Homo homini monstrum.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Claudii

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 5:38 pm

Zaśmiała się i przeciągnęła leniwie. Cienka sukienka napięła się na jej krągłościach by po chwili znowu wrócić do luźniejszego stanu.
- Renard się liczy i Claudia się liczy... - powtórzyła z uśmiechem patrząc w błękitne tęczówki. - Ech ty mój słodki, niewinny chłopczyku... Co ja mam z tobą zrobić? Powiedz mi.
Przysunęła się do niego bardzo blisko i musnęła wargami jego usta.
- Nie mogę zatrzymać cię tu na zawsze, choć bardzo bym tego chciała.
Kiedy mówiła dotykała delikatnie ust chłopaka swoimi.
- Nie wiem też czy Renard pozwoliłby przychodzić ci do mnie, zwłaszcza po dzisiejszym incydencie. Choć mogłabym porozmawiać z nim na ten temat jeśli chcesz...
Odgarnęła jasne kosmyki z jego czoła i pogłaskała delikatny policzek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 5:47 pm

Otępiony (co mogło być usprawiedliwieniem w późniejszych jego wspomnieniach tego, co się stało) pocałował ją gwałtownie. Niemalże napadł na nią, bo któż by się tego spodziewał po osłabionym młodzieńcu o duszy tak płochliwej? Wpił się w jej usta, jakby chciał wyssać z nich to wszystko, co w kobiecych ustach cenne. Objął jej szyję i talię niezbyt mocno (a usprawiedliwieniem był dzisiejszy bolesny wieczór) niczym ostatnią deskę ratunku. Niczym brzytwę, a był tonącym. Zamknął oczy, żeby nie widzieć drwiny w jej oczach.
Po chwili uniesień zniewolonego przez swe żądze chłopca, odsunął się nieznacznie. Krew uderzyła mu do głowy, a słowa do gardła.
- Nie rób tego więcej, dobrze? - powiedział niemrawo całkowicie upokorzony. - Duszę się tutaj. Chodzisz tutaj, tak normalnie i bezkarnie, a ja każdą cząstką ciała pragnę chodzić za tobą. A jednak nie mogę, bo nie chcę być błaznem. A ty uśmiechasz się, a ja robię z siebie błazna, gdy tylko spojrzysz na mnie, ponad mną w lustro. Mam sny. Mam wiele bardzo złych snów. Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem... nie pamiętam kiedy ostatnio spałem spokojnie. I... - Głos mu się załamał. Podczas tego bezsensownego paplania, łzy ściekały mu po policzkach.
Jak można? No jak można czuć się w ten sposób!?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 6:01 pm

Zaskoczył ją swoim pocałunkiem. Przez chwilę nie ruszała się po czym postanowiła poddać się jego woli, a smak gorzkiej czekolady rozlał się po jej ustach. Gdy przestał poczuła nawet drobne ukłucie zawiedzenia. Patrzyła jak się miota, a właściwie jak rozdarta jest jego dusza. Słuchała tego co mówi, a każde słowo było przepełnione żalem, pretensją i swoistym błaganiem o pomoc.
Otarła jego łzy z delikatnych policzków i już chciała coś powiedzieć, ale nie powiedziała nic. Przytuliła go tylko obejmując mocno ramionami. Położyła policzek na jego głowie i czekała aż się uspokoi.
- Musisz jeść. - powiedziała w końcu. - Nie jesteś demonem, żeby nie jeść. Każe Vernowi przygotować coś dobrego, masz jakąś ulubioną potrawę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 6:07 pm

Łkał spazmatycznie w jej obojczyk, tuląc się do niej całą miękkością swojego ciała (choć nie było jej zbyt wiele). Wdychał zapach, cieszył się, iż znowu dotyka Tej skóry. Zaspokojony egoizm pożądania niemal wypływał mu uszami.
- Nie... niczego konkretnego nie lubię - wymamrotał cichutko, żeby nie dosłyszała beznadziei i desperacji (ciekawe połączenie - odezwało się coś jaskrawą myślą) w jego głosie. - Renard raczej nie zna się na jedzeniu... nie karmił mnie zbyt... dobrze. - Pomyślał o gorzkiej czekoladzie i kawie parzonej na laskach cynamonu.
(bolało. został zignorowany)
- Mogę... m-mogę gdzieś wyjść? Kiedyś... na chwilę. Tylko na chwilę. Mam już dość zamkniętych pomieszczeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 6:16 pm

- Chcesz wyjść? Po tym co się dzisiaj stało?!
Spojrzała na niego zaskoczona i machinalnie wytarła łzy z jasnych policzków.
Przez chwilę analizowała sens prośby i doszła do wniosku, że wszędzie jest bezpieczniej niż u niej. Chciała się uśmiechnąć do siebie, ale to nie był odpowiedni moment. Jej ulubiony cherubinek cierpiał i nie był to ból, który lubił.
- A gdzie chcesz iść?
Wypuścić go z domu? To chyba nie jest najlepszy pomysł, a jak nie wróci?
Założyła mu włosy za ucho i popatrzyła w oczy. Nie chciała, żeby wychodził, nigdy. Chciała żeby zawsze tu był...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 6:23 pm

- A co się stało? - zapytał mechanicznie. - To znaczy... to nie był... hm, klient? - Oblizał usta: przecież wiedział, że nie.
Uspokoił się, otarł resztkę łez sklejających jego rzęsy. Teraz już tylko chciał się położyć i zasnąć. Miał nadzieję, iż nie będzie śnić.
- Ja, nie wiem, gdzie - podjął po chwili, przymykając już oczy; dopiero teraz doszło do niego, jak śmiertelnie jest zmęczony. - Czy w okolicy jest... jest kościół? - Ostatnie słowo wypowiedział cichutko, czerwieniejąc się. Wiedział, jak ludzie reagowali, gdy tak mówił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 6:34 pm

- Nie wiem kto to był... Z resztą to już nie ważne.
Podniosła się i wstała z łóżka.
- Co to kościoła to nie mam pojęcia, sama nie chadzam jak się domyślasz, ale mogę zapytać. Śpij już, a rano widzę cię na śniadaniu.
Posłała mu lekki uśmiech i chwyciła za klamkę.
- Jeżeli będziesz czegoś potrzebował to zawołaj, albo przyjdź. Będę obok.
Wyszła z sypialni i stanęła w jasnym salonie. Chwilę rozejrzała się i z pochmurną miną udała się do kuchni. Po drodze zrzuciła z premedytacją porcelanową wazę, która rozbiła się na kawałki. Już chciała opuścić "miejsce zbrodni", ale stwierdziła, że drewniany stoliczek, na którym stało naczynie również jej się nie podoba także i on został roztrzaskany o podłogę. Skończywszy tą małą demolkę wyszła z salonu i poszła do kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Wto Sie 17, 2010 6:39 pm

Jego serce się skurczyło, gdy wyszła. Stało się czarnym karłem, gdy usłyszał trzask wazy, huk przewróconego drewna. Wtulił jednak twarz w poduszkę i niemal natychmiast potem zasnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 8:59 pm

Pan Renard znów poczuł kłującą w dziąsła potrzebę wyjścia z księgarni. Jako że była tak paląca w strzępki tysiącletnich organów wewnętrznych, a obietnica zobaczenia Vincenta tak kusząca, postanowił pewnego wieczora udać się z wizytą do Gaudium. Miał żywą nadzieję, iż będzie to wielce owocna wizyta.
(Oczywiście nie uniknął pewnego towarzystwa, aczkolwiek naturalny spryt i przebiegłość lisa pozwoliły mu pozbyć się niechcianego... gdzieś na czerwonej sali)
Stanął przed drzwiami mieszkania Claudii, poprawiając kapelusz, obciągając płaszcz, a przy tym również nie omieszkał ułożyć po raz setny tej nocy jedwabnej chusty na twarzy. Wyciągnął jeszcze z kieszeni płaszcza pakunek opakowany w wyśmienity, krwisty papier, owiązany w wyrafinowany, profesjonalny wręcz sposób złotą wstążką (kolorystyka iście wybornie komponowała się z salą na parterze).
W końcu zastukał końcem laski w drzwi. Po chwili otworzyły się i stanęła w nich półwampirzyca - milcząca i ponura.
- Witaj, moja droga. - Uchylił jej kapelusza, od razu wchodząc, nie czekając bynajmniej na zaproszenie. - Czy zastałem gospodynię tego - rozejrzał się z uznaniem po hallu - przybytku bogactwa i stylowości, będącego... ukojeniem dla mych zmęczonych brzydotą miasta oczu?
Uśmiechnął się paskudnie, skończywszy kurtuazje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 9:20 pm

Claudia siedziała w kuchni i zaśmiewała się z opowieści Verna. Kucharz swoim niskim i spokojnym głosem opowiadał historię, która przydarzyła mu się wczorajszej nocy. Kobieta wybuchała szczerym śmiechem, a po policzku spływały łzy. Gdy mężczyzna zamilkł na chwilę by dać jej odetchnąć i w celu zamieszania w garnku, kobieta usłyszała szmery w holu. Wycierając nadgarstkiem mokry policzek, wciąż z uśmiechem na ustach, wzięła filiżankę gorzkiej czekolady przygotowanej dla Vincenta i wyszła z pomieszczenia.
Luźna i krótka bluzka z dużym wycięciem pod szyją zsunęła się figlarnie z prawego ramienia odsłaniając brązowo- brzoskwiniową skórę. Granatowe jeansy idealnie opinały jej kształty, a czarne włosy związane w wysoki kucyk podskakiwały rytmicznie na plecach. Jeszcze się nie przebrała, nie była gotowa do zejścia na dół, choć postanowiła dzisiaj tam zejść. Jednak wciąż coś zatrzymywało ją w domu.
Wychodząc do holu przelotnie spojrzała w stronę drzwi zupełnie nie interesując się kto mógłby przyjść. Zatrzymała się nagle prawie zrzucając porcelanową filiżankę z trzymanego spodeczka, gdy ujrzała postać Renarda. Tysiące myśli przegalopowało jej przez głowę w jednej sekundzie, ale najbardziej podstawową była: gdzie jest Vincent? Szybko jednak się uspokoiła zdając sobie sprawę, że niepotrzebnie panikuje, bo przecież siedzi w salonie i czeka na swoją czekoladę.
Głupia.
Upewniwszy się, że filiżanka stoi bezpiecznie na spodeczku, a jej zawartość jest wciąż zamknięta w porcelanowych ściankach podeszła bliżej do wampira i uśmiechnęła się ciepło.
- Dobry wieczór, Renardzie! Cóż za miła niespodzianka. Proszę, wejdź dalej, zapraszam do salonu. - To mówiąc skierowała się w stronę otwartych drzwi i weszła do pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 9:52 pm

- Och, Claudio, gwiazdy znów skarżyły się, iż przyćmiewasz ich blask swą urodą. Miałem cię upomnieć, ale jestem zbyt oczarowany, by wykrztusić choć słowo przeciwko twojemu urokowi - przywitał ją w charakterystyczny dla siebie sposób, podążając pewnym krokiem za nią, jakby był co najmniej u siebie. Tylko wprawne oko mogło zauważyć nieznaczną niesprawność prawej nogi.
Gdy znaleźli się przy drzwiach do salonu, przystanął.
- Oto skromny upominek dla wyśmienitej gospodyni - wypowiedziawszy te słowa, uśmiechnął się dwuznacznie. - Kwiaty więdłyby ze wstydu przy twej urodzie, tylko książki mogą się z tobą równać, choć... zawsze pozostaną na drugim miejscu. - Uchylił kapelusza, podając jej upominek.
Spojrzał głęboko w oczy Claudii, swym przekrwionym wzrokiem absolutnie nie okazywał nic - był zimny jak grób. Jakieś szaleństwo, jakaś bestia ciągnęła go za krtań, za klatkę piersiową - pragnęła jak najszybciej przekroczyć próg salonu. Zacisnął mocno kły, nie dając się ponieść instynktom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 10:08 pm

- Przestań, proszę cię. - zaśmiała się. - Nie zasługuję na tyle komplementów zwłaszcza w obecnym stroju, gdybym wiedziała, choć odrobinę wcześniej, że przyjdziesz przebrałabym się! I tym bardziej nie zasługuję na jakikolwiek podarunek. - Odebrała niepewnie czerwone zawiniątko.
Weszła głębiej do salonu i postawiła filiżankę na stoliczku. Uśmiechnęła się ciepło do siedzącego w fotelu Vincenta.
- Masz gościa. - Powiedziała puszczając do niego oko.
- Proszę, usiądź. - Zwróciła się do mężczyzny i sama rozsiadła się wygodnie na kanapie kładąc obok siebie prezent. Jeszcze go nie rozpakuje, może za chwilę jak trzeba będzie udawać, że jej nie ma...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 10:41 pm

- Wierz mi, jestem zawstydzony, iż śmiem oglądać cię w naturalności twej urody. Mam nadzieję, że u ciebie wszystko w należytym porządku, czy tak? - zapytał od niechcenia, wchodząc do salonu i kierując się we wskazane miejsce.
W połowie drogi jednak podszedł do chłopca wyglądającego dość groteskowo z tym dziwnym wyrazem oddania w błękitnych oczach, by ująć go za brodę. Oglądnął uważnie ze wszystkich stron, patrząc na niego z góry, po czym jednym palcem uchylił kołnierz białej koszuli - a gdy zobaczył bliznę, zacmokał z niezadowoleniem. Długo na nią patrzył, kręcąc głową, gdy w tym czasie Vincent zastygł w bezruchu, wstrzymując nawet oddech.
- Ach, Vincencie, cóż z ciebie za désobéissant chłopiec - zamruczał z kwaśnym uśmiechem.
Później przyciągnął go do siebie brutalnie, przykładając jego policzek do ust. Dało się słyszeć głębokie wciągnięcie powietrza i cichy jęk chłopca.
- O tak, nie pomyliłem się.
Renard posadził go od niechcenia z powrotem na kanapie, po czym rozejrzał się po pomieszczeniu. Jego uśmiech wyrażał coś jak spełnienie, euforię i upojenie wyśmienitym alkoholem.
Usiadł jak gdyby nigdy nic na wskazanym wcześniej przez Claudię miejscu, rozsiadł się wygodnie i powiedział z fałszywym uśmiechem:
- O tak, to naprawdę wspaniale urządzony dom, Claudio. Winszuję architektowi wnętrz. - Skinął głową w uznaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 10:57 pm

Czuł się tak, jakby robiono sobie z niego żarty - jego własne oczy kpiły z niego. Nie poczuł kiedy słownik wypadł mu z rąk z głośnym stukiem o podłogę twardą okładką. Jakoś nie chciał uwierzyć w materialność czarnej sylwetki przed nim.
Przekonał się, że nie jest w jednym ze swoich... specyficznych snów, kiedy go dotknął. Choć nadal czuł, że ktoś lub coś kpi z niego, z jego pragnień... Nawet przez grubą skórę chłopiec poczuł chłód dłoni Renarda - przyjemny i straszny jednocześnie. Posłusznie odchylił głowę, gdy mężczyzna oceniał szkody... tak dawno go nie dotykał! - Vincent nawet zapomniał, jak bardzo to krępujące. Za każdym razem.
Potem, bez ostrzeżenia, został podniesiony do góry (tak lekko, bez wysiłku - o tym też zapomniał; ludzie mają słabą pamięć), mógł spojrzeć wampirowi w oczy, ale wiedział, że tak się nie robi - a przynajmniej nie w podobnych okolicznościach. Nie miał pojęcia, co zrobić z dłońmi, jak nie patrzeć na Claudię, jak przestać śmiać się z siebie w myślach i powstrzymać drżenie wargi.
Pocałował go przez materiał w policzek, wdychał jego zapach - o bożebożeboże... Do tego ten jęk, którego wydźwięku nie potrafił kontrolować. Umierał...
...ze wstydu.
Pchnięty niemalże na kanapę, wcisnął się w jej puszystość, zastłaniając czerwoną twarz drżącą dłonią. Chciał być dziś kameleonem - nikt nie zauważyłby go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 11:12 pm

Obserwowała Vincenta uważnie z lekkim uśmiechem na ustach. Jego niepewność i strach wybuchły niczym wulkan powodując pobudzenie zmysłów demona. Dawno tego nie czuła, chyba go zagłaskała... Widząc jak biedny kuli się w fotelu chciała go zawołać, pozwolić usiąść koło siebie, ale powstrzymała się. Przyszedłby do nie jak udobruchany dziki kot i skulił na jej kolanach, a to na pewno nie spodobałoby się Renardowi.
- Nie pamiętam kto urządzał mi mieszkanie - powiedziała przenosząc wzrok na wampira. - Ale spisał się nieźle, przyznaję. Czy mogę ci coś zaproponować, Renardzie? Niestety, twojej ulubionej AB minus nie mogę zaoferować, ponieważ ostatnio staram się ograniczać ofiary... Jeżeli wiesz co mam na myśli. Zbyt dużo, ostatnimi czasy się tego nazbierało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 11:22 pm

- Oczywiście, oczywiście. - Wyprostował się nagle. - Nie chcemy, by ktoś zawracał ci głowę z powodu kilku kropel krwi, a w tym mieście jest wiele osób do tego zdolnych... W każdym razie - podjął po krótkiej przerwie, uśmiechając się czarująco - poproszę chartreuse (jeśli to nie kłopot naturalnie), mój ulubiony kolor o tej porze, jest tak intensywny, iż nawet nie trzeba go spożywać, by nacieszyć zmysły tym wyśmienitym likierem.
Spojrzał na swoją pocieszną piwonię kulącą się w kącie kanapy. Błękitne oko to spoglądało na niego, to na Claudię.
- Dla mego księcia oczywiście czekoladę, czyż nie? - Spojrzał na filiżankę na stoliczku, błękitne oko zrobiło więc to samo.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 11:34 pm

Podniosła się i udała do kuchni. Po chwili wróciła z butelką wina i dwoma kieliszkami. Nalała do nich trunku i podała jeden z nich mężczyźnie. Sama wzięła drugi i usiadła na kanapie zakładając na nią nogi. Spojrzała na Vincenta, który zachowywał się dziwnie według niej.
- Może zostawić was samych? - Zapytała Renarda wciąż patrząc przenikliwie na chłopca. Dopiero po chwili przeniosła wzrok na gościa i uśmiechnęła się maczając jednocześnie usta w kieliszku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Czw Sie 26, 2010 11:46 pm

Renard spojrzał przeciągle na swój okaz.
- Och, nie. To naprawdę nie jest konieczne - odparł w końcu, wciąż wpatrując się w Vincenta namiętnym spojrzeniem krwistych oczu. - Kto jak kto, jednak ja potrafię nasycić me zmysły zapachem, widokiem. Ach, świadomością, iż jest blisko. To wszak romantyczne, nieprawdaż? - Nie wiadomo było, czy powiedział to do Claudii, czy raczej do Vincenta.
Przerwał na chwilę, zastanawiając się nad czymś.
- Prawdziwego Piękna nie powinno się zbyt często dotykać... spowszednieje - powiedział w końcu, patrząc na nią wyzywająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Pią Sie 27, 2010 12:20 am

- Tak... zapewne masz rację... - odparła zamyślona przyglądając się czerwonemu podarunkowi. Dotknęła go delikatnie palcem wskazującym i przez chwilę badała fakturę papieru.
- Nie zapytam co cię do mnie sprowadza, bo to jest oczywiste. - popatrzyła ponownie na wampira - Tak więc, czy jest coś co mogę dla ciebie zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Pią Sie 27, 2010 11:40 am

- Niewątpliwie, Claudio, jesteś osobą, która mogłaby zrobić dla mnie wiele, już zrobiła... to oczywiste - Machnął lekceważąco dłonią, jakby to było oczywiste. Cóż, jakby odganiał się od muchy.
Wciąż wbijał boleśnie wzrok wygłodniałego drapieżnika w chłopca kulącego się na tapczanie. Słyszał szmer i chlupot krwi we wnętrzu jego serca - szum w skroniach odbierał zdolność racjonalnego myślenia.
Czyż to nie wspaniałe móc czasem stracić nad sobą panowanie?... To takie typowe dla żywych istot, ach!, wspaniałe!
- Z drugiej jednak strony - powiedział w końcu eterycznym, nieobecnym głosem - niewykorzystane piękno przechodzi w zapomnienie, a to by była ogromna szkoda...
Renard skinął wytwornie na Vincenta, który z trudem zebrał się z siedziska i podszedł na drżących łydkach, ciężkich stopach. Usiadł ciężko na kolanie wampira, wciąż zerkając niepewnie na Claudię - jakby czekał na jej pozwolenie lub obserwował jak zareaguje na tę jawną zdradę.
Mężczyzna z trudem zdusił syknięcie, gdy poczuł ciało tak blisko swojej powłoki materialnej - dziąsła zaczęły niewymownie wprost swędzieć, poczuł zwierzęce pragnienie. Uśmiechnął się jednak, choć miał zamiar wbić kły w soczyste mięso na szyi chłopca, i ujął jego dłoń - przyłożył do ust, po czym szarmancko pocałował jej grzbiet przez jedwabną chustkę.
Vincent płonął, próbując schować głowę w ramionach.
- Pamiętać trzeba - podjął swój monolog - że odrobina zbezczeszczenia, wykorzystania dodaje pięknu wprost wybornego, wyrazistego smaku. Pikantnego. To smak owocu z Drzewa Poznania Dobra i Zła...
Opowiadając swe wyrafinowane, wampirze i stare przemyślenia, przesuwał bezpretensjonalnie dłonią po boku Vincenta, podsuwając koszulę, odsłaniając białe, szczupłe ciało. Skóra parzyła nawet przez materiał rękawiczki, zawstydzona. W końcu, kiedy swędzenie mogło uchodzić za nie do wytrzymania, odgarnął jedwab chustki od spodu i włożył pod nią jeden, żywy, palec chłopca. Nie spuszczając z niego wzroku, sprawił, że Vincent jęknął z bólu, podskoczył z zaskoczenia, a jego oczy przybrały niewątpliwie barwę indygo, rozszerzyły się prawie na całą twarz.
Tak, to cudowne móc czasem się zapomnieć. Smakuje owo zapomnienie zero minus i całą dzikością tej jednej kropli krwi.
Renard z lubością przesunął językiem po krwawiącym opuszka palca. Połączenie słodyczy czekolady i gorąca wódki opętało jego zmysły na kilka chwil.
- Och tak, teraz jest smaczniejszy, dziękuję Claudio...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent

avatar

Liczba postów : 91
Join date : 25/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Pią Sie 27, 2010 11:51 am

Jak zwykle nie słuchał.
Vincent wyrwał drżącą dłoń ze stalowego uścisku pajęczych dłoni Renarda - strużka ciemnoczerwonej krwi spływała po jego palcu, tworząc ciekawy kontrast z przezroczystą, suchą skórą. Natomiast na beżowej chustce wampira wykwitał właśnie szkarłatny kwiat - krew sączyła się w materiał.
Patrzył z niepokojem na niewielką dziurkę w opuszce palca, podtrzymując trzęsący się nadgarstek - ręka mu drętwiała! Potem spojrzał na Claudię ze łzami zbierającymi się w kącikach oczu.
Poczuł, że wampir przysuwa go z powrotem do siebie, więc tylko ułożył głowę na ramieniu Renarda i zamknął oczy, wyobrażając sobie, ze znika. Drętwienie dłoni pomagało fantazjom o całkowitym unicestwieniu.
Nie lubił uczucia, kiedy nie wiedział, co myśleć...
A w zasadzie było o czym rozmyślać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Pią Sie 27, 2010 12:40 pm

Obserwowała ich przez chwilę starając się nie burzyć Renardowi tych krótkich chwil uniesień. Wytrzymała zagubione i przestraszone spojrzenie Vincenta po czym przeniosła wzrok na czerwony pakunek, który leżał obok niej. Tak, przyszła pora żeby zajrzeć do środka. Niespiesznie wzięła to do ręki i rozerwała papier. Jej oczom ukazała się elegancka okładka ze zdobnymi literami układającymi się w tytuł -"Dama kameliowa". Uśmiechnęła się z uznaniem. Zerknęła przelotnie na "zakochaną parę" i westchnęła w duchu.
Ten chłopak zaraz padnie na zawał - pomyślała i znów się uśmiechnęła.
- Cudowny prezent, Renardzie. - powiedziała w końcu - Mam jednak nadzieję, że nie życzysz mi suchot?
Uśmiechnęła się zalotnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Pią Sie 27, 2010 1:35 pm

Uśmiechnął się, czując jak ciepłe ciało wtula się w niego, jak gorąca dłoń kurczowo zaciska się na połach marynarki.
- Och, Claudio - zacmokał z wystudiowanym, przesadnym niezadowoleniem - znów mnie ranisz. Kobiety najwidoczniej mają w swej obłędnej naturze zwodzenie mężczyzn, by ich tylko ranić. Prosto w ich małe, drżące serduszka! - Głaszcząc powoli głowę Vincenta, niczym sierść wyjątkowo wystraszonego kota, mrużył krwiste oczy z zadowolenia. - Nie ma takiej rzeczy, której mógłbym ci życzyć. Albo masz już taką, albo i tak sobie z nią poradzisz, moja droga. Widzisz więc - jestem bezsilny tak... czy owak.
Zamilkł na chwilę, nie zaprzestając "usypiania" swego okazu wplątywaniem palców w jego popielate włosy. Nie przestawał także uśmiechać się z satysfakcją.
- Dziękuję ci oczywiście za przechowanie mego księcia. Oprócz pewnych incydentów nie mogę narzekać, a wręcz powinienem rozpłynąć się tutaj przed tobą... czego nie uczynię ze względu na ten piękny dywan. - Spojrzał w dół i kiwnął głową z uznaniem. - Ach, mam nadzieję, że mój podopieczny nie sprawiał kłopotów? Tak naprawdę to bardzo niesforny panicz, trzeba trzymać go żelazną dłonią. Niegrzeczny chłopiec... - Pocałował go w czoło.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claudia Eleonora Requel

avatar

Liczba postów : 220
Join date : 19/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Pią Sie 27, 2010 2:48 pm

- Nie zrobił nic z czym bym sobie nie poradziła, jak słusznie zauważyłeś. Mam również nadzieję, że będzie mu dane narobić mi jeszcze kłopotów o ile pozwolisz, oczywiście.
Nie patrzyła na Vincenta. Przenosiła wzrok z Renarda na książkę i z powrotem.
- Jeśli jednak postanowisz go dzisiaj zabrać wiedz, że sprawiłeś mi ogromną przyjemność zostawiając go pod moją opieką na tych kilka chwil.
Rozsiadła się wygodniej na wpół leżąco opierając głowę na ręce.
- Zrobi się strasznie nudno jak zniknie... - Powiedziała przyglądając się uważnie blondynowi. Uśmiechnęła się lekko do niego wpatrując się w błękitne oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Renard Malęszewski

avatar

Liczba postów : 238
Join date : 21/07/2010

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   Pią Sie 27, 2010 3:46 pm

- Strasznie nudno - powtórzył za nią w zamyśleniu, odgarniając kołnierz koszuli Vincenta, by ponownie spojrzeć na bliznę; skrzywił się. A ty, mój książę? Heureux?
Nie czekając na odpowiedź, złapał go za kark i zmusił, by spojrzał mu w oczy.
- Mam nadzieję, że tęskniłeś, słodki, bo ja gotów byłem wydrzeć me zgniłe wnętrzności, by choć na sekundę ludzkiego życia pozbyć się tego uczucia. Êtes-vous désir pour moi?
Znowu nie czekał na odpowiedź.
- Rozumiesz zapewne, Claudio, iż kolejne dnie bez mego księcia to tylko i wyłącznie mityczna gehenna, czara mej goryczy najpewniej się przeleje, a, nie daj Eris!, martwe organy przywrócą się do życia... ale okoliczności mi niestety nie sprzyjają. Czy to nie będzie zbyt duży kłopot, gdy ośmielę się przedłużyć nasz interes o kolejny tydzień?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Claudii   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Claudii
Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Upadli. :: Formalności i uprzejmości :: Archiwum-
Skocz do: