszczył ciała i umysły kochanków duszy Jego Utraconej Miłości.
- Siła nie tkwi w ciele - powiedział spoglądając w jej oczy. I patrzył tak dość długo, aż z jej ust nie wypłynęły kolejne słowa.
Dzięki nim odgadnął i naprawił swój wcześniejszy błąd. Nie była różą, była Lilią. Cudowną, białą lilią.
- Marzenie. powiada pani? Jakiekolwiek by nie było, pozwalam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 8:31 pm

Oczy Marii Haas rozbłysły całą paletą odcieni niebieskiego, fioletu, bieli i czerni. Na ustach pojawił się uśmiech niby demona - który dostał palec, a więc weźmie całą dłoń. Miękko, delikatnie skoczyła (jak tylko kobieta potrafi, w ciszy) i oplotła jego szyję ramionami. Jej wysuszone, śmierdzące karminową szminką usta przywarły do tych jego. Zimnych, ale cudownie... rozmarzonych? Zdystansowanych, ale jednocześnie wiedziała, że to właśnie było jej marzenie! Spełnione, może umierać...
Zamknęła oczy, a pod powiekami wybuchały białe oleandry skąpane w iluzorycznym świetle księżyca. Powinno ją to zastanowić - to, iż był to księżyc, a nie słońce.
Poczuła zaraz zimno w sercu, a więc jej wątłe ramiona zmiękły, stanęła na piętach, trzymając w konwulsyjnie zaciśniętych, w skostniałych, niemal niebieskawych dłoniach falbany u kołnierza jego koszuli. Nie spuściła wzroku, bo nie była podlotkiem, a wpatrywała się w oczekiwaniu w jego marmurową twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 8:47 pm

W swoim dość długim, bo przeszło tysiąc letnim życiu był zaskakiwany tylko kilka razy. A jednak owa Lilia, piękna i silna w swej dojrzałej naturze zaskoczyła go. Ciepło jej skóry sprawiło, że zimne ciało przeszył dreszcz.
Delikatny, ledwie wyczuwalny, a jednak on go czuł. I czuł ciepło jej warg na swoich, smak taniej, czerwonej szminki i smak jej ciała. Zapach krwi płynącej w jej żyłach zmieszał się z zapachem wanilii i pogrzebowych lilii, którymi pachniał płaszcz wampira.
Miała smak, jaki z pewnością miałaby lilia, gdyby miast węchu, pieściła inny zmysł.
Gdy wypuściła marmurowe usta Natanaela ze swej niewoli spojrzał w jej oczy. Jego spojrzenie było głębokie, przeszywające na wylot, a jednocześnie hipnotyzujące.
Uśmiechnął się z pewną nostalgią, widoczną na bladym obliczu. Był to uśmiech ledwo dostrzegalny, należący do kogoś, kto zapomniał, jak uśmiechać się po ludzku. Uśmiech lalki w zakurzonym teatrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 8:54 pm

Przestraszona tym nieludzkim grymasem warg (nie, to nie uśmiech - czegoś, co nie obejmuje oczu, ich kącików, policzków i gestów dłoni nie można nazwać uśmiechem), puściła go mimowolnie. Jej wielkie oczy jednak nie zmieniły swego wyrazu - nadal wielkie, nadal przerażone, nadal chorobliwie zafascynowane. Oblizała usta, widząc odrobinę szminki na górnej wardze mężczyzny.
Grzała się w lodowatości jego ciała. W paradoksie tej myśli.
Teraz dopiero zauważyła sztuczność młodości powłoki nieznajomego.
- Kim pan jest? - zapytała po chwili uprzejmie zaciekawiona, odkrztuszając flegmę zalegającą w płucach Marii Haas.
Ludzie się przeziębiają, gdy tyle zimna wokół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 9:02 pm

Przymknął powieki, na ułamek sekundy, a potem znów patrzył w jej oczy. W źrenicach mężczyzny dało się dostrzec nostalgię i pragnienie.
- Jego Utraconą Miłością. - odparł w pełni naturalnie, jak gdyby tytuł ten był najpośledniejszym z imion.
Położył dłoń na jej sercu - ot tak, zwyczajnie, jak gdyby strzepywał piórko z płaszcza.
Znów zamknął oczy, pokrywające się w tęczówkach pełnym pragnienia granatem.
Wsłuchał się w muzykę...
Słysząc szybki rytm, zanurzał się w nim coraz bardziej. Wyglądali osobliwie, na tle szarości, kroczącej ku coraz głębszej ciemności bezgwiezdnej nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 9:10 pm

Westchnęła, gdy dotknął jej piersi. Czuła, że mięśnie na sercu pękają pod pęczniejącym lodem tych palców. A gdyby tak... zacisnął je i wyrwał to kłopotliwe narzędzie najniższych instynktów i najwznioślejszych uczuć?
Cisza. Szumiała w uszach, nawet rybitwy gdzieś poznikały (ich brzuszki pod ostrymi kłami dzikich zwierząt).
- Jego utraconą miłością? - zapytała szeptem przesyconym jakąś mistyczną tajemnicą. - Kogo? - dodała po dłuższej chwili, gdy zamknęła oczy; zapytała w swej kobiecej naiwności i wrodzonej praktyczności myślenia.
Ciekawska kobieta!
Czuła, jak wargi Marii Haas pękają. Niepewnie położyła dłoń na jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 9:28 pm

- Mojego Stwórcy... - odparł spokojnie. Na swej chłodnej dłoni poczuł jej ciepło. Otaczało go i wchłaniało w siebie. Jakieś to było dziwne uczucie!
Przeciągnął palcami, opatrzonymi w dłuższe, niż normalne, paznokciami, po jej piersi, współgrając z melodią. Nie boleśnie.
Uchylił powieki i zrobił kilka kroków tak, że znalazł się za nią.
Woda uderzała o skały, jej huk rozchodził się echem wśród wiatru.
Pochylił się i przyłożył ucho do jej pleców.
Palce zacisnęły się na klatce piersiowej Lilii, tak, jakby chwilę wcześniej słyszał jej myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 9:44 pm

Poczęła drżeć, gdy znalazła się w jego żelaznych, sztywnych i mroźnych ramionach. Czy mężczyzna może być tak silny? Nie mogła się ruszyć, co owocowało niespokojnym oddechem, przyspieszonym pulsem, krew jak szalona rozpychała żyły i tętnice. Zupełnie jakby pragnęła rozerwać je i skórę, wydostać się na zewnątrz, ochlapać twarz mężczyzny. Serce zadrżało niespokojne pod uściskiem stalowych pazurów.
- Och, proszę, proszę, nie rób mi krzywdy - jęczała jak w gorączce, nie wiedziała, czy mrozi ją strach, czy rozpala zwierzęce wręcz pożądanie. Poczuła metaliczny smak na języku, na wysuszonym zupełnie języku.
Zaczęła się słabo wyrywać, jej skronie stały się mokre.
- Twego stwórczy, czyli... ojca? - zapytała, zamierając w jego ramionach, mimowolnie odchylając na bok głowę.
Nie pachniał, nie słyszała bicia jego serca (tyle razy, tyle razy znajdowała się w objęciach różnych mężczyzn i zawsze słyszała bicie ich serc!), nie wyczuła w nim żadnej emocji, żadnej myśli. Chciała z tego powodu zawyć z bólu. Książę z bajki okazał się czarnym charakterem.
Maria Haas westchnęła jeszcze cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 10:17 pm

- Ciii... - położył długi, niemalże biały palec na jej wargach tłumiąc wydobywające się dźwięki. - Niegdyś utraciłem miłość mego Stwórcy, Ojca mojego nowego życia, życia dla nocy. - wyszeptał przejeżdżając palcem po jej drżących wargach.
A potem wsunął zręcznym ruchem dłonie pod jej bluzkę, obejmując ciepłe ciało. Mógł je ukołysać tu i teraz...
Jej drżenie i prośby wprawiały go w dziwny nastrój. Czuł bijące od niej Piękno, tę cząstkę, jakiej poszukiwał w żywych istotach, a Piękna nie wolno zbrukać.
Począł nucić, w rytm wody, w rytm powietrza, utwór skomponowany przez siebie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 10:28 pm

Jego nucenie - słyszała je jak trzask rozbijającego się szkła, raniło boleśnie uszy. Wyprężyła swe miękkie, kobiece ciało tak, by poczuł jej kręgosłup (głupia! nie mógł przecież - miał twardy, gruby płaszcz!). Nagle poczuła wstyd za swe nazbyt intensywne, tanie perfumy. Nie miała jednak czasu na swe kobiece fanaberie. Wierzgnęła nogami, gdy poczuła chłód dłoni mężczyzny na brzuchu, piersiach, obojczyku - twarde, męskie dłonie... tak dziwnie subtelne, zimne, bo marmurowe. Drapał ją paznokciami, gdy nie wiedziała, co myśleć.
A czuła, to proste, chaos. Pocałowała namiętnie ten palec, a on cofnął się nieznacznie. Mogła mówić i dyszeć. Jej klatka piersiowa falowała w podnieceniu. Usta nie potrzebowały szminki, by być krwistymi. Pulsującymi pod przypływem krwi do nich.
- Och, ależ tu zimno... - szeptała rozgorączkowana, niby w opętaniu łapiąc jego niepowstrzymane dłonie, starając się je zatrzymać choć na chwilę. Szczękała zębami, a oddech Marii Haas zamieniał się w parę, obłoczki zawisły nad ich głowami niczym białe fatum.
Stwórca życia dla nocy - pięknie, naprawdę ładnie. To jakaś metafora, której nie jest w stanie pojąć?...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 10:37 pm

Śpiewał po japońsku, melodyjnymi, delikatnymi słowy, choć wokół dało się słyszeć przesłanie, jasne dla każdego, niezależnie od narodowości. Nadzieję, tęsknotę... zwątpienie. Zamknięcie w czymś, co znane nielicznym.
Gdy podróżuję, zauważam skrzące gwiazdy, piękną ciszę lasu, zderzającego się ze spadającą gwiazdą...
Gwiazdy błyszczą w harmonii, gdy podróżuję, naprzeciw światu i rzeczywistości, zderzając się ze spadającą gwiazdą... Flotą, by unieść klątwę.

Sunął palcami po jej brzuchu, piersiach, aż do serca. Tam położył dłonie, jedną na drugiej.
Jej ciało było miękkie i ciepłe, czuł gęsią skórkę spowodowaną dotykiem swych lodowatych dłoni. Czuł jak drży. Widział obłok pary wydobywający się z jej warg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 10:47 pm

Nie mogła wytrzymać tej niepewności. Co zrobi za chwilę... wyrzuci do morza? Wyciągnie nóż? A może będzie słać w stronę jej szyi słodkie pocałunki? Gdy objął ją mocniej, pod wpływem melodii, słów wydobywających się z jego ust, zrozumiała, że - wszystko jedno. Każdą z możliwości przyjmie z wdzięcznością.
Uśmiechnęła się do siebie, dotykając tych trupich niemalże dłoni przez jedwab bluzki. Zawstydziła się nagości swych kostek i poszarpanych pończoch, jednakże Maria Haas długo nie ulegała słabościom cielesności.
- Zdaje się - wyszeptała niewyraźnie, cichutko, krucho wręcz, a więc jego melodia, melodia ptasia, melodia morska zagłuszyły te słowa. - Zdaje się - oblizała usta - że kocham pana.
Położyła głowę na ramieniu przedziwnego (a może? - przecudnego?) mężczyzny, łowiąc przenikliwym, fiołkowym spojrzeniem to jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 10:59 pm

Niebawem ogarnęła ich na powrót cisza. Często Jego Utracona Miłość oddawał się pewnej damie - Muzyce, której towarzyszyła Melodia, a także Poezja. Wpleciony został w czworokąt miłosny jako pieszczony bez ustanku faworyt.
Spojrzał w wodę, która posuwistą falą zbliżała się, to oddalała.
Gdy usłyszał jej słowa na jego wargach, marmurowych jak u rzeźby, pojawił się uśmiech, bardziej ludzki niż poprzedni, ale nadal martwy.
- Kocha pani wyobrażenie o mnie. - rzekł.
Przyparł ją do siebie i wyprostował, by lodowate usta złożyć na gładkiej, łabędziej szyi. W pierwszym odruchu chciał zatopić długie, perłowe kły w jej skórze. Poczuć jej życiodajną, gorącą krew płynącą w sobie. Ale nie zrobił tego. Złożył tylko długi, delikatny, acz nie pozbawiony namiętności pocałunek na jej szyi.A potem zamknął oczy.
Potomek Róży wdychał zapach jej dojrzałego ciała, nie zważając na woń tanich perfum, które z czasem ulotniły się w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 11:06 pm

Och...
Długo poddawała się temu pocałunkowi, zatracając się w swoich wyobrażeniach - jak je nazwał. Uwielbiała swoje wyobrażenia, szczególnie jeśli miały być tak rzeczywiste. Widziała czerwień wykwitającą bukietami czerwonych róż pod powiekami, a metaliczny posmak nie chciał ustąpić z powierzchni języka. Uśmiechała się lekko niby upojona narkotykiem.
- Nie przeszkadza mi to - wymamrotała, ledwie otwierając obolałe usta. A wszak jeszcze nie całowała! Wszak tylko muskała wargami. Nie powinny być tak obolałe... - Kochałam wiele wyobrażeń, aczkolwiek pan jest... jedynym w swym rodzaju.
Syn, Maria Haas miała syna, o którym zupełnie zapomniała. Tylko jego ulotny cień dryfował w podświadomości, popychany ku siatkówce jej oka przez Instynkt Macierzyński. Sztorm był jednak zbyt silny, by dopłynąć bezpiecznie do celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 11:15 pm

Gładził dłońmi jej ciało, muskał piersi, ramiona. Czuł jak szybko bije jej serce.
Po chwili odwrócił ją do siebie i wziął na ręce. Dla niego nie ważyła praktycznie nic. Tej nocy pragnął gościć ją w swym zamku, a może i łożu. Złożył delikatne pocałunki na jej powiekach. A potem zaczął szeptać swym głębokim głosem, zwiastującym jakieś niebezpieczeństwo, lecz i przyjemność.

Otchłani mego serca, ciebie trzeba, ciebie,
Lady Makbet, kobieto z potęgą zbrodniczą,
Śnie Eschyla zrodzony na północnej glebie,
Lub ciebie, Nocy, córo Michała Anioła,
Co śpisz w milczeniu świętym z twarzą tajemniczą,
Kutą rylcem genialnym, u tytanów czoła!


Począł powoli schodzić w dół klifu, by dojść w końcu do skraju Lasu Upiorów. A potem wgłąb niego. Cisza otaczała ich zewsząd, szum wiatru i huk fal pozostał za nimi. Oddech Lilii i trzepotanie jej serca nadawały rytm krokom Natanaela.
Jego Utracona Miłość czuł, że za sobą pozostawił melancholię tej nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maria "Daisy" Haas

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 20/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 11:23 pm

Krzyknęła krótko, zdziwiona, gdy uniósł ją z taką gracją, taką lekkością. Oplatała jego szyję kurczowo, przyciskając policzek do tego mężczyzny - dlaczego był tak zimny? Ach, nieważne.
Ważne, co mówił.
Wszystko jedno, gdzie ją zanosił. Wszystko jedno, co jej zrobi. Bała się panicznie jego ekscentryczności, nieobliczalności.
Ważne, jak pachniał. Co czynił tu i teraz.
Lady Makbet... Maria Haas spojrzała na jedną ze swych skostniałych z zimna dłoni - nie, nie było na niej krwi. Czy Maria Haas miała krew na rękach?
Zmarszczyła brwi. Czuła, że jej serce zamarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natanael Maveth

avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Sob Sie 21, 2010 11:29 pm

Pogładził jej policzek, obdarzył ją dotykiem przypominającym muśnięcie skrzydeł motyla. Istoty, której dotyku zaznał tak dawno. Tyle wieków temu. Teraz jedyne co pozostało, to wspomnienie. Ulotne, blade wspomnienie dotyku.
Idąc przez las nie słychać było jego kroków. Zdawał się płynąć w powietrzu, trzymając na rękach wtuloną w siebie kobietę. Tuliła się do marmurowego ciała, do posągu, który posiada zdolność ruchu.
Ciemność zalegała coraz większa, księżyc, który do tej pory oświetlał drogę skrył się w koronach drzew. Po chwili nie widział swych nóg, utonęły w gęstej mgle.
Doszli do Mglistego Jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elle Scott

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 03/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Czw Wrz 02, 2010 8:44 pm

Elle nie była typowym wampirem. Nawet za życia nie była typowym człowiekiem, bowiem od zawsze wyróżniała się wyglądem. Białe, sięgające talii włosy, mleczna skóra, bladoniebieskie tęczówki, które w połączeniu z całą tą bielą i czerwienią powiek wyglądają także jak białe. Dziś, ubrana w białą, długą sukienkę szła boso po skalistym klifie. materiał sukienki był niczym mgła, otulał ją, z każdym podmuchem wiatru uwydatniają każdą wypukłość i wgłębienie jej ciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Czw Wrz 02, 2010 9:06 pm

Satavius nabrał chęci na wieczorną wycieczkę, więc porzuciwszy zbędne namysły ruszył swe szanowne nieśmiertelne ciałko w stronę, której nie zdążył jeszcze zbadać własnymi zmysłami.
Tak więc, przechadzał się to po ziemi, to ponad nią, gdy wyłącznie dla zabawy dawał się porwać silniejszemu podmuchowi jego ulubionego z żywiołów. Oczywiście, czuł obecność innego wampira, jednak przyzwyczaił się nie reagować,w tym mieście bywało wiele z jego braci i sióstr, którzy mogli nie życzyć sobie spotkania trzeciego stopnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elle Scott

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 03/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Pią Wrz 03, 2010 7:02 pm

Biała skóra Elle połyskiwała w świetle księżyca, którego srebrzysta tarcza widniała na firmamencie, zdawałoby się, że tuż na wyciągnięcie jej ręki. Coś zatrzepotało w jej nieumarłym ciele. Pociągnęła nosem marszcząc go przy tym zabawnie, białe włosy rozwiewała morska bryza, targała nimi na wszystkie strony, lecz wampirzyca się tym nie przejmowała. Lubiła owe uczucie. Poczęła iść przed siebie, zdawać by się mogło, że w nieokreślonym kierunku, lecz tak na prawdę zmierzała w stronę mężczyzny, który dopiero co wchodził na klif.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satavius

avatar

Liczba postów : 196
Join date : 25/08/2010

PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   Pią Wrz 03, 2010 7:58 pm

Widząc, że postać zbliża się do niego, sam zaczął do niej dążyć. Dziewczyna wyglądała niczym księżycowa zjawa: biała postać na ciemnym tle horyzontu, odcinająca się na tle czerni, niczym plama mleka na żałobnym kirze, albo krople amaretto łączące się z aromatyczną kawą.
On zaś ubrany był w czarny garnitur, a jedynym, co wydobywało go z silnych ramion mroku, były jasne, odbijające nawet najmniejsze refleksy, sięgające za ramiona włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klify (stare posty)   

Powrót do góry Go down
 
Klify (stare posty)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Stare Lochy
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Opuszczony dom
» Stare, spalone zeszyty Nailaha

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: